2021-10-16 15:39 Maciej Henszel , fot. Adam Jastrzębowski

Rezerwy rozpoczęły maraton... sprintem

Po dwutygodniowej przerwie piłkarze rezerw Lecha Poznań wrócili na boiska eWinner 2. ligi. W sobotnie popołudnie we Wronkach zespół trenera Artura Węski sprawił niespodziankę i pokonał w pełni zasłużenie Chojniczankę Chojnice 3:2. Gole dla gospodarzy strzelali Roko Baturina, Krystian Palacz oraz Antoni Kozubal. Wygrana wywindowała Kolejorza na pozycje premiowane udziałem w barażach o awans, a trzeba pamiętać, że mają jeszcze spotkanie zaległe.

Dwutygodniowa przerwa wynikała z tego, że w ubiegły weekend lechici mieli pojechać do Grodziska Mazowieckiego na starcie z miejscową Pogonią. Mecz został jednak przełożony ze względu na wyjazd poznańskich zawodników na starcia w reprezentacjach narodowych. To zresztą sprawia, że choć druga w hierarchii drużyna spod szyldu Lecha miała trochę czasu na odpoczynek, to teraz jednak czeka ją mały maraton. Można zażartować, że akurat w niedzielę w stolicy Wielkopolski organizowany jest półmaraton i gracze Kolejorza zapisali się do udziału w nim. A poważnie, to w środę będą odrabiać zaległości, w następny weekend czeka ich rywalizacja derbowa w Kaliszu z KKS 1925, potem powalczą w tygodniu powalczą w Grudziądzu o awans do 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski, a na koniec tej mocnej dawki podejmować będą Wigry Suwałki. I to wszystko do końca października. Na długim dystansie ważne jest odpowiednie rozłożenie sił i raczej rozpoczyna się spokojnie. Tymczasem Lech II wystartował niczym sprinter, patrząc oczywiście na końcowy rezultat z Chojniczanką Chojnice, która jest jednym z faworytów do awansu i zajmowała przed tą kolejką trzecie miejsce. A jednak we Wronkach nie była w stanie powalczyć choćby o punkt.

Bez wątpienia gospodarze przed przerwą zaliczyli najlepsze 45 minut w tym sezonie i mogą żałować, że schodzili do szatni z zaledwie jednobramkową przewagą. Kilka razy kapitalnie potrafili wyjść spod pressingu, rozgrywali swoje akcje w sposób kombinacyjny i przede wszystkim często przeszywali defensywę podaniami za plecy obrońców. Przed upływem pierwszego kwadransa objęli prowadzenie. Wtedy okazało się, ile zamieszania potrafi wprowadzić w szeregach przeciwnika ofensywne wejście stopera. Adrian Laskowski ruszył z piłką i efektownie dryblował, potem Sergey Krivets kapitalnie dograł na prawo do Tymoteusza Klupsia, a ten przytomnie wycofał spod linii końcowej do stojącego w środku pola karnego Roko Baturiny. Chorwat oddał strzał bez przyjęcia i dał w ten swojej prowadzenie swojej drużynie. Pięć minut później było już 2:0. Tym razem do prostopadłej piłki wyszedł Krivets i znów pokazał klasę, bo był mocno naciskany przez rywala, ale z ostrego kąta oddał płaskie uderzenie, które bramkarz odbił, ale niezbyt pewnie. I z tego prezentu skorzystał Krystian Palacz, który kopnął do pustej siatki. Chwilę wcześniej golkiper jednak uratował gości, bo uprzedził poza polem karnym Baturinę.

A potem? Potem sunęły kolejne ataki, bo lechitom było wciąż mało. Wystarczy wymienić te najgroźniejsze. Napastnik z pierwszej drużyny ładnie zabrał się z własnej połowy, na linii pola karnego wypatrzył Jakuba Antczaka, ten uderzył, ale został zatrzymany, a i dobitka Krivetsa nie trafiła do celu. Próbował Klupś, ale niecelnie. I jeszcze Laskowski głową pomylił się nieznacznie. To wszystko składało się i skłaniało bardziej ku wynikowi np. 3:0 do przerwy. A było tylko 2:1, bo w końcówce wyjątkowy niemrawy zespół z Chojnic, mający ogromne problemy z przedostawaniem się pod poznańskie pole karne, zdołał złapać kontakt. Po prostopadłym zagraniu Szymon Skrzypczak znalazł się sam przed Miłoszem Mleczko, minął bramkarza Kolejorza i dopełnił formalności.

To zwiastowało spore emocje po przerwie. Zawodnicy Artura Węski musieli mocno sprężyć się, żeby nie zaprzepaścić dorobku, jaki wypracowali wcześniej. Można stwierdzić, że wykonali świetną pracę i głupio byłoby, żeby poszła na marne. Pokazali jednak koncentrację na odpowiednim poziomie i od pierwszego gwizdka po zmianie stron nadal ciężko harowali, pomagając sobie wzajemnie i starając się jak najbardziej oddalić niebezpieczeństwo od własnej bramki. I to im się udawało, Chojniczanka nadal miała problemy z kreatywnością i konstruowanie akcji przychodziło jej bardzo ciężko. Co ważne, znów nie minął kwadrans i padła bramka, która dodała kolejnych pokładów pewności siebie ekipie trenera Artura Węski. Po stały fragmencie gry piłka powędrowała na lewą stronę, gdzie Palacz przejął i dokładnie dośrodkował. Wprost na głowę do Antoniego Kozubala. 17-latek mógł poczuć się jakby wsiadł do windy, bo wyskoczył bardzo wysoko i trącił futbolówkę tak, że ta przelobowała Kamila Brodę.

Warto podkreślić, że lewonożny obrońca, czyli Palacz, w sobotnie popołudnie we Wronkach strzelił nie tylko gola, ale też dorzucił asystę. Ale na brawa zasłużyła cała drużyna. Dwaj doświadczeni stoperzy, Laskowski oraz Artur Marciniak, świetnie dyrygowali kolegami i mieli kilka kluczowych interwencji, w środku boiska harowali Łukasz Norkowski oraz Kozubal, na skrzydłach co chwilę za plecy obrońców uciekali Klupś oraz Antczak - tutaj zresztą sztab ma pozytywny ból głowy, bo konkurencja jest mocna, z ławki weszli na te pozycje przecież Filip Wilak oraz Jakub Karbownik, można też oczywiście dodać Krivetsa, który jak zwykle był głównym reżyserem poczynań ofensywnych.

Szkoda tylko, że gospodarze po jednym z kilku kontrataków nie dorzucili czwartego gola, który ostatecznie odebrałby ochotę gościom na walkę choćby o punkt. A tak to w końcówce doliczonego czasu gry zrobiło się nerwowo, bo Łukasz Wolsztyński po zamieszaniu kopnął na 2:3. Było 30 sekund do końca, Chojniczanka rzuciła się do ataku, wywalczyła rzut rożny, w obręb szesnastki powędrował także Broda, ale gospodarze wybronili się i mogli cieszyć się z w pełni zasłużonego zwycięstwa 3:2.

Lech II Poznań - Chojniczanka Chojnice 3:2 (2:1)

Bramki: Baturina (14.), Palacz (19.), Kozubal (59.) - Skrzypczak (39.), Wolsztyński (90.+4)

LECH II POZNAŃ: Miłosz Mleczko - Filip Borowski, Adrian Laskowski, Artur Marciniak, Krystian Palacz - Łukasz Norkowski, Antoni Kozubal (73. Patryk Gogół), Sergey Krivets (88. Maksym Czekała) - Tymoteusz Klupś (88. Filip Wilak), Roko Baturina (73. Norbert Pacławski), Jakub Antczak (55. Jakub Karbownik)

CHOJNICZANKA CHOJNICE: Kamil Broda - Marcin Grolik, Artur Pląskowski (46. Tomasz Mikołajczak), Sam van Huffel (64. Mateusz Klichowicz), Kamil Mazek, Kacper Kasperowicz (46. Michał Grobelny), Michał Mikołajczyk (76. Sebastian Olszewski), Szymon Skrzypczak, Mateusz Cegiełka (76. Maciej Kona), Damian Byrtek, Łukasz Wolsztyński

Sędzia: Mariusz Korpalski (Toruń)

Żółte kartki: Laskowski, Palacz, Kozubal, Norkowski - Mikołajczyk, Cegiełka, Byrtek, Wolsztyński, Olszewski

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel.  61 886 30 30   (10:00-17:00)

Infolinia klubowa: Tel: 61 886 30 00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij