2021-09-06 13:17 Adrian Gałuszka , fot. AFP/GLYN KIRK / AFP

Odeszli z Lecha za granicę - jak sobie radzą w tym sezonie?

Pod koniec lipca ruszyła PKO Ekstraklasa, a w ciągu minionych tygodni pierwsze mecze zostały rozegrane także w ligach zagranicznych. Przerwa reprezentacyjna to dobry moment, by przyjrzeć się, jak radzą sobie w tym sezonie w swoich klubach wychowankowie Lecha Poznań, którzy trafili z niego na obczyznę. Debiuty, premierowe bramki w trwających rozgrywkach, aklimatyzacja w nowym otoczeniu - dzieje się z ich udziałem sporo, chociaż czasem nie brakuje im także problemów.

Zacznijmy od piłkarza, który opuścił stolicę Wielkopolski jako ostatni. Chodzi oczywiście o Tymoteusza Puchacza, który od początku lipca jest zawodnikiem Unionu Berlin. Bundesliga rozpoczęła granie w połowie sierpnia, a na swój występ na boiskach najwyższej niemieckiej klasy rozgrywkowej 22-latek jeszcze czeka. Koszulkę nowego klubu założył za to dwukrotnie w meczach eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA, rywalizując przeciwko fińskiemu KuPS. Berlińczycy praktycznie rozstrzygnęli losy awansu po pierwszym spotkaniu, a swój udział w zwycięstwie 4:0 miał także były lechita, asystując przy golu dającym prowadzenie swojej ekipie. Podczas okresu przygotowawczego jego trener, Urs Fischer doceniał postawę Polaka w ofensywie, ale dodawał, że wciąż potrzebuje on trochę czasu na pracę nad aspektami obronnymi. Możemy się więc spodziewać, że niemiecki szkoleniowiec będzie wprowadzał wychowanka Kolejorza do walki o punkty w lidze stopniowo.

Coraz śmielej na Wyspach Brytyjskich poczyna sobie Jakub Moder, który ma już za sobą ponad pół roku w Brighton. W tej kampanii jego zespół radzi sobie przyzwoicie, ponieważ w trzech ligowych meczach zdobył sześć punktów. Podczas inauguracji w Premier League do wygranej odniesionej nad Burnley (2:1) przyczynił się także były pomocnik Lecha, który po wejściu na murawę z ławki zanotował asystę. Dziesięć dni po tej konfrontacji zaliczył on debiutanckie trafienie na angielskich boiskach, a miało to miejsce w ramach Pucharu Ligi Angielskiej przeciwko Cardiff City (2:0). To dało mu także wyjściowy skład w niedawnym starciu z Evertonem (0:2), kiedy to biegał na lewym wahadle. We wcześniejszych występach pełnił z kolei rolę środkowego pomocnika, opiekun Graham Potter może więc liczyć na jego uniwersalność.

Zostajemy w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii, a w niej walkę o "jedenastkę" FC Southampton toczy od startu sezonu Jan Bednarek. Do tej pory stoper uzbierał w lidze 45 minut (druga połowa rywalizacji z Manchesterem United – padł wynik 1:1) w trzech meczach swojej ekipy oraz zagrał w pełnym wymiarze czasowym z Newsport County w Pucharze Ligi Angielskiej (8:0). "Święci" nie mogą zaliczyć początku rozgrywek do udanych, bo mają na swoim koncie dwa "oczka", stracili sześć bramek i zajmują 13. miejsce w stawce. Niewykluczone więc, że trener Ralph Hasenhüttl poszuka rotacji w formacji, z której nie może być specjalnie zadowolony, czyli defensywie. Tym bardziej, że wychowanek niebiesko-białych potwierdził w ubiegłych latach, że Austriak może na niego liczyć. Nie bez przyczyny to właśnie polski obrońca był jeszcze niedawno jednym z najczęściej grających pod jego wodzą piłkarzy.

Na zapleczu Premier League przez drugi sezon rywalizuje Kamil Jóźwiak. Jego Derby County ma swoje problemy, ale nie odbijają się one na zaufaniu szkoleniowca Wayne’a Rooneya do skrzydłowego, który w Kolejorzu występował w latach 2011-2020. Na razie meldował się na boisku w każdym z siedmiu spotkań swojej drużyny (pięć w lidze i dwa pucharze), ale dorobku w klasyfikacji kanadyjskiej jeszcze nie otworzył.

Wracamy do Niemiec, gdzie akademia Lecha Poznań ma oprócz Puchacza swoich trzech kolejnych reprezentantów na dwóch najwyższych szczeblach. Po 24 meczach w ubiegłej kampanii Bundesligi Robert Gumny może liczyć, że najbliższe miesiące będą dla niego jeszcze bardziej udane przynajmniej pod kątem indywidualnym. FC Augsburg zaczął ligę od zdobycia punktu w trzech konfrontacjach, a we wszystkich od pierwszej minuty wystąpił urodzony w 1998 roku obrońca. 23-latek wygryzł więc na ten moment ze składu Raphaela Frambergera i to na niego stawia aktualnie trener Markus Weinzierl. Nieco większe kłopoty z regularnym graniem ma za to Dawid Kownacki. Drugoligowa Fortuna Düsseldorf wygrała do tej pory raz w pięciu meczach, a napastnik zawsze pojawiał się na boisku, czterokrotnie czyniąc to z rezerwy. 90 minut zaliczył z kolei w pucharowej rywalizacji z Vfl Oldenburg, kiedy to zdobył bramkę i zanotował asystę.

Niedawno z Kownackim spotkał się reprezentujący obecnie Schalke 04 Marcin Kamiński. Poznaniak stanowi bardzo mocny punkt mającej wysokie aspiracje drużyny. Przeciwko Fortunie cieszył się z asysty, a od początki w nowej szatni musi czuć się co najmniej nieźle, w końcu do tej pory nie opuścił placu na chociażby minutę. Martwić muszą go za to dokonania jego ekipy, która chcąc wrócić szybko do niemieckiej ekstraklasy musi spisywać się lepiej. Siedem punktów w pięciu kolejkach daje jej bowiem odległą dziewiątą lokatę.

Zaglądamy na Ukrainę, a konkretnie w szeregi Dynama Kijów, którego piłkarzem od czterech jest Tomasz Kędziora. Pochodzący z Sulechowa defensor wyrobił sobie za naszą wschodnią granicą sporą markę, a obecnie o minuty konkuruje z, m.in. reprezentantem Ukrainy, Oleksandrem Karavaevem. Przed stołecznym klubem rywalizacja na kilku frontach, a oprócz obrony tytułu mistrza kraju będzie chciał sprawić sensację w Lidze Mistrzów. W niej drugą kampanię z rzędu powalczy on z FC Barceloną, a także Bayernem Monachium oraz dobrym znajomym Kolejorza z Ligi Europy, SL Benficą. Na sześć dotychczasowych starć swojej drużyny obrońca rozpoczął trzy w wyjściowym składzie, a jeszcze przed przerwą na kadrę pokonał bramkarza Kolosa Kovalivka.

Systematyczne postępy w FC Torino przekłada na coraz lepszą dyspozycję w reprezentacji Karol Linetty. Na razie zagrał we wszystkich meczach włoskiego zespołu w tym sezonie (asysta w konfrontacji z Atalantą Bergamo), a jego niezła forma znalazła też odzwierciedlenie w niedawnych spotkaniach o punkty w ramach eliminacji do mistrzostw Świata. Wychowanek Lecha trafiał zarówno przeciwko Albanii (4:0), jak i San Marino (7:1), dokładając w niedzielę także ostatnie podanie.

Na zakończenie odwiedzamy Danię, a konkretnie ekipę GF Aarhus. Latem tego roku jej zawodnikiem został Dawid Kurminowski, który tym samym zmienił miejsce zamieszkania ze słowackiej Żyliny na drugie największe duńskie miasto. W trzecim meczu strzelił debiutanckiego gola, ale licznik trafień w nowym otoczeniu zatrzymał się na razie właśnie na cyfrze "1". Aktualnie wraz ze swoimi kolegami z trzema punktami na koncie znajduje się na przedostatniej lokacie w tabeli Superligaen. Dokładając do tego odpadnięcie w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy UEFA z Larne FC z Irlandii Północnej, Aarhus nie może uznać startu tej kampanii za wymarzony.

Następne mecze

Piątek 22.10 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Wisła Płock
Wtorek 26.10 godz.13:30
Unia Skierniewice
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij