2020-06-05 10:23 Mateusz Jarmusz , fot. Archiwum Lecha Poznań

Historia meczów w Lubinie

Zagłębie Lubin jest zespołem, który na stałe na piłkarskiej mapie Polski pojawił się dopiero w połowie lat 80-tych i od tego czasu Lech Poznań rozegrał na ich stadionie dokładnie trzydzieści ligowych meczów. Nie był to wygodny teren, ale na przestrzeni lat mieliśmy kilka spotkań, które z różnych względów zostały zapamiętane.

Na te trzydzieści starć składa się zaledwie osiem wygranych Kolejorza, jedenaście remisów oraz jedenaście zwycięstw naszego sobotniego rywala. Wszystko zaczęło się w sezonie 1985/1986, kiedy Zagłębie po raz pierwszy w swojej historii awansowało do najwyższej klasy rozgrywkowej. Nie był to efektowny początek tej rywalizacji, ponieważ w trzeciej kolejce padł bezbramkowy remis i ani Mirosław Okoński, ani Mariusz Niewiadomski, ani Bogusław Pachelski nie byli w stanie pokonać bramkarza gospodarzy. Jednak już w kolejnym sezonie udało się odnieść pierwsze „hokejowe” zwycięstwo na stadionie w Lubinie. Były to początki pracy w Poznaniu trenera Bronisława Waligóry, a niebiesko-biali czekali na ligowe zwycięstwo już od pięciu miesięcy. Brzmi to dosyć poważnie, a więc należy zaznaczyć, że w ten czas wliczona została przerwa zimowa, ale brak kompletu punktów od 10. do 17. kolejki zdecydowanie nie przynosił Lechowi chluby. Wygrana 3:2, gole Jerzego Kruszczyńskiego, Henryka Miłoszewicza oraz Damiana Łukasika i pierwszy sukces nowego trenera.

Ze słodko-gorzkich wydarzeń należy przypomnieć sezon 1989/1990, kiedy Zagłębie po rocznej przerwie powróciło do piłkarskiej elity i w pierwszym meczu sezonu pokonało u siebie Kolejorza 2:0. Jednak ostatecznie ten rok okazał się bardzo przyjemny, bo niebiesko-biali wygrali mistrzostwo Polski, a sam beniaminek do samego końca był jednym z zespołów próbujących przeszkodzić zawodnikom trenerskiego duetu Jerzy Kopa/Andrzej Strugarek. Jeżeli jesteśmy przy sezonach mistrzowskich, to przenieśmy się do 1992 roku. W tamtych rozgrywkach lechici ponownie rozpoczynali sezon w miedziowej stolicy Dolnego Śląska, ale tym razem starcie zakończyło się efektownym zwycięstwem 4:2 z golami Marka Rzepki, Jacka Dembińskiego i dwukrotnie Andrzeja Juskowiaka. Tamten sezon Lech rozpoczął od trzech wyjazdowych zwycięstw i bilansu bramkowego 10:3, a więc nie może dziwić, że zakończył się on czwartym tytułem mistrza Polski.

W sezonie 1998/1999 mający swoje problemy finansowe Kolejorz niespodziewanie włączył się do walki o czołowe lokaty w lidze. Co prawda, tworząca się potężna Wisła Kraków była nieosiągalna i bardzo szybko odskoczyła reszcie stawki na wiele punktów, ale Widzewowi, Lechowi i Legii pozostała walka o drugie miejsce. W 27. kolejce niebiesko-biali wygrali w Lubinie 2:1 (gole Jarosława Maćkiewicza oraz Krzysztofa Piskuły) i prawdziwe emocje dopiero się zaczynały. Domowa wygrana z łodzianami w ostatnich minutach meczu rozbudziła apetyty, ale końcowa klęska w Radzionkowie szybko sprowadziła kibiców na ziemię, a lechici zakończyli sezon poza podium.

Teraz przenieśmy się do sezonu 2005/2006, bo wtedy odbył się najbardziej szalony i obfitujący w gole mecz Zagłębie Lubin – Lech Poznań. Jednak początek spotkania nie wskazywał na końcowy happy-end dla poznaniaków. W końcu po siedmiu minutach było już 0:2, a po kontaktowym golu Zbigniewa Zakrzewskiego, kilka minut później zrobiło się 1:3. Jednak wtedy zaczął się koncert drużyny trenera Czesława Michniewicza, a główną postacią na scenie okazał się Piotr Reiss. To jego hat-trick oraz gol Krzysztofa Gajtkowskiego sprawiły, że na dziesięć minut przed końcem zrobiło się 5:3 dla Kolejorza. Zagłębie odpowiedziało jeszcze jednym golem, a w doliczonym czasie gry obejrzeliśmy trochę boksu, zamiast piłki nożnej. Tę część meczu na pewno źle wspomina Mariusz Mowlik, który z zaskoczenia został znokautowany przez Brazylijczyka Gilcimara. Zasłużona czerwona kartka i ostatecznie 5:4 dla niebiesko-białych.

W sezonie 2015/2016 miała miejsce jedyna konfrontacja obu drużyn w ramach Pucharu Polski. Zespół trenera Jana Urbana dwukrotnie wygrał z „Miedziowymi” 1:0 i ostatecznie skończył te rozgrywki porażką w finale z Legią Warszawa. Efektownym zwycięstwem zakończył się również mecz w sezonie 2016/2017, kiedy lechici wygrali pewnie 3:0, a wynik został ustalony już w pierwszych trzydziestu minutach meczu. Gole Paulusa Arajuuriego, Darko Jevticia i Dawida Kownackiego dały pewne trzy punkty i spokój, z którym w ostatnich latach rzadko kojarzy się stadion w Lubinie. Ostatni raz Lech wygrał na stadionie Zagłębia rok później, a strzelcem jedynego gola w spotkaniu był Christian Gytkjaer, a więc w najbliższą sobotę (godzina 17:30) czekamy na kolejne trafienia duńskiego napastnika.

Następne mecze

Niedziela 12.07 godz.17:30
Lech Poznań
vs |
Lechia Gdańsk
Środa 15.07 godz.20:30
Cracovia
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij