2020-08-05 09:21 Adrian Gałuszka , fot. Przemysław Szyszka

- Poprzeczka została podniesiona - rozmowa z Rafałem Ulatowskim, cz. 2

Debiutancki sezon w drugiej lidze został zwieńczony przez zespół rezerw Lecha Poznań realizacją wielu celów, zarówno tych indywidualnych, zespołowych i sportowych. Po okrzepnięciu na szczeblu centralnym Kolejorz chce w przyszłym sezonie stawiać kolejne kroki, jeśli chodzi o proces szkolenia. O tym, co za nami, ale i nowych wyzwaniach stojącymi przed drużyną opowiedział nam trener tej ekipy, Rafał Ulatowski. Zapraszamy na drugą część rozmowy!

Jak pogodzić wprowadzanie młodych zawodników do piłki seniorskiej z oczekiwaniami, że będziecie nawiązywać stylem gry do tego efektownego preferowanego przez pierwszy zespół?

- Musimy przypominać pierwszy zespół, nie ma innego rozwiązania. W wielu naszych meczach występowali u nas zawodnicy trenera Żurawia, stąd jednolita programowość, spotkania na dziale sportu w towarzystwie m.in. dyrektorów sportowych klubu oraz akademii, trenerów czy szefów skautingu. Tak przygotowywaliśmy strategię na każde starcie, ale jej baza nie ulega zmianie. To my mamy kreować grę, stwarzać sytuacje, nie będziemy bronić się kurczowo na swoim polu karnym, to nasza filozofia i mentalność, którą wpajamy zawodnikom od najmłodszym lat. Nie gramy po to, żeby nie przegrać, tylko po to, żeby wygrać. Obojętnie, czy jedziemy na Widzew, czy podejmujemy Gryf Wejherowo, to nie ulega wątpliwości.

Nie kolidowała z tym znacznie większa presja na sam wynik sportowy w drugiej lidze?

- Nie zapominajmy, że w naszych szeregach także nie zabrakło zawodników, którzy występowali w wyższych ligach, takich jak Kuba Moder, Miłosz Mleczko w bramce, Tomek Dejewski, Michał Skóraś czy Filip Marchwiński. Oni schodzili na nasze mecze mając mentalność pierwszego zespołu, więc na boisku zarażają młodszych zawodników chęcią wygrywania i przy tym dobrego futbolu. A naszym młodym piłkarzom już nie trzeba tego dwa razy powtarzać, chętnie się dostosowują do takiego stylu.

Końcowy wynik sportowy, dwudziestu pięciu debiutantów na szczeblu centralnym w tym sezonie, Kuba Moder i Kuba Kamiński, którzy zaczynają sezon u was, a kończą go jako objawienia ekstraklasy - które z tych trzech wydarzeń jest najważniejsze?

- Podejrzewam, że te wszystkie czynniki napędzały się wzajemnie, nie zaszłyby niezależnie od siebie. Naszą misją jest wprowadzanie zawodników do seniorskiej piłki, a docelowo do pierwszego zespołu. W przypadku Kuby Kamińskiego ta droga nam się powiodła w stu procentach, ponieważ trafił do niego bez konieczności wypożyczenia. Tam się utrzymał i sprawia bardzo dobre wrażenie. Z Kubą Moderem było trochę inaczej, przeszedł odmienną ścieżkę, ale też z powodzeniem. Faktem pozostaje jednak to, że obaj zagrali u nas kolejno po sześć i osiem meczów, to spora część sezonu.

Drugim naszym celem długofalowym pozostaje jednak dostarczanie pierwszej drużynie kolejnych Kamińskim i Moderów, co w przyszłym sezonie ponownie chcemy zrobić. To też nie jest prosta sztuka, bo owszem, daliśmy szansę gry dwudziestu pięciu debiutantom na tym poziomie, ale łącznie zawodników wystąpiło u nas ponad pięćdziesięciu. Jeśli chodzi natomiast o wynik sportowy, najlepszym jego podsumowaniem nie jest to, że my się utrzymaliśmy w drugiej lidze. Najważniejsze pozostaje to, że my w niej będziemy dalej występować i dalej realizować nasze cele w krótszej i dalszej perspektywie.

Można się było spodziewać takiej eksplozji talentu obu wyżej wymienionych?

- Ciężko było oczekiwać po którymś z nich, że będzie stanowił o ofensywie pierwszej drużyny Lecha Poznań. Bądź co bądź to dla nich premierowe rozgrywki na takim poziomie. A przecież "Kamyk" jeszcze potrafił pokazać się ze świetnej strony także na prawej obronie, czyli nowej dla siebie pozycji. Kuba Moder z kolei w zeszłym sezonie występował w Odrze Opole jeszcze na ataku czy "dziesiątce", w tym już ustawiany był w samym środku pola. Wszyscy dziś mówimy o nim głośno w kontekście młodzieżowca rozgrywek. Gdyby ktoś mi powiedział po zeszłorocznym meczu w Elblągu przegranym 0:4, że obaj w kilka miesięcy tak daleko zajdą, pewnie bym nie dowierzał. I to jest w piłce piękne, bo to nie jest kwestia braku wiary w tych chłopaków.

Co pod kątem szkoleniowym dała nam rywalizacja w drugiej lidze?

- Szybko otrzaskaliśmy się z piłką seniorską, mamy w swoich szeregach zastępy młodych-gniewnych zawodników, którzy palą się do jak najczęstszej gry w niej. Myślę tutaj o graczach z rocznika 2003, którzy do nas dołączyli w ostatnich miesiącach z juniorów starszych, ale i kolejnych, młodszych o rok, którzy dopiero dołączyli do tej ostatniej drużyny. Widzę po tych chłopakach, że patrzą się w naszą stronę, czekają na możliwość chociaż treningu z nami, czujemy to. Mając przykład starszych kolegów z pierwszego czy nawet drugiego zespołu, każdy chce iść tym utartym śladem.

Widać pewną różnicę w wejściu do seniorów tych zawodników, którzy dopiero uczynili to w drugiej lidze względem tych, którzy mieli tę szansę jeszcze ten szczebelek niżej?

- Właśnie w ten naturalny sposób podniesiona została poprzeczka jeszcze wyżej. Druga liga nie wybacza, my też mamy to na względzie w rozmowach z naszymi młodymi zawodnikami. Mówimy im, że mają prawo popełnić błąd jeden raz, bo jeśli je powielają to albo nie wyciągnęli odpowiednich wniosków, albo ja zrobiłem coś niewłaściwego na etapie selekcji czy źle przekazałem im wiedzę na temat danego zagadnienia. Każdy z nich musi czuć presję, bo w pierwszym zespole margines błędu będzie już bardzo wąski. To działa tak, że pomyłka na kolejnych szczeblach kosztuje twoją drużynę coraz więcej. Dla przykładu na etapie juniora młodszego czy starszego może być to groźna sytuacja dla rywala, u nas jest to bramka, a w ekstraklasie czasem nawet i kosztuje ona punkty.

Jakich ruchów możemy spodziewać się z waszej drużyny w kierunku zespołu trenera Żurawia?

- Pozostajemy z Darkiem w stałym kontakcie, wymieniamy nazwiska potencjalnych kandydatów. Na dzisiaj jesteśmy w obowiązkowym urlopie dwutygodniowym, to dla chłopaków teraz nadrzędne, żeby po roku stresów odpocząć od piłki i tego, co za nami. Mocno przeżywaliśmy te miesiące, ogromną radość, smutek, wielogodzinne powroty po meczach zakończonych różnymi wynikami.

To inaczej: możemy stwierdzić, że ta symbioza między obiema seniorskimi drużynami Lecha Poznań nigdy nie była aż tak dobra?

- Trudno to porównywać do tego, co było wcześniej. Inaczej postrzega się to jako dyrektor, inaczej jako trener. Z mojego dzisiejszego położenia łatwo mi ocenić poziom i perspektywę każdego z zawodników rezerw, bo widzę go na co dzień, jak reaguje po niepowodzeniu czy sukcesie. To fantastyczne doświadczenie, bo wiem, kogo mogę polecić, a kogo przytrzymać jeszcze u siebie. Współpraca z samym Darkiem układa nam się świetnie, bo sam przecież pełnił funkcję szkoleniowca drugiego zespołu, przeżywał to samo co ja, od wielu miesięcy z kolei jest trenerem pierwszej drużyny. Tomek Rząsa również mocno monitoruje to, co dzieje się i w Poznaniu, i we Wronkach, Marcin Wróbel również wspiera mnie we wszystkich moich zadaniach pozaboiskowych. Między innymi dzięki nim i sztabowi to może tak sprawnie funkcjonować. To ludzie o wspólnym celu i interesie, którzy szanują swoją pracę wzajemnie i stanowią bardzo cenne zaplecze dla naszych młodych wychowanków.

Jak dużym wzmocnieniem sztabu może okazać się Karol Bartkowiak?

- Ogromnym, bo dzięki niemu możemy zdecydowanie bardziej indywidualizować pracę na treningach. Z nim jesteśmy w stanie podzielić sobie zawodników doświadczonych, ogranych w pierwszym zespole, ale też tych, którzy potrzebują dodatkowych zajęć, żeby poznać mechanizmy piłki seniorskiej. Im więc rąk do pracy, tym szybsza będzie edukacja samych piłkarzy. Jego doświadczenie w pracy z pierwszą drużyną, osobowość - z tego też będziemy wszyscy czerpać i nas to może cieszyć.

Rozmawiał Adrian Gałuszka

Następne mecze

Sobota 30.01 godz.20:00
Górnik Zabrze
vs |
Lech Poznań
Piątek 05.02 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Zagłębie Lubin

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij