2020-05-20 13:22 Karol Szumlicz , fot. Przemysław Szyszka

Restart korzystny dla Jóźwiaka

27 maja 2020 roku – ta magiczna data elektryzuje kibiców Lecha Poznań. Właśnie wtedy Kolejorz zagra swoje pierwsze spotkanie po ponad dwumiesięcznej przerwie. Na boisku ponownie będziemy mogli oglądać niebiesko-białych, a wiele oczu skieruje się na jednego konkretnego zawodnika, Kamila Jóźwiaka. To właśnie 22-letni skrzydłowy rozgrywał do tej pory najlepszy sezon w swojej historii występów na seniorskim poziomie.

Sezon 2019/20 jak dotąd był wyjątkowy dla skrzydłowego Kolejorza. Zdołał on zadebiutować w reprezentacji Polski, a z konkretnych liczb - goli i asyst - nie musi się już tłumaczyć. To właśnie było największym zarzutem kierowanym do "Józia" w poprzednich latach. Wychowanek Akademii Lecha Poznań obiecywał progres… i ten rzeczywiście nastąpił. W dotychczasowych 27 spotkaniach zdobył sześć bramek, dodając do tego pięć kluczowych podań. Jest to wynik zaledwie o jedną asystę mniejszy niż… podczas dwóch ostatnich pełnych sezonów rozegranych w niebiesko-białych barwach.

- Jest to na pewno pewien element dojrzewania piłkarskiego. Jestem już ogranym zawodnikiem, trochę przeszedłem w Lechu gorszych i lepszych momentów. Od czasu trenera Bjelicy grałem w pierwszym składzie i czułem, że nabieram wiatru w żagle, bo występowałem na swojej pozycji. Potem - u szkoleniowca Djurdjevicia - grałem głównie na wahadle, ale to chyba nie była pozycja, na której mogłem pokazać wszystkie swoje atuty. Być może wtedy spadła moja pewność siebie. Kiedy jednak przyszedł trener Żuraw, to porozmawiał ze mną i powiedział, że we mnie wierzy - przyznaje "Józiu".

Dużą rolę w odbudowie Jóźwiaka oraz jego obecnej dyspozycji miał obecny szkoleniowiec Kolejorza. To właśnie za jego kadencji skrzydłowy jest najskuteczniejszy i zdobył dziewięć ze swoich trzynastu bramek w PKO Ekstraklasie. - Zawsze starałem sobie radzić z trudnościami, ale potrzebna mi była wiara we mnie. Choćby czasem zdarzył mi się gorszy mecz, to żebym grał dalej. Od przyjścia obecnego szkoleniowca, jeszcze w zeszłym sezonie strzeliłem trzy gole w końcówce rozgrywek. Do tamtego momentu nie miałem nawet jednej bramki - zauważa skrzydłowy.

Reprezentant Polski imponował w lutym i marcu, czyli tuż przed decyzją o zawieszeniu rozgrywek. Za tym poszły też indywidualne nagrody. Jóźwiak za ostatnie dotychczasowe spotkania został nagrodzony statuetką "Młodzieżowca miesiąca". Choć jest to ostatni jego rok w tej kategorii wiekowej, to przewodzi wielu ligowym klasyfikacjom, niekoniecznie tylko tych przeznaczonych dla młodych zawodników. Szczególnie imponujący był początek roku w aspekcie wygranych pojedynków w ataku. W tej klasyfikacji "Józiu" z 55 pojedynkami wygrał ligową klasyfikację, wyprzedzając Jesusa Jimeneza z Górnika Zabrze oraz Jose Kante z warszawskiej Legii.

- Wpływa na to większa swoboda na boisku. Kiedyś bardzo nastawiałem się w sposób: "teraz chcę zrobić to, w ten sposób, ten zwód, akurat teraz". Jest to moja główna broń, bo potrafię grać "jeden na jeden" i wygrywać pojedynki. Kiedyś za bardzo jednak się na to napinałem, co nie jest niczym dobrym. Przez ten czas, kiedy złapałem więcej luzu, to czułem, że więcej rzeczy idzie po mojej myśli. W tych pojedynkach jestem bardziej nieprzewidywalny, nie gram schematycznie. Bardziej oceniam to jak przeciwnik jest ustawiony, co może zrobić. Teraz nie robię zwodu dla efektowności, tylko dla efektywności. Może poza tym jednym z meczu z ŁKS-em Łódź (śmiech). Zawsze chciałem to zrobić, udawało mi się już w juniorskich drużynach. Teraz jednak na każdą sytuację boiskową patrzę bardziej na trzeźwo - ocenia swoją grę Jóźwiak.

Technik, drybler - takich określeń używaliśmy kiedy staraliśmy się przedstawić kibicom Lecha Poznań Kamila Jóźwiaka w 2015 roku. Wtedy, w wieku 17 lat "Józiu" razem ze swoim rówieśnikiem, Robertem Gumnym wywalczył sobie miejsce w składzie. Zanim stał się zawodnikiem pierwszoplanowym, musiały minąć jednak przynajmniej dwa lata, przedzielone rocznym wypożyczeniem do GKS-u Katowice. Zawodnikowi Lecha zarzucano wtedy wielokrotnie brak skuteczności dryblingu oraz nie do końca dobrą decyzyjność na boisku.

- Zawdzięczam sporo szkoleniowcom z akademii. Zwrócono mi uwagę na to, że mam się nie bać, pomimo tego że byli tam zawodnicy nawet trzy lata starsi. Trener Śledź wspominał wtedy, że mam cały czas to robić, nawet jak nie wyjdzie, to mnie obroni. Zawsze mnie do tego namawiał. Nikt nigdy w drużynach juniorskich nie powiedział mi, że za dużo drybluję. To było super i dzięki temu wiem, że teraz mogę to cały czas poprawiać i pielęgnować - dodaje.


Widać zresztą, że sezon 2019/20 całkowicie obalił powyższą teorię. W samym tylko 2020 roku, czyli na przestrzeni zaledwie sześciu spotkań, Jóźwiak 46 razy wchodził w drybling. Aż… 35 z nich, czyli blisko 76% zakończyło się powodzeniem. Jest to wynik obecnie niemożliwy do doścignięcia przez innych czołowych dryblerów PKO Ekstraklasy. Na drugim miejscu znalazł się Jesus Jimenez (65% skuteczności), a szczebel niżej Luquinhas z Legii (63% skuteczności). - Mamy teraz taką drużynę i styl, który na to bardziej pozwala. Wydaje mi się, że te pojedynki dają drużynie dużo. Lech jest teraz trochę bardziej hiszpański (śmiech). Jest Pedro Tiba, jest Dani Ramirez. Oni też potrafią zagrać w odpowiednim tempie i z gracją. Gra ze sobą sprawia nam przyjemność. Kiedyś rzeczoną przyjemność bardziej sprawiało mi ośmieszenie przeciwnika, czy wygranie pojedynku jeden na jeden i strzelanie goli - twierdzi "Józiu".

Nadchodzące 11 spotkań w PKO Ekstraklasie, a także mecze w Totolotek Pucharu Polski będą szansą dla reprezentanta Polski na polepszenie swoich historycznych wyników. Zarówno tych ogólnych (gole i asysty), ale również szczegółowych, które bardziej analizowane są przez piłkarskich zapaleńców. Dobry koniec rundy wiosennej Jóźwiaka może dać wiele radości kibicom Kolejorza. Fanom, którzy jego popisy będą oglądali tylko z telewizji. Może wśród nich będzie również selekcjoner Jerzy Brzęczek, a Kamil utoruje sobie drogę do przyszłorocznych Mistrzostw Europy? Za to pozostaje trzymać kciuki.

Następne mecze

Sobota 30.05 godz.20:00
Lech Poznań
vs |
Legia Warszawa
Sobota 06.06 godz.17:30
Zagłębie Lubin
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij