Na początku tygodnia trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen spotkań się z przedstawicielami mediów, by podsumować zakończoną kampanię. Szkoleniowiec, który po raz drugi z rzędu sięgnął z Kolejorzem po tytuł mistrzowski wybiegł także myślami w przód i nie ukrywa, że apetyty w perspektywie najbliższych miesięcy są duże.
- Zawsze wierzę, że osiągniemy cel i przez cały sezon to uczucie mocno mi towarzyszyło. Patrząc w wiele statystyk i liczb znajdowałem potwierdzenie tego, że jesteśmy najlepszą drużyną w lidze. Powiedziałbym, że zwycięstwo wiosną u siebie z Rakowem pokazało nam, że znajdujemy się w dobrej formie i nie zboczymy już z obranej drogi.
- Mamy wiele dobrych piłkarzy, ale równie ważna jest atmosfera panująca w drużynie oraz jej nastawienie. Zmierzaliśmy w jednym kierunku i wiedzieliśmy przez cały czas, jak to czynić. Wielu ludzi twierdzi, że zdobyliśmy tytuł słabością innych, ale ja się nie zgadzam z takim podejściem. Oczywiście, rywale mieli problemy z regularnym punktowaniem, ale to nie my powinniśmy być poddawani krytyce. Rozumiem argumenty w postaci niższej średniej punktowej, niż przed rokiem, ale stoi za tym wiele rzeczy.
- Porównując liczbę punktów zdobytych w tym roku do tej z jesieni widać progres, jaki wykonała ta drużyna. To zrozumiałe o tym, że początek kampanii wiązał się z adaptacją Pablo, Luisa, Leo czy innych nowych piłkarzy, szczególnie w ofensywie. Ten proces dobiegał już końca w drugiej rundzie, a do tego doszły powroty zawodników po poważnych kontuzjach. Dlatego myślę, że przed kolejnym sezonem nasza pozycja startowa będzie lepsza, niż przed rokiem.
- Większość drużyn przyjeżdżających do Poznania od wczesnych etapów spotkań ustawia się bliżej własnej bramki, a nam w niektórych meczach brakowało wystarczającej jakości, by przełamać ich blok obronny. Łatwiej nam było na wyjazdach, bo w roli gospodarzy przeciwnicy preferowali nieco bardziej otwartą grę. Jedną z rzeczy, którą poprawiliśmy względem poprzednich rozgrywek stanowił fakt, że byliśmy w stanie lepiej kontrolować te mecze, w których nie zawsze podchodziliśmy do przeciwnika wysokim pressingiem. Chciałbym zawsze, żebyśmy byli jak najbardziej agresywni, ale czasem sytuacja wymaga nieco obniżenia naszej obrony, szczególnie poza swoim domem.
- Taką sprawą są domowe mecze w europejskich pucharach, kiedy mieliśmy w perspektywie rewanż. To nie jest dobra rzecz, że traciliśmy u siebie po trzy lub więcej goli i losy awansu były praktycznie rozstrzygnięte. Powinniśmy podejść do tych spotkań nieco mądrzej, za bardzo zależało nam na tym, by mieć jak najlepszy rezultat przed drugim ze starć. Czasem trzeba zdecydować się na nieco inną taktykę, uszanować nawet remis i pozostawić sprawę promocji do kolejnej rundy otwartą. To nauka, z którą wejdziemy w nowy sezon.
- Powiedziałbym, że są całkiem wysokie i między innymi to też sprawiło, że zdecydowałem się przedłużyć kontrakt z klubem. Uważam, że wciąż mamy wiele obszarów do poprawy, ale posiadamy wszelkie narzędzia ku temu, by stawać się coraz lepsi. Widzę potencjał na to, żeby zdobyć mistrzostwo po raz trzeci z rzędu i pokazać się w Europie z dobrej strony, oby już chociaż jeden szczebel wyżej.
- Oceniam, że pod pewnymi względami stanowimy lepszy zespół, niż w zeszłym roku. Średnia punktowa jest niższa, to prawda. Rozegraliśmy w obecnej kampanii aż 54 mecze, to też wiele mówi. Mamy do dyspozycji szerszy skład, ale rozpoczęliśmy sezon z kontuzjami kilku bardzo ważnych zawodników. Potrzebowaliśmy czasu, by wprowadzić do gry nowych piłkarzy i żeby zafunkcjonować odpowiednio jako całość. W tym momencie jednak uważam, że jesteśmy silniejsi.
- W piłce zmiany są nieuniknione. Niektórzy piłkarze odejdą, innym skończą się wypożyczenia, następni z kolei udadzą się na wypożyczenie do innych klubów. Musimy być jednak gotowi na nadchodzące ruchy czy sprzedaż zawodników. Kluczem będzie, by uczynić tę drużynę coraz mocniejszą, taka jest nasza ambicja.
- Uważam, że trzeba jasno podkreślić jedną kwestię. Fakt, że będziemy rozstawieni przez wszystkie rundy eliminacyjne nie czyni naszego zadania łatwym. Wciąż czekają nas losowania, w którym możemy trafić na niezwykle trudnych rywali. Punkt wyjściowy przed kwalifikacji jest oczywiście bardziej komfortowy, niż przed rokiem. Chcemy zapewnić sobie miejsce w jak najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie, naturalnie będziemy dążyć do tego, by była to Liga Mistrzów. Liga Europy jednak również będzie krokiem naprzód w porównaniu do Ligi Konferencji, w której rywalizowaliśmy w poprzednim sezonie. Będziemy mądrzejsi po losowaniu każdej kolejnej rundy.
- Na mistrzostwach świata nie zabraknie wielu świetnych reprezentacji z Europy, będę chętnie śledził występy chociażby Norwegów, którzy posiadają bardzo dobrych piłkarzy i mogą być czarnym koniem tej imprezy. Przy każdym mundialu oglądam także mecze drużyn z innych kontynentów, ich styl jest nieco inny. Dla mnie to zawsze dodatkowa wartość, by zobaczyć w akcji ekipy z Afryki, Ameryki Południowej czy Azji, niestety niektóre spotkania będą rozgrywane w nocy czasu europejskiego, ale postaram się śledzić mistrzostwa jak najczęściej.
- Czeka mnie jeszcze parę aktywności na miejscu oraz spotkania z działem skautingu, dyrektorem sportowym i właścicielem. Pod koniec tygodnia udam się do Danii, odwiedzę rodzinę i przyjaciół oraz odpocznę.