- Myślę, że obraz gry w sobotę będzie mocno różnił się od tego z ostatniego spotkania. Radomiak posiada wiele indywidualności w zespole i preferuje bardziej otwartą piłkę - podkreśla trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen. Duńczyk odpowiedział przed czwartkowym treningiem na pytania przedstawicieli mediów, którzy odwiedzili Enea Stadion, by porozmawiać ze szkoleniowcem mistrzów Polski przed spotkaniem 33. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Radomiakiem.
- Nie wiem, na ile miałem wpływ na decyzję o przedłużeniu z nim umowy, ale powiedziałem ludziom zarządzającym klubem, że to świetny piłkarz. Stanowi ważny punkt naszej ofensywy i moim życzeniem było, by z nami został na dłużej. Uważam, że nowy kontrakt to dobra wiadomość dla Lecha, drużyny oraz samego Alego. Po kontuzji będzie w stanie wrócić najpierw do pełni sił, a następnie już na boisko. Dzięki znalezieniu porozumienia z nim jesteśmy w stanie uczynić w dalszym ciągu drużynę tak silną, jak to możliwe. To także pokazuje, że doceniamy jego dokonania dla klubu i wysyłamy tym samym sygnał, że pomagamy mu w tym trudnym okresie tak mocno, jak tylko możemy.
- Zawsze rywale wychodząc na boisko będą dążyć do tego, by wygrać. Spodziewam się, że oba nasze ostatnie mecze będą trudne i zamierzamy koncentrować się w nich tylko na sobie. Chcemy zaprezentować się w nich tak dobrze, jak tylko możliwe i sięgnąć w nich po zwycięstwa.
- Myślę, że obraz gry w sobotę będzie mocno różnił się od tego z ostatniego spotkania. Radomiak posiada wiele indywidualności w zespole i preferuje bardziej otwartą piłkę. Oczywiście, pojawią się także momenty, w których i ci przeciwnicy będą ustawieni nieco niżej, ale uważam, że to będzie bardziej otwarty mecz. Będziemy trzymać się planu, chcemy kontrolować wydarzenia na boisku, naciskać na rywala. Musimy poradzić sobie z jego jakością indywidualną.
- Musimy pamiętać, że rozegraliśmy już w tym sezonie ponad pięćdziesiąt spotkań i zależy nam na tym, by piłkarze czuli na jego samym finiszu jak największą świeżość. Za nami pracowite, intensywne miesiące, ale wciąż potrzebujemy maksymalnego przygotowania przed nadchodzącymi wyzwaniami. Daliśmy piłkarzom dwa dni wolnego na początku tygodnia, ale później już trenowaliśmy w pełni normalnie przez cztery dni.
- Wiemy, że w sobotę nie zagra Robert Gumny, który jest zawieszony za kartki, a także kontuzjowany Antonio Milić. Podjęliśmy już decyzję, że w tym miejscu boiska wystąpi Mateusz Skrzypczak.
- Nie będziemy mogli skorzystać w tym spotkaniu z Gisliego Thordarsona, João Moutinho i Antonio Milicia. Oprócz tego jednak nasza sytuacja wygląda całkiem nieźle.
Radomiak Radom
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera