- W ostatnim czasie widziałem dużo naszych meczów z poprzedniego sezonu, analizowałem rzeczy, które mogę poprawić w swojej grze. Moje oczekiwania względem najbliższych miesięcy są wyższe od tego, co zaprezentowałem tutaj w debiutanckich rozgrywkach - mówi piłkarz Lecha Poznań, Pablo Rodríguez. Hiszpański pomocnik ma już za sobą pierwszy rok w Kolejorzu, podczas którego z biegiem czasu zaczął pełnić ważną rolę w szeregach mistrzów Polski. 24-latek liczy jednak, że najlepsze w stolicy Wielkopolski wciąż przed nim.
Za nieco ponad tydzień minie dokładnie rok od dnia, gdy hiszpański rozgrywający został zaprezentowany kibicom Niebiesko-Białych na Enea Stadionie jako nowy piłkarz Kolejorza. Miało to miejsce przy okazji ligowej inauguracji z Cracovią, a kolejne tygodnie upłynęły dla niego pod znakiem aklimatyzacji w nowym kraju, mieście oraz klubie oraz adaptacji do filozofii gry wyznawanej przez sztab szkoleniowy Lecha Poznań. Był to dla niego wymagający czas, podczas którego kluczowa okazała się cierpliwość i konsekwencja w codziennej pracy wykonywanej na treningach.
Na wyższe obroty zawodnik wskoczył po drugiej w zakończonej kampanii przerwie reprezentacyjnej, pojawiły się wtedy pierwsze liczby w rubryce bramek oraz asyst i co najważniejsze, regularne występy w wyjściowym składzie. Wystarczy napisać, że od październikowej meczu z Pogonią Szczecin (19.10) do starcia z tą samą drużyną w rundzie wiosennej (18.04) Lechici rozegrali 31 oficjalnych spotkań. Aż w dwudziestu dziewięciu z nich w podstawowej "jedenastce" meldował się właśnie Rodríguez, ciesząc się dużym zaufaniem szkoleniowca Nielsa Frederiksena.
W trwającym okresie przygotowawczym o żadnym okresie aklimatyzacji i przyswajania nowych pomysłów nie ma już mowy, co sprawia, że Hiszpan może skupić się tylko na budowaniu formy przed arcyważnymi miesiącami. - Moja pewność siebie stoi na znacznie wyższym poziomie, niż przed rokiem, kiedy dopiero wchodziłem do drużyny. To bardzo pomaga na co dzień w kontaktach z kolegami, znam ich znacznie lepiej na boisku i poza nim, łatwiej o żarty i dobre relacje - nie ukrywa pomocnik, który w premierowym sezonie w stolicy Wielkopolski cieszył się z mistrzostwa Polski.
- W ostatnim czasie widziałem dużo naszych meczów z ostatniego sezonu, analizowałem rzeczy, które mogę poprawić w swojej grze. Patrzyłem, co mogę zrobić lepiej w danej sytuacji, jak zareagować, żeby przynieść korzyść drużynie. To przyniesie więcej spokoju z piłką przy nodze, a do tego dochodzi fakt, że od roku grając w tym zespole przyswoiłem sobie jej sposób grania i kwestie taktyczne - kontynuuje triumfator Ligi Młodzieżowej UEFA z Realem Madryt z roku 2020.
Obecnie wraz z resztą ekipy Kolejorza piłkarz przebywa na zgrupowaniu w Centrum Badawczo-Rozwojowym. Ma już za sobą pierwszy mecz kontrolny, a w konfrontacji ze słowacką Podbrezovą ustalił jej wynik. Dzięki odbiorowi na połowie przeciwnika w wykonaniu Yannicka Agnero doszedł on do czystej pozycji strzeleckiej, finalizując sytuację z zimną krwią. - Oczywiście podczas obozu przygotowawczego towarzyszy ci lekkie zmęczenie, ale czułem się w tym spotkaniu dobrze, także pod kątem fizycznym. Moje oczekiwania względem tych rozgrywek są wyższe od tego, co pokazałem w pierwszym sezonie w Lechu. Nigdy nie wyznaczam sobie celów indywidualnych pod kątem liczb, ale z pewnością celuję, żeby było ich więcej, niż przed rokiem - wyraża nadzieję sprowadzony z włoskiego Lecce zawodnik.
Aarhus GF
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera