Lech Poznań wygrał 2:1 z Koroną Kielce w meczu 22. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Tak to spotkanie skomentowali przedstawiciele Kolejorza.
- Uważam, że pierwsza połowa była po prostu fantastyczna i jedna z najlepszych w tym sezonie w naszym wykonaniu. Była dobra pod każdym względem, bo zarówno wtedy, kiedy mieliśmy piłkę przy nodze oraz wtedy, kiedy jej nie mieliśmy. Prezentowaliśmy wysoki poziom w tej części gry, a na oba gole zasłużenie zapracowaliśmy.
Bramka Korony po zmianie stron zmieniła obraz meczu. Trochę zaczęliśmy się wahać, kiedy rywal podchodził wyżej, a nogi trzęsły się nam przez pewien fragment meczu. Musieliśmy podjąć walkę, co też uczyniliśmy. Ta walka dala nam wygraną i dlatego należy się moim zawodnikom dużo pochwał. Trzeba pamiętać, że w czwartek graliśmy wymagający mecz, potem podróż do domu, sporo logistyki, dlatego uważam, ze to był mocny występ w naszym wykonaniu.
- Pokazaliśmy dziś, że jako drużyna jesteśmy w dobrej formie. Po tym słabszym początku wiosny, otrząsnęliśmy się i wskoczyliśmy na właściwie tory. Mamy trzy wygrane z rzędu w Ekstraklasie, do tego jedną w europejskich pucharach. Potwierdziliśmy tym, że nasze aspiracje są jasne - walczymy o mistrzostwo Polski i bardzo mocno chcemy je zdobyć. Za pierwszą połowę przeciwko Koronie czapki z głów dla naszego zespołu. Kielczanie nie byli w stanie nic wykreować, a my cały czas rządziliśmy na murawie. Może wdało się zbytnie rozluźnienie w przerwie, złapali kontakt i zrobiło się nerwowo. Ale opanowaliśmy to. Także pierwszą połowę rozegraliśmy jakością, a drugą - charakterem.
- Pierwsza połowa była jedną z najlepszych, jakie widziałem w tym sezonie i bardzo dobrze się w niej czułem. Strzeliliśmy dwa fajne gole, ale potem ta druga połowa nie była taka, jakiej się spodziewaliśmy. Od początku czuliśmy się silni, ale potem straciliśmy bramkę na 2:1 i to zmieniło wiele w grze. Pokazaliśmy się jednak z dobrej strony, broniliśmy bramki i utrzymaliśmy prowadzenie, z czego jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Kiedy Korona strzeliła na 2:1, przez pięć minut naciskała, kibice głośno ich dopingowali, ale dobrze kontrolowaliśmy sytuację, zachowaliśmy spokój i ostatecznie zdobyliśmy trzy bardzo ważne punkty.
Zapisz się do newslettera