Słynny angielski piłkarz David Beckham strzelił tam - jak sam powiedział - najpiękniejszego i najważniejszego gola w karierze. Z kolei francuski piłkarski Enfant terrible Eric Cantona pewnego styczniowego dnia wypróbował na kibicu Crystal Palace kopnięcie w stylu kung-fu. Zapraszamy do historii o Selhurst Park, stadionie, na którym Lech Poznań rozpocznie fazę ligową Ligi Europy.
Nie ma przesady w stwierdzeniu, że większość starych angielskich stadionów ma duszę. A już na pewno ma ją obiekt, na którym swoje domowe mecze rozgrywa Crystal Palace. Nieco archaiczny, z wyraźnie różniącymi się poszczególnymi trybunami, położony w zwartej zabudowie mieszkalnej - ten opis pasuje do wielu stadionów brytyjskich. Do Selhurst Park również. Najpierw wyjaśnijmy nazwę - Selhurst to przedmieście londyńskiej dzielnicy Croydon, oddalonej o około 20 kilometrów od ścisłego centrum stolicy. Ze staroangielskiego tłumaczy się jako dom w lesie, mieszkanie wśród drzew albo dom, gdzie rosną wierzby. Używana jest od XIII wieku.
Crystal Palace został założony w 1905 roku, a na obecny stadion przeniósł się w 1924. Chwilę wcześniej klub kupił teren za niecałe 3 tysiące funtów, a za projekt odpowiadał Archibald Leitch - szkocki architekt, który przed wojną zapracował na status legendy. Miał bowiem na koncie blisko 30 projektów stadionów w Wielkiej Brytanii oraz Irlandii, w tym niemal wszystkich największych klubów. Budowa kosztowała 30 tys. funtów. Oficjalne otwarcie nastąpiło 30 sierpnia 1924. Była wtedy tylko jedna trybuna, obecna Main Stand. W latach 90. na jej zapleczu zostały zbudowane biura i wejście główne, a także powstała loża główna. Crystal Palace chce zastąpić Trybunę Główną trzypoziomową przeszkloną i wydać 100 milionów funtów. Prace miały rozpocząć się w 2019 roku, ale nastąpiły opóźnienia i według najnowszych doniesień ma być gotowa w 2029. Wtedy pojemność powinna zwiększyć się do 34 tysięcy, bo teraz maksymalna pojemność to 25 194.
Pozostałe trzy trybuny to: Arthur Wait Stand, która została otwarta w 1969 roku i nazwana na cześć ówczesnego prezesa Palace, na niej znajdują się sektory dla gości, Whitehorse Lane Stand, która została przebudowana na początku lat 80., jest w tym miejscu Trybuna Rodzinna i 24 luksusowe loże oraz Holmesdale Road Stand, najnowsza, bo oddana do użytku po zburzeniu poprzedniej w 1994. Co ciekawe, kiedy w latach 50. Zainstalowano oświetlenie, to na mecz towarzyski przyjechał wielkie Real Madryt, choć Crystal Palace grało wówczas w III lidze. Była to pierwsza wizyta Królewskich w Londynie. Murawa jest naturalna i podgrzewana.
Rekord frekwencji? Padł w 1979 roku, kiedy to 51 482 widzów obejrzało zwycięstwo Crystal Palace nad Burnley 2:0. Gospodarze świętowali wówczas zwycięstwo w Division 2, czyli trzeciej klasie rozgrywkowej. Co ciekawe, w tym miejscu odnotowano również najniższą frekwencję na spotkaniu Premier League. 26 stycznia 1993 rywalizacja Wimbledonu z Evertonem zgromadziła zaledwie 3039 kibiców.
Słusznie można postawić pytanie - dlaczego Wimbledonu? Otóż dwukrotnie w swojej historii Crystal Palace dzieliło swój obiekt domowy z innym klubem, co zresztą bardzo nie podobało się fanom. Ratowało to jednak budżet, który był w tamtym czasie mocno nadwątlony. Najpierw zatem w latach 1985-1991 walczył w tym miejscu również Charlton Athletic, a potem między 1991 a 2003 - Wimbledon właśnie. Dodajmy, że w 1948 roku, kiedy Londyn był gospodarzem Igrzysk Olimpijskich, na Selhurst Park odbywały się piłkarskie mecze eliminacyjne. Nie brakowało w tym miejscu również koncertów oraz zawodów w innych dyscyplinach. Dla przykładu w 2024 roku bokser Chris Billam-Smith obronił tytuł mistrza świata federacji WBO w wadze junior ciężkiej. Nie brakuje również ważnego polskiego wątku. 30 maja 1982 roku na tej arenie Papież Jan Paweł II spotkał się z wiernymi i polską emigracją podczas swojej historycznej pielgrzymki do Wielkiej Brytanii. Zrobił rundę wokół murawy i odprawił mszę świętą oraz zwrócił się do przebywających tam rodaków. Kilka lat temu Selhurst Park był pokazywany w serialu Ted Lasso jako domowy obiekt fikcyjnego klubu o nazwie AFC Richmond.
I jeszcze o dwóch piłkarzach, których wspomnieliśmy na początku. 17 sierpnia 1996 Manchester United grał przeciwko Wimbledon FC. David Beckham, młody wówczas zawodnik, przelobował bramkarza strzałem z własnej połowy! Potem Anglik wielokrotnie powtarzał, że to najpiękniejsza i najważniejsza bramka w całym jego futbolowym życiu. Rok wcześniej, w styczniu 1995, też grał tam Manchester United, tyle że przeciwko Crystal Palace. Eric Cantona, znany Enfant terrible futbolu, zszokował wtedy świat - wymierzył bowiem cios w stylu kung-fu kibicowi gospodarzy, który go prowokował. Francuz został zawieszony na 9 miesięcy i skazany na prace społeczne.
Klub zmusił zawodnika do spotkania z dziennikarzami, Usiadł przy stole, napił się wody i wypowiedział następujące słowa: - Kiedy mewy podążają za kutrem rybackim, robią to, ponieważ myślą, że sardynki zostaną wrzucone do morza. Dziękuję bardzo - po czym wstał i wyszedł, zostawiając zszokowaną salę w absolutnej ciszy. To było odniesienie do mediów, które śledzą każdy jego krok, licząc na kolejny skandal, którym mogą się pożywić. Ale tym razem go nie dostaną. Choć po latach przyznał ze śmiechem w jednym z wywiadów, że te słowa po prostu przyszły mu do głowy, a odmawianie wyjaśnienia cytatu to forma zemsty na mediach.
Crystal Palace F.C
Lech Poznań
Lech Poznań
Radomiak Radom
Zapisz się do newslettera