2019-03-06 13:37 Adrian Gałuszka , fot. Przemysław Szyszka

Światełko w tunelu Piotra Tomasika

Niedzielny mecz Lecha Poznań z Arką Gdynia był szczególny dla lewego obrońcy niebiesko-białych, Piotra Tomasika. Po ponad pół roku wrócił bowiem do podstawowego składu swojej drużyny. - Ten mecz może być dla mnie takim światełkiem w tunelu, w końcu zagrałem, a to jest dla mnie naprawdę bardzo ważne - podkreśla 32-letni defensor.

203 dni - tyle czasu minęło od ostatniego razu, gdy urodzony w Krakowie zawodnik wystąpił w wyjściowej jedenastce Kolejorza. Miało to miejsce w wygranym przez Lecha starciu z Zagłębiem Sosnowiec 4:0. Wcześniej zagrał w dwóch innych spotkaniach na wczesnym etapie rozgrywek Lotto Ekstraklasy: ze Śląskiem we Wrocławiu (1:0) oraz Wisłą w Płocku (2:1). Tomasik może pochwalić się więc perfekcyjnym bilansem czterech zwycięstw w czterech meczach, które rozpoczynał w tym sezonie ligowym od pierwszej minuty.

Historia najświeższa to już pojedynek z Arką przy Bułgarskiej. W nim obrońca wykonał 41 podań, z czego 34 trafiło do adresata, co dało mu jedną z najwyższych skuteczności w zespole. W wyniku przejęcia, przechwytu lub wygranego pojedynku uzyskał również piłkę dla swojej ekipy ośmiokrotnie, co było drugim najlepszym rezultatem po stronie lechitów. Co najważniejsze, sam dzięki asekuracji kolegów z bloku obronnego kilkakrotnie przyczynił się do zachowania przez Kolejorza czystego konta. Nic więc dziwnego, że po końcowym gwizdku powodów do zadowolenia mu nie brakowało.

- Ten mecz może być dla mnie takim światełkiem w tunelu, w końcu zagrałem, a to jest dla mnie naprawdę bardzo ważne. To nie jest takie proste, żeby wejść do składu po pół roku bez gry w pierwszym zespole i zagrać nie wiadomo jakie zawody, nawet jeśli się dysponuje takim doświadczeniem jak ja. Strasznie zależało mi na tym, żeby dobrze się zaprezentować, wiadomo jaki byłby odbiór mojej osoby, gdybym zagrał źle albo coś zawalił - podkreślał piłkarz.

Od czasu transferu z Jagielloni Białystok Tomasik spędził na boisku w meczach pierwszej drużyny nieco ponad 750 minut. Rzadkie występy są dla niego czymś nowym, bo w rozgrywkach 2015/16 oraz 16/17 zaliczał łącznie odpowiednio 2571 oraz 2897 minut. W tym czasie zresztą znajdował się w życiowej formie, notując przez dwa wspomniane sezony trzy trafienia oraz dwanaście asyst. To też zaowocowało wyborem przez „Przegląd Sportowy” na najlepszego lewego obrońcę ekstraklasy. - Przychodząc do Lecha zakładałem, że inaczej się to wszystko potoczy, że będę grał więcej, nie chciałem siedzieć na trybunach czy na ławce. Myślę jednak, że ten najgorszy okres w klubie mam już za sobą. Uważam, że wciąż mogę dać tej drużynie bardzo dużo, potrzeba mi jednak przede wszystkim regularnych występów - nie ukrywa lechita, który debiutował w podstawowym składzie Kolejorza w kwietniowym spotkaniu wyjazdowym z Wisłą Kraków (3:1), w którym wywalczył rzut karny.

- Meczów w Lechu nie mam za dużo i mimo to, że na co dzień na treningach trenujemy to samo, ciężko o to, żeby to wyglądało od razu jak po dotknięciu czarodziejskiej różdżki. Jak się gra pięć czy dziesięć meczów w jednym składzie, człowiek się inaczej rozumie z drugim na boisku - opowiada zawodnik, który na lewej stronie boiska współpracował z innym doświadczonym graczem, Maciejem Makuszewskim. - Częściej atakowaliśmy prawą stroną, ale raz na jakiś czas dostałem piłkę z przodu, starałem się coś tam zrobić, pokazać się z dobrej strony, myślę, że było widać to, że mi zależało. To jest dla mnie pozytywny kop i na pewno w tym tygodniu będzie mi się dobrze pracowało - dzielił się swoimi wrażeniami po końcowym gwizdku niedzielnego spotkania zawodnik.

Jesienią defensor występował także w drugim zespole Kolejorza na trzecioligowych boiskach. Pokazywał się w nich z dobrej strony, zaliczając bramkę i dwa ostatnie podania w trzech meczach. - Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, w jakim miejscu jestem. Do Lecha Poznań nie trafiają byle jacy zawodnicy. Dużo w życiu przeszedłem i nie jest tak, że gdy nie występuję w pierwszej drużynie, to się obrażam i mi się odechciewa gry. Grywałem w drugim zespole, ale nie ma się co czarować, pomimo tych sygnałów wysyłanych przeze mnie w spotkaniach rezerw, odbijałem się od ściany. Dołowało mnie to, nie czułem się z tym dobrze, ale wiedziałem, że muszę dalej ciężko pracować i liczyć na to, że karta się odwróci - wspomina wydarzenia z ostatnich miesięcy 32-latek.

Blisko swojego pierwszego wiosennego meczu w wyjściowym składzie był już na inaugurację z Zagłębiem Lubin. Ostatecznie z gry wykluczyła go choroba. - Można powiedzieć, że mimo że nie grałem, miałem przy tym sporo pecha, albo przytrafiała się jakaś kontuzja albo choroba jak w meczu z Zagłębiem. Tak naprawdę dużo rzeczy nie potoczyło się po mojej myśli od kiedy jestem w Poznaniu, ale mam nadzieję, że już wszystko pozostawiłem za sobą i teraz będzie szło ku lepszemu - zaznacza.

Przez ostatnie kilkanaście miesięcy zawodnik toczył wyrównaną rywalizację o miejsce na lewej stronie obrony z Volodymyrem Kostevychem. Jego zdaniem to szczęście trenera, że ma do dyspozycji dwóch graczy na niezłym poziomie. - Dla mnie to jest pozytywny bodziec, pozostaje mi dalej ciężko trenować i mam nadzieję, że trener będzie na mnie stawiał, dzięki temu występowi może mieć zagadkę co do obsady lewej obrony, a przynajmniej mam taką nadzieję. Posiada on dwóch dobrych zawodników na tę pozycję i myślę, że nasza dyspozycja na treningach zdecyduje o tym, kto będzie grać, ja pokazałem trenerowi, że może na mnie liczyć - kończy autor dziesięciu występów w bieżącej kampanii.

Następne mecze

Sobota 19.10 godz.17:30
Legia Warszawa
vs |
Lech Poznań
Piątek 25.10 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Zagłębie Lubin

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij