2018-04-30 12:52 Mateusz Szymandera , fot. Adam Ciereszko

Powrót z asystą

Gdy ustawił się przy linii bocznej boiska kibice zaczęli skandować jego nazwisko. A to sytuacja przy Bułgarskiej niespotykana, ponieważ fani Kolejorza rzadko to robią. W tym przypadku jednak w pełni uzasadniona, bo Maciej Makuszewski wrócił na boiska ekstraklasy w ekspresowym tempie. Zrobił to po niespełna pięciu miesiącach przerwy. 

Jeszcze kilka dni przed meczem nic nie wskazywało na to, że skrzydłowy znajdzie się w kadrze na spotkanie z Górnikiem Zabrze. Piłkarz miał wystąpić w sobotnim spotkaniu rezerw z Elaną Toruń. Ostatecznie jednak nie pojechał do Wronek, ponieważ po piątkowym treningu podjęta została decyzja dotycząca jego obecności w osiemnastce meczowej pierwszego zespołu. Pomocnik znalazł się w niej ponownie po 139 dniach przerwy.

Gdy w grudniowym spotkaniu z Cracovią Makuszewski zerwał więzadła krzyżowe i poboczne, to diagnozy lekarzy były dla niego bezwzględne. Oznaczały co najmniej sześciomiesięczną przerwę i brak szans na wyjazd na czerwcowe mistrzostwa Świata. Zawodnik już po kilku dniach rozpoczął rehabilitację i walczył o powrót na boisko. Ten, jeszcze w tym sezonie, z każdym dniem wydawał się być coraz bardziej realny.

- Od kilku tygodni czuję się bardzo dobrze i trenuję z drużyną. Za mną już przetarcie, zagrałem kilka minut. Szkoda, że wynik nie był korzystny. Chcę jednak dalej pracować, by być w jak najlepszej formie - mówił już po sobotnim meczu, w którym na boisku pojawił się na ostatnie osiemnaście minut. Na placu gry zmienił Radosława Majewskiego, a już po niespełna dwóch minutach asystował przy trafieniu Oleksiya Khoblenko.

To było jednak za mało, aby pomyśleć w sobotę o korzystnym wyniku. Ostatecznego rozstrzygnięcia nie zmieniła też piękna bramka Macieja Gajosa, który w doliczonym czasie gry trafił do siatki rywala z przewrotki. Gdy jednak Makuszewski wchodził na boisko poznaniacy przegrywali 0:4, a dwie bramki zdobyte w ostatnich minutach nieznacznie poprawiły nastroje i dały nadzieję przed kolejnymi spotkaniami w tym sezonie.

- Cieszę się z powrotu na boisko. Wchodziłem do gry w trudnym momencie. Starałem się jednak pomóc drużynie, dźwignąć ją i wlać w kolegów trochę wiaty. Udało się strzelić jedną bramkę, potem drugą. Szkoda, że tak późno - zaznacza Makuszewski. - Nie poddajemy się. Zostało jeszcze kilka meczów i chcemy je wygrać - dodaje skrzydłowy, który ma szansę na wejście w rytm meczowy w ostatnich czterech meczach sezonu.

To dla niego niezwykle ważne w kontekście walki o wyjazd na mistrzostwa Świata. Jak zaznacza sam zawodnik ten teraz nie jest tak istotny, jak powrót do formy i walka o mistrzostwo. Czasu na znalezienie się w szerokiej kadrze na mundial jest coraz mniej. Adam Nawałka poda ją najpóźniej we wtorek 15 maja, bowiem wtedy trzeba ją zgłosić do FIFA. Kilka dni później rozpocznie się zgrupowanie regeneracyjne, a o trzech tygodniach ogłoszona zostanie kadra, która pojedzie do Rosji.

Następne mecze

Sobota 11.12 godz.15:00
Radomiak Radom
vs |
Lech Poznań
Niedziela 19.12 godz.15:00
Lech Poznań
vs |
Górnik Zabrze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel.  61 886 30 30   (10:00-17:00)

Infolinia klubowa: Tel: 61 886 30 00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij