Lech Poznań zagra z Cracovią w 1. kolejce PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2026/2027. Dokładnie taki sam był początek poprzednich rozgrywek. Ale, co ciekawe, od 2010 roku Kolejorz grał z Pasami pięć razy przy Bułgarskiej już w pierwszych trzech kolejkach. Jakie były wyniki?
Po wywalczeniu mistrzostwa Polski w 2010 roku trener Jacek Zieliński stanął przed wyzwaniem - jak zastąpić Roberta Lewandowskiego, który odszedł do Borussii Dortmund. Kandydat został szybko wytypowany, to łotewski napastnik Artjoms Rudnevs. Formalności trwały jednak długo, więc w trybie awaryjnym podpisany został kontrakt z Arturem Wichniarkiem. On grał w pierwszych spotkaniach, także pucharowych, bo w eliminacjach Ligi Mistrzów i Ligi Europy Kolejorz musiał sobie radzić bez Rudnevsa, którego nie mógł formalnie zgłosić i świetny napastnik z przytupem wszedł dopiero od fazy grupowej.
W lidze nie było jednak przeszkód, więc w debiucie wyjazdowym z Widzewem Łódź (1:1) strzelił gola. Potem pierwszy raz wybiegł w podstawowym składzie przy Bułgarskiej z Arką Gdynia (0:0), ale prawdziwy popis dał osiem dni później - dokładnie 22 sierpnia 2010 z Cracovią. To ligowe spotkanie było przerywnikiem w trakcie dwumeczu decydującej rundy LE. Mistrz Polski ograł w czwartek w Dniepropietrowsku Dnipro 1:0 i szykował się do rewanżu. Nie przeszkodziło mu to jednak rozbić Pasów 5:0 i osiągnąć rekordowy wynik przed własnymi kibicami z tym klubem.
- Istny pogrom przy Bułgarskiej w Poznaniu! W meczu z Cracovią Lech odzyskał mistrzowską formę - strzelił aż pięć goli, nie tracąc żadnego. Gracze Kolejorza nie mieli litości dla dziurawej jak ser szwajcarski obrony Pasów i z zimną krwią aplikowali gole Marcinowi Cabajowi - napisał w relacji dziennikarz portalu Interia. Rudnevs wbił dwie bramki i w ten sposób przywitał się z fanami w stolicy Wielkopolski.
W 2013 oraz 2018 mecze z Pasami były w 2. kolejce, to było pierwsze spotkanie w nowym sezonie z kibicami przy Bułgarskiej. W tym pierwszym przypadku trenerem był Mariusz Rumak i padł remis 1:1. Wtedy szansę od pierwszej minuty dostał młody Kamil Drygas, który wrócił z wypożyczenia do Zawiszy Bydgoszcz, a wkrótce przeniósł się do tego klubu na stałe. Kwadrans przed końcem czerwoną kartkę dostał Marcin Kuś, były zawodnik Kolejorza. Na 1:0 wyprowadził gospodarzy Vojo Ubiparip, ale skończyło się rozczarowującym podziałem punktów, bo wyrównał z kolei niedoszły Lechita, czyli Saidi Ntibazonkiza. Był rok wcześniej na testach medycznych, ale nie zaliczył ich i wrócił pod Wawel.
Z kolei pięć lat później po letniej zawierusze i przegranym na finiszu poprzednim sezonie trenerem został Ivan Djurdjević, który miał fantastyczny początek. Wygrał z Niebiesko-Białymi w Płocku z Wisłą 2:1, a potem zaliczył jeszcze trzy kolejne zwycięstwa, w tym z Cracovią 2:0. To starcie odbywało się bez udziału publiczności, stadion był zamknięty po zadymie do jakiej doszło na kończącym poprzednie rozgrywki starciu z Legią Warszawa. Na 1:0 trafił Darko Jevtić, potem Michał Helik nie wykorzystał rzutu karnego, a w końcówce wynik ustalił niezawodny Christian Gytkjaer.
6 sierpnia 2021 Pasy przyjechały w 3. kolejce. To był początek mistrzowskiego sezonu, a drużynę prowadził Maciej Skorża, który układał klocki po swojemu. Gospodarze wygrali 2:0, niesamowitą petardę z dystansu w stylu Terry’ego Yegbe z niedawnego meczu eliminacji Ligi Mistrzów odpalił Bartosz Salamon. Drugiego gola dorzucił Jakub Kamiński. No i pozostałe starcie, którego fani Kolejorz nie chcieliby pamiętać, czyli ubiegłoroczne - dokładnie 18 lipca 2025 - 1:4 z Krakowianami w 1. rundzie 2025/2026. To były jednak złe miłego początki, bo przecież Lech wywalczył na koniec dziesiąte mistrzostwo Polski. Jedyną bramką dla gospodarzy zdobył wówczas Mikael Ishak. Dla gości dwukrotnie trafił Ajdin Hasić, który teraz również przyjedzie na Enea Stadion.
Zapisz się do newslettera