Lech Poznań przegrał swój pierwszy mecz w tej edycji Ligi Europy. Zbyt mocne okazało się Crystal Palace, które kontynuuje swoją dobrą passę na międzynarodowych boiskach i po wygraniu Ligi Konferencji celuje teraz w dobry wynik również w tych rozgrywkach.
Na zespół prowadzony przez trenera Nielsa Frederiksena już na starcie czekało duże wyzwanie. Niebiesko-Biali na Selhurst Park zmierzyć się musieli bowiem z triumfatorem poprzedniej edycji Ligi Konferencji. Crystal Palace obecny sezon ligowy rozpoczęło co prawda mocno przeciętnie, lecz każdy wiedział z jakim rywalem przyjdzie Kolejorzowi zagrać w czwartkowy wieczór. Gospodarze sprostali roli faworyta i w zasadzie już w pierwszej połowie zamknęli losy tej potyczki schodząc na przerwę z trzybramkowym prowadzeniem.
- Ten wynik pokazuje ile błędów popełniliśmy w tym spotkaniu, bo wszystkie bramki straciliśmy po własnych błędach. Przed kolejnymi meczami musimy je wyeliminować i to już da nam dużo. Mieliśmy swoje sytuacje na początku, szkoda że ich nie wykorzystaliśmy, bo można było rozpocząć to spotkanie od prowadzenia. Jakość rywali była jednak bardzo duża i to pokazuje, że na tym poziomie błędów nie można popełniać, ponieważ od razu zostaniemy za nie ukarani - mówi Wojciech Mońka.
Lechici mimo niekorzystnego rezultatu do przerwy, walczyli do końca o zmianę wyniku. Mistrzowie Polski na przestrzeni całego spotkania potrafili stworzyć sobie dogodne sytuacje, co pokazują również statystki. Piłkarze Kolejorza oddali więcej strzałów niż rywale, mieli także więcej tzw. wielkich szans (cztery po stronie Lecha, trzy dla Crystal Palace).
- Pierwsza połowa była pod kątem posiadania piłki bardzo podobna, ale to rywal był zdecydowanie mocniejszy w ofensywie. Przegraliśmy zasłużenie, ale to pierwsze spotkanie. Będziemy walczyć, będziemy robić wszystko co w naszej mocy, żeby punktować w następnych spotkaniach. Jakość Crystal Palace była ogromna, ale mam nadzieję, że kolejne mecze przede wszystkim w naszym wykonaniu będą lepsze - stwierdza Mikael Ishak.
Śląsk Wrocław
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera