2021-01-14 16:52 Maciej Sypuła , fot. Przemysław Szyszka

Lech Poznań - Bandirmaspor Kulübü 1:0

W pierwszym meczu kontrolnym podczas zgrupowania w Belek piłkarze Lecha Poznań wygrali z tureckim Bandirmasporem 1:0. Gola na wagę zwycięstwa w swoim debiucie w niebiesko-białych barwach strzelił Bartosz Salamon.

Chociaż jeszcze dzień przed sparingiem Lecha Poznań z tureckim drugoligowcem, prognozy pogody na czas jego rozegrania zapowiadały spore opady deszczu, to gdy godzinę przed pierwszym gwizdkiem niebiesko-biali zameldowali się w ośrodku Calista Sports Center, przywitało ich palące słońce i kilkanaście stopni ciepła. Chwilę przed tym, jak zawodnicy wybiegli na rozgrzewkę na murawie włączono zraszacze, aby nawierzchnia była idealnie przygotowana do gry, co wychodzący na boisko Pedro Tiba skomentował z szerokim uśmiechem: "Miało padać, no i pada".

Moment wyjścia na rozgrzewkę był jednak ostatnim, w którym można było sobie pozwolić na żarty, bo później w szeregach Kolejorza zapanowało już pełne skupienie na rywalizacji z Bandirmasporem. Mimo tego że rywal jest zdecydowanie niżej notowany i najsłabszy ze wszystkich, z którymi lechici zagrają w Belek, trener Dariusz Żuraw postanowił od pierwszej minuty wypuścić do boju bardzo mocny skład, w którym znalazło się między innymi miejsce dla sprowadzonych w tym oknie transferowym pomocnika Jespera Karlströma i stopera Bartosza Salamona.

I właśnie drugi z nich błyskawicznie otworzył wynik meczu, zapisując trafienie w swoim pierwszym oficjalnym starciu w koszulce Lecha. Wychowanek Kolejorza, który wraca do Poznania po 14 latach spędzonych we Włoszech, znalazł miejsce do oddania strzału przed polem karnym rywali i zapakował piłkę w samo okienko bramki rywali, co wzbudziło okrzyki zachwytu wśród graczy rezerwowych, którzy pierwszą połowę spotkania oglądali z perspektywy trybuny ustawionej przy linii bocznej boiska. Przewaga lechitów od pierwszego gwizdka była wyraźna, ale w ostatnich fazach akcji czasem brakowało trochę dokładności, co można jednak zrzucić na karb zmęczenia, bo od początku zgrupowania piłkarze trenowali ciężko dwa razy dziennie i przed rozegraniem meczu zgodnie podkreślali, że czują to solidnie w nogach.

A rywale, chociaż na co dzień grają tylko na drugim poziomie ligi tureckiej, pokazywali się na murawie z niezłej strony. W 23. minucie meczu mieli nawet okazję do wyrównania, ale strzał Dogancana Davasa ze skraju pola karnego wylądował na słupku bramki, której w pierwszej połowie strzegł wracający po długiej kontuzji barku Mickey van der Hart. Pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Lecha, a na drugą część gry wybiegła już zupełnie inna jedenastka, w której składzie znalazł się między innymi sprowadzony z Anderlechtu Antonio Milić, a także cała grupa młodzieżowców, dla których obecny obóz jest debiutanckim w pierwszym zespole Lecha.

Skład w drugiej połowie zupełnie się zmienił, ale ogólny obraz gry nie uległ zmianie, bo cały czas to Kolejorz miał dużą przewagę, a dobre wrażenie sprawiał między innymi zaledwie 16-letni Antoni Kozubal, który był ustawiony w środku pola i miał za zadanie rozprowadzać stamtąd akcje ofensywne niebiesko-białych. Po jednym z jego bardzo dobrych prostopadłych podań wszyscy piłkarze grający w pierwszej połowie meczu, a w drugiej części zasiadający na trybunach, spojrzeli na Pedro Tibę i zapytali czy widział zagranie młodego lechity, bo wychowanek klubu na obozie zyskał przydomek "mały Tiba", ponieważ budową ciała, ale przede wszystkim stylem gry przypomina Portugalczyka.

Lech miał dużą przewagę, ale do podwyższenia wyniku brakowało skuteczności pod turecką bramką. A okazji nie brakowało. Bliski trafienia kilka minut po przerwie był wracający po dłuższej kontuzji Filip Szymczak, który nie zdołał jednak odpowiednio złożyć się do strzału po świetnym dograniu piłki z lewego skrzydła przez Vasyla Kravetsa. Niezłą okazję kilka chwil później miał też Michał Skóraś, ale jego strzał został w ostatniej chwili zablokowany przez obrońców. Zdecydowanie lepiej w 72. minucie po indywidualnej akcji sprzed pola karnego uderzył Mohammad Awwad, mierząc w kierunku prawego słupka bramki, ale bramkarz rywali świetnie w tej sytuacji interweniował i zdołał odbić piłkę. W podobne miejsce kilka minut później próbował mierzyć Szymczak, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Ostatecznie drugiego gola lechitom nie udało się już strzelić, ale styl gry w pierwszym spotkaniu może nastrajać optymistycznie do dalszej pracy na zgrupowaniu i kolejnych meczów kontrolnych ze znacznie mocniejszymi rywalami.

Lech Poznań – Bandirmaspor 1:0 (1:0)

Bramka: Bartosz Salamon (12.)

Lech Poznań: Mickey van der Hart (46. Filip Bednarek) - Alan Czerwiński (46. Filip Borowski), Lubomir Šatka (46. Thomas Rogne), Bartosz Salamon (46. Antonio Milić), Tymoteusz Puchacz (46. Vasyl Kravets) - Jakub Kamiński (46. Krystian Palacz), Jesper Karlström (46. Igor Ławrynowicz), Pedro Tiba (46. Antoni Kozubal), Jan Sýkora (46. Michał Skóraś) - Filip Marchwiński (46. Mohammad Awwad) - Mikael Ishak (46. Filip Szymczak)

Bandirmaspor (wyjściowa jedenastka): Gokhan Degirmenci - Orhan Ovacikli, Gokay Guney, Onur Akbay, Abdurrahim Dursun - Dogancan Davas, Guy-Michel Landel, Ruben Rayo, Yonathan De Valle - Mickael Pote

Następne mecze

Sobota 30.01 godz.20:00
Górnik Zabrze
vs |
Lech Poznań
Piątek 05.02 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Zagłębie Lubin

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij