2020-07-07 09:52 Adrian Gałuszka , fot. Przemysław Szyszka

Jóźwiak wrócił do strzelania i asystowania

Swój rekordowy pod względem statystycznym sezon cały czas śrubuje skrzydłowy Lecha Poznań, Kamil Jóźwiak. W meczu 34. kolejki PKO Ekstraklasy z Legią Warszawa dopisał do swojego dorobku bramkę oraz asystę i tym samym przyczynił się już do piętnastu goli strzelonych przez Kolejorza w tej kampanii.

Wszystko, co najważniejsze dla Lecha w sobotnim spotkaniu wydarzyło się w pierwszych trzydziestu minutach. Najpierw 22-letni wychowanek Kolejorza zanotował swoje ósme trafienie w bieżących rozgrywkach. Jak sam nie kryje, to była dla niego chwila, na którą przyszło mu długo poczekać. - Dla mnie to świetny moment, bo od kiedy tutaj zadebiutowałem, zawsze chciałem strzelić gola właśnie Legii przy Bułgarskiej. Po czterech i pół roku to się udało - zaznacza Jóźwiak, który w niedzielnym ligowym starciu z Lechią Gdańsk może zaliczyć setny występ w niebiesko-białych barwach w ekstraklasie.

Ta bramka miała dość osobliwy charakter. Skrzydłowy zdobył ja bowiem… nadajnikiem GPS umieszczonym na plecach. - Mieliśmy tak to ułożone przed meczem, że "Modziu" daje ciętą piłkę w ten obszar pola bramkowego. Wiedzieliśmy, że dysponujemy nieco niższym zespołem od rywala. Ja z Timurem nabiegaliśmy na bliższy słupek, wyskoczyłem i zdałem sobie sprawę, że na pewno nie trafię piłki głową. Dlatego zrobiłem taki nietypowy ruch i trafiła mnie ona w GPS na plecach. W szatni śmialiśmy się, że to pierwsza bramka trenera Andrzeja Kasprzaka w Lechu - mówi z uśmiechem piłkarz.

Kilkaset sekund po tym golu zawodnik wypatrzył wybiegającego na wolne pole Jakuba Kamińskiego. Młodszy kolega wiedział, jaki użytek zrobić z tego podania i podwyższył prowadzenie Kolejorza. To dla Jóźwiaka pierwsze liczby w lidze od czasu wznowienia rozgrywek. Wcześniej zapunktował w klasyfikacji kanadyjskiej w starciu ćwierćfinałowym Totolotek Pucharu Polski. - Z przytupem, bo z golem i asystą, udało się wejść w pierwszy mecz po pandemii, w pucharze Polski ze Stalą w Mielcu - opowiada lechita, który przez swoich kolejnych pięć spotkań nie notował bramek i asyst. - Trochę w głowie siedziało, ale przede wszystkim nie do końca sam byłem zadowolony z tego, jak to wyglądało. Nie zawsze czułem się gotowy na sto procent, czasem mnie coś bolało, ale w tygodniu poprzedzającym spotkanie z Legią w końcu udało się zregenerować. Po tym meczu ciśnienie zeszło, Paweł Tomczyk zresztą też mi powiedział, że to widać - zaznacza 22-latek.

Osiem goli i siedem asyst to dotychczas bezsprzecznie najlepszy dorobek w karierze młodego zawodnika, jeśli bierzemy pod uwagę jeden sezon. Dość napisać, że te liczby niemal dokładnie podwajają jego indywidualne dokonania w koszulce z kolejowym herbem na piersi. Do tej pory bowiem łącznie w 115 meczach szesnaście razy znalazł drogę do bramki rywala i zanotował piętnaście asyst. W trwającej kampanii przed nim jeszcze minimum cztery, a liczymy, że nawet pięć, okazji do poprawienia tego osiągnięcia.

Następne mecze

Sobota 30.01 godz.20:00
Górnik Zabrze
vs |
Lech Poznań
Piątek 05.02 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Zagłębie Lubin

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij