2018-02-25 10:07 Ivan Djurdjević , fot. Adam Ciereszko

Jeden Klub Tysiąc Historii: Byliśmy poukładaną drużyną

W niedzielę w Kielcach piłkarze Lecha postarają się przełamać wyjazdową niemoc. W sezonie mistrzowskim 2009/10 niebiesko-biali na tym terenie bez większych problemów zwyciężyli 5:0. Jednym ze współautorów tamtej wygranej był Ivan Djurdjević, który podzielił się wspomnieniami z tego zwycięskiego spotkania oraz drogi po upragniony tytuł.

W tamtym czasie mieliśmy mocny zespół. W ataku brylowali młodzi zawodnicy, bardzo rozwinęli się wtedy Robert Lewandowski, Sławomir Peszko czy Semir Stilić, którzy tworzyli grę ofensywną. W obronie oraz w pomocy przeważali gracze doświadczeni: Arboleda, Bosacki czy Wojtkowiak, co dawało odpowiednią równowagę. W środku pola mieliśmy z kolei Murawskiego i Bandrowskiego, nie można również zapominać o Dimitrije Injacu. Na lewej stronie defensywy był też Luis Henriquez, a przed sezonem skład wzmocnił Seweryn Gancarczyk. Na pozycji bramkarza występowali Krzysiek Kotorowski oraz Jasmin Burić, który gra w Lechu do dzisiaj. To była poukładana drużyna, mieszanka młodości z doświadczeniem, co dało ostatecznie świetny efekt.

Zaczęliśmy dobrze tamten sezon i uważam, że to było bardzo istotne. Wtedy zespół jest inaczej nastawiony mentalnie. Łatwiej się gra i jest większa motywacja. Również dobrze rozpoczęliśmy rundę wiosenną, wygrywając na wyjeździe z Polonią Warszawą.

W spotkaniu z Koroną szybko, już w 3. minucie, objęliśmy prowadzenie po samobójczym golu Łukasza Nawotczyńskiego. Z pewnością miało to znaczenie dla przebiegu meczu. Gdy przeciwnik traci jedną, drugą bramkę, to jest inne nastawienie mentalne. Nas to napędziło do jeszcze lepszej gry, a ich trochę wyhamowało. Później dwa trafienia zanotował także Lewandowski. W tej konfrontacji niemal bezbłędnie wykorzystaliśmy swoje szanse.

Wtedy, u progu tych rozgrywek, faktycznie mieliśmy dobry okres. Później przyszedł trochę słabszy czas, złapaliśmy lekką zadyszkę i szybko odpadliśmy z europejskich pucharów oraz Pucharu Polski. Tak jak teraz została nam tylko liga, skupiliśmy się na tych rozgrywkach i udało nam się je wygrać. To nie był łatwy sezon, walczyliśmy do końca. Zawsze trzeba walczyć o swoje, o każdy punkt, a na koniec sezonu przychodzi podsumowanie.

Czy to był ciężki teren? Jest coś takiego w piłce nożnej, że są przeciwnicy lub stadiony, które ci bardziej pasują lub mniej. Z Koroną jednak, oprócz ostatnich sezonów, gdzie faktycznie trudno było nam wygrać, z tym rywalem grało nam się nieźle, co potwierdziło zwłaszcza to wyjazdowe starcie. Mnie osobiście ten zespół zawsze leżał.

W tamtym czasie jako gospodarze spotkania rozgrywaliśmy we Wronkach, choć trzeba powiedzieć, że terminarz został tak ułożony, aby tych meczów było wówczas jak najmniej. Większość spotkań rozgrywaliśmy na wyjeździe. Pamiętne było starcie z Club Brugge w europejskich pucharach. Potem ulegliśmy jeszcze Polonii Warszawa. Po powrocie na Bułgarską też nie było łatwo, gdyż boisko na początku wiosny pozostawiało sporo do życzenia. Był to z pewnością bardzo trudny i burzliwy rok. Latem przyszedł nowy trener, Jacek Zieliński, który zastąpił Franciszka Smudę. Najpierw doznaliśmy kilku porażek, by na koniec poznać smak sukcesu.

Mam nadzieję, że obecnie, w zbliżającym się spotkaniu, zanotujemy także pozytywny rezultat. Byłoby to istotne w kontekście walki o mistrzostwo Polski. Myślę, że będzie to ciekawe starcie, biorąc pod uwagę formę Korony, a także wynik Lecha w meczu z Pogonią. Przeciwnicy powinni otrzymać jasny przekaz – Lech to silny, będący w dobrej formie zespół.

W moim ostatnim meczu w karierze rywalem Kolejorza również była Korona. To był piękny moment, choć minęło już sporo lat, to zawsze z sentymentem do niego wracam. Oby teraz także ten mecz stał się pozytywnym bodźcem dla zespołu do rozpoczęcia dobrej serii wyjazdowej.

Moment zakończenia kariery zawsze jest trudny, ale wiem, że starałem się dać z siebie wszystko. Gdybym otrzymał drugą szansę, wszystko bym zrobił tak samo. Niczego nie żałuję, dlatego czuję się spełniony, biorąc pod uwagę moją piłkarską przygodę. W zasadzie już od dawna przygotowywałem się do następnego etapu, czyli kariery trenerskiej. Pierwszą licencję zrobiłem już w wieku 28 lat. Tym, co powtarzam moim zawodnikom, jest stwierdzenie, że w momencie zakończenia kariery nie kończy się życie. Ono wówczas się dopiero zaczyna. Ostatni rok mojej kariery piłkarskiej, dzięki Akademii Lecha Poznań, spędziłem także na przygotowaniu do roli szkoleniowca. Nadal jestem w Lechu Poznań, cały czas przy piłce nożnej, a teraz moim zadaniem jest wychowywać piłkarzy dla Kolejorza.

Zredagował Wojciech Dolata

Następne mecze

Sobota 20.07 godz.20:00
Piast Gliwice
vs |
Lech Poznań
Piątek 26.07 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Wisła Płock

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij