To był dobrze przepracowany tydzień na arabskiej ziemi dla całego Lecha Poznań, ale szczególnie wspominać go będzie jego wychowanek, Karol Delikat. Środkowy pomocnik zagrał w sobotę po raz pierwszy w sparingu Kolejorza, pokazując się z niezłej strony przez 45 minut spotkania z MŠK Žilina.
Do Zjednoczonych Emiratów Arabskich zawodnik udał się wraz z trzema innymi nastolatkami z Akademii Lecha Poznań, Wiktorem Obremskim, Wojciechem Szymczakiem oraz Patrykiem Prajsnarem. I to właśnie on wraz z ostatnim z wymienionych dostali szansę gry od trenera Nielsa Frederiksena, który postawił na obu graczy od początku premierowego w tym roku sprawdzianu mistrzów Polski. Prajsnar obsadził nietypową dla siebie pozycji środkowego obrońcy, natomiast swój nieoficjalny debiut w Kolejorzu zaliczył Delikat.
Urodzony w 2008 roku pomocnik z pewnością może zaliczyć ostatnie miesiące do bardzo udanych. Na boiskach Betclic 3. Ligi mógł liczyć na kolejne okazje od szkoleniowca Grzegorza Wojtkowiaka, a z tych korzystał efektywnie, sprzedając swoje atuty w postaci mocnego strzału z dystansu, precyzyjnie wykonywanych rzutów wolnych czy mobilności w środku pola. To wszystko stara się pokazywać także w pierwszym zespole Niebiesko-Białych, z którym przepracował ostatnie ubiegłoroczne dwa tygodnie oraz pojechał na obóz przygotowawczy do Abu Zabi.
- Ten czas spędzony z drużyną przed przerwą świąteczną na pewno bardzo mi pomógł, a ostatnie dni fajnie przygotowały mnie do występu w tym sparingu. Poznałem działania, mogłem zacząć adaptować się do tempa, to ułatwiło sprawę - mówi pomocnik.
Podobnie jak reszta młodzieży z klubowej szkoły piłkarskiej miał on swoje dobre momenty w kończącym się tygodniu. Pracę w jego trakcie zwieńczył występem w podstawowym składzie przeciwko słowackiej ekipie, partnerując w centrum boiska Antoniemu Kozubalowi i Pablo Rodríguezowi. Nie raz i nie dwa zebrał słowa pochwał od kolegów z zespołu czy zza linii bocznej, nie dziwi więc fakt, że po zakończeniu towarzyskiego meczu nie krył zadowolenia.
- Ogólnie to był fajny tydzień, wychodząc na boisko z pierwszym zespołem poczułem, że to duża rzecz, ale przy tym dokładnie ta sama gra. Zmieniło się tempo, wszystko dzieje się szybciej, trzeba się jednak do tego po prostu dostosować i ja czułem się dobrze. Staram się wykorzystywać swoje mocne strony i jeszcze będzie przestrzeń ku temu, żeby upewnić sztab i kolegów co do tego, co potrafię - dzieli się swoimi wrażeniami młody Lechita, któremu najmocniej na całym zgrupowaniu imponuje Filip Jagiełło.
Lech Poznań
Lechia Gdańsk
Piast Gliwice
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera