2018-01-10 11:12 Adrian Gałuszka , fot. Marcin Rajczak

Chcę opowiedzieć, że tata wygrywał trofea

- To dało mi wielkiego motywacyjnego kopa. Chcę trenować jeszcze ciężej, żeby móc później opowiedzieć synowi, że tata w Lechu zdobywał trofea - mówi pomocnik Kolejorza, Mario Situm. Chorwat podkreśla, że życie osobiste każdego piłkarza jest jednym z najbardziej istotnych czynników jego sportowej kariery.

W jaki sposób wywiązujesz się ze swoich domowych obowiązków?

- Po raz pierwszy w życiu wszystkie zadania w domu wykonuję z wielką dbałością (śmiech). Wcześniej wszystkim zajmowała się głównie moja żona, ale teraz koncentruje się głównie na dziecku. Dlatego teraz wiele innych obowiązków przejąłem na siebie i uczę się niektórych nowych dla mnie rzeczy.

Po narodzinach dziecka tej pracy w domu z pewnością przybyło.

- Mnóstwo tego jest. Przygotowuję jedzenie dla małego, sprzątam, pomagam w czym tylko się da. Oczywiście możemy liczyć też zarówno na rodziców moich oraz mojej partnerki. Doradzają nam sporo w każdej kwestii, to naprawdę bardzo kochający i wspierający nas ludzie. Na co dzień jednak staram angażować się we wszystko, począwszy od zmywania naczyń, skończywszy na wyrzucaniu śmieci (śmiech).

Czy zostanie głową rodziny to początek dorosłego życia?

- Z pewnością. Od momentu, kiedy zostałem ojcem, niektóre sprawy sprawiają więcej problemów. Czasem trzeba wstać do dziecka w nocy, co szczególnie z początku mogło być nieco uciążliwe. Przyzwyczaiłem się jednak do tego i robię to z uśmiechem na ustach.

Jakie wsparcie w tym ważnym życiowym momencie uzyskałeś ze strony klubu?

- Na tak topowym poziomie organizacja jest najwyższej jakości. Nie tylko jeśli chodzi o dziecko, także o wszelkie kwestie osobiste. Osoby z klubu organizują wszelkie wizyty małego u lekarzy, dbają o mój komfort we wspaniały sposób. Staramy się także, żeby najbliżsi obejrzeli czasem mnie na żywo przy Bułgarskiej, to wsparcie od zawsze było dla mnie istotne.

Czy narodziny dziecka mogą wywrócić życie sportowca do góry nogami?

- To ogromna zmiana, ale wierz mi, jedna z najwspanialszych, jakie mogą zajść w życiu. Więcej kwestii zaczynasz brać pod uwagę w poważny sposób. Czujesz wielkie szczęście, ale przy tym zdajesz sobie sprawę, że to także spora odpowiedzialność. Myśli się o dłuższej perspektywie, martwi się nieco o kilka rzeczy na zapas. "Kurczę, całe jego przyszłe życie zależy od nas, musimy się nim zajmować najlepiej, jak tylko się da" – zdaliśmy sobie sprawę z żoną.

A jak się to ma do kwestii codziennego treningu i motywacji?

- Dostajesz bardzo mocnego, pozytywnego kopa. Trenujesz jeszcze lepiej, bierzesz wszystko jeszcze bardziej na poważnie. To stanowi dla mnie z pewnością dodatkową motywację. Teraz walczę nie tylko dla siebie, ale także dla swojego syna. Chcę mu zapewnić dobrą przyszłość, dlatego daję z siebie wszystko jeszcze bardziej. Tyczy się to także zdobywania trofeów, osiągania sukcesów. Przecież chcę kiedyś mu opowiedzieć, jak tata grał kiedyś dla Lecha i wygrywał tytuły mistrzowskie.

Jak istotnym dla piłkarza jest posiadanie stabilizacji w życiu osobistym?

- Czysta głowa jest absolutnie kluczowa, prawdopodobnie najważniejsza. Piłka nożna jest pracą jak każda inna. Możesz dawać z siebie maksa i koncentrować się należycie tylko w momencie, gdy wszystko dookoła niej idzie w odpowiednią stronę. Dlatego bardzo często piłkarz nie żyje tak, jak jego rówieśnicy. Ogromna większość moich znajomych spoza futbolu nie ma stałych partnerek, wychodzą do miasta, są beztroscy. Wydaje mi się, że piłkarze muszą po prostu dorosnąć znacznie szybciej.

Na ile narodziny syna zmieniły twoje plany odnośnie przyszłości?

- Jeśli chodzi o najbliższe lata, niewiele. Chciałbym, żeby dziecko uczyło się w Chorwacji, ale do tego czasu pozostało jeszcze ponad siedem lat. To jest bardzo odległa perspektywa, pragnąłbym wtedy pewnie powrócić w rodzinne strony. Poznań mi się podoba i dobrze się w nim czuję, bez problemu wyobrażam sobie życie tutaj przez kilka lat. Decyzja o tym jednak nie będzie należeć ostatecznie jedynie do mnie, bo przebywam obecnie na wypożyczeniu. Mogę tylko robić co w mojej mocy, żeby zostać tu jak najdłużej.

Młodych ojców nie brakuje także w waszej szatni. Wymieniacie się swoimi doświadczeniami również w tej kwestii?

- Zgadza się, na przykład Matus został ojcem dzień po mnie (śmiech). Maki czeka na narodziny dziecka, Nicklas z kolei jako pierwszy z nas doczekał się potomka. Oczywiście jest cała grupa, która rodzicami jest od dawna. "Trała" ma dwójkę dzieci, podobnie jak Nikola czy Emir. Gadamy o różnych rzeczach, jak ubieramy swoje pociechy, gdzie je leczymy, jak karmimy czy skąd załatwiamy wózek. To może wydawać się zabawne, ale to także są dla nas ważne sprawy.

Następne mecze

Czwartek 01.10 godz.19:00
Royal Charleroi SC
vs |
Lech Poznań
Niedziela 04.10 godz.17:30
Piast Gliwice
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij