2016-06-21 08:45 Mateusz Szymandera

Będę blisko Akademii - wywiad z Rafałem Ulatowskim

Od 1 lipca szefem szkolenia Akademii Lecha Poznań będzie Rafał Ulatowski. Po 10 latach wraca do Kolejorza w zupełnie nowej roli i będzie odpowiadał za pracę trenerów młodzieżowych.

Czym będzie się pan zajmował w akademii?

- Będę monitorował pracę trenerów. Mam być edukatorem, który ma dbać o to, by trenerzy cały czas chcieli podnosić swoje kwalifikacje. Pierwszą moją decyzją jest to, by przez pierwszy rok mieszkać we Wronkach. Chcę być blisko najstarszych grup w akademii i rezerw. Chcę zobaczyć jak nasi trenerzy pracują. Chcę być kimś takim kto będzie też inspirował trenerów, by traktowali oni swój zawód nie jak obowiązek a jako wielką przygodę.

Akademia Lecha Poznań ma swój program szkolenia. Czy pana przyjście oznacza zmiany?

- Absolutnie nie. Będziemy cały czas realizowali ten program. Ja chcę kontrolować to jak trenerzy funkcjonują w tym programie. Mam nadzieję, że stworzę w akademii co można nazwać grupą dyskusyjną dla trenerów, którzy będą mogli rozmawiać, wymieniać poglądy. Dzięki temu każdy z nas będzie mógł się rozwijać. Takie burze mózgów mogą na nas wszystkich wpłynąć bardzo dobrze. Chcę, żebyśmy byli grupą kolegów, którzy będą ze sobą nie tylko współpracować, ale też nawzajem edukować i wspierać.

Ile potrzeba czasu, żeby poznać od środka Akademię Lecha Poznań i zobaczyć jak ona funkcjonuje?

- Umowę podpisałem na trzy lata, a akademię znam z opowiadań, artykułów prasowych, rozmów z prezesami Lecha, czy dyrektorem Sadowskim. Na razie bazuję na ich spostrzeżeniach, ale jestem osobą, która sama musi wszystkiego "dotknąć". Najważniejsze dla mnie będzie to, żeby poznać wszystkich trenerów. Chcę z każdym usiąść, porozmawiać, poznać ich mocne i słabe strony.

Nie będzie panu brakowało szatni, boiska treningowego?

- Moją rolą jest również to, żeby uczestniczyć w treningach. Każda para oczu jest korzyścią dla akademii. Nie zamierzam siedzieć przy biurku, chyba że będzie wiało i padało (śmiech). Chcę mieć dobry kontakt z trenerami, a żeby to uzyskać chcę uczestniczyć w ich treningach. Chcę rozmawiać, pytać dlaczego decydował się na tego typu ćwiczenia i co chce przez nie osiągnąć. Na pewno nie będę przerywał i krzyczał w trakcie ćwiczeń, bo sam nie lubię, gdy ktoś mi przeszkadza w treningu.

Jakie ma pan kwalifikacje, żeby to robić?

- Mam najwyższą kwalifikacje trenerską UEFA Pro. Pracowałem w Ekstraklasie, pierwszej lidze, a także przy reprezentacji Polski, gdy jej trenerem był Leo Beenhakker. Mimo 43 lat na karku mam bardzo duże doświadczenie. Czuję się na tyle pewnie, że wiem jak przekazać wiedzę młodszym trenerom. Zebrałem doświadczenia z pracy przy piłce seniorskiej i dobrze wiem co powinien zrobić junior, żeby stać się dobrym piłkarzem ligowym. To nie jest tak, że piłkarze pokroju Kapustki i Linettego pojawią się nagle i nie wiadomo skąd. Wychowywanie ich to długi proces. Jestem spokojny o swoje kwalifikacje. Wiem na ilu konferencjach naukowych byłem, z iloma trenerami zagranicznymi utrzymuję kontakt. Mam dużo wiedzy, którą chcę się podzielić.

Jak pan chce im przekazać swoją wiedzę?

- Pamiętam jak w 1996 roku prowadziłem pierwszy trening w ŁKS-ie Łódź. Miałem 23 lata. Nie miałem nikogo, kto by mi pomógł. Mogłem kazać piłkarzom stać na głowie albo robić przewroty w przód i nikt mnie przecież nie kontrolował. Czy takie działanie byłoby dobre? Oczywiście, że nie i nie mówię, że tak jest teraz. Chcę aktywizować trenerów. Bardzo ważne jest przygotowanie treningów. Pamiętam jak po każdym treningu z Leo siadaliśmy na spotkania, które nazywaliśmy cappuccino. Beenhakker zadawał wtedy kolejne pytania: and what? Co widziałeś, jak ci się podobało?

Oczekiwania wobec akademii są bardzo duże. To nie tylko wprowadzanie zawodników do zespołu, ale też sukcesy w piłce młodzieżowej.

- To dobrze, bo to powinien być cel. Po to się trenuje, żeby wprowadzać zawodników do pierwszej drużyny. Tak było wiosną, gdy do zespołu dołączyli Gumny i Jóźwiak. Te nazwiska pojawiły się już w świadomości kibiców w całej Polsce. Mamy w zespole jeszcze Linettego i Kownackiego, ale oni muszą mieć starszych kolegów, od których mogą się uczyć. Lech to klub, który mądrze stawia na wychowanków i wspiera ich doświadczonymi piłkarzami. O to właśnie chodzi, budowanie zespołu w oparciu jednych i drugich to dobre rozwiązanie.

Rozmawiał Mateusz Szymandera

Następne mecze

Niedziela 04.10 godz.17:30
Piast Gliwice
vs |
Lech Poznań
Sobota 17.10 godz.00:00
Jagiellonia Białystok
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij