2021-08-29 18:14 Maciej Henszel , fot. Przemysław Szyszka

Akcje rezerwowych na wagę zwycięstwa rezerw

Dwie minuty przed końcem meczu szóstej kolejki eWinner 2. Ligi Piłkarskiej pomiędzy rezerwami Lecha Poznań a Hutnikiem Kraków zanosiło się na bezbramkowy remis. Sprawy w swoje ręce wzięli jednak rezerwowi w ekipie gospodarzy. Prowadzenie dał Norbert Pacławski, a wynik na 2:0 w ostatniej akcji ustalił Filip Wilak. Przy obu trafieniach asystował Patryk Gogół. Rywale w drugiej połowie nie wykorzystali rzutu karnego.

Piłkarze rezerw Kolejorza mieli w końcu tydzień, w którym mogli spokojnie popracować. Wcześniej bowiem grali co trzy dni i nie było możliwości, żeby nie tylko odpocząć, ale i szlifować elementy, które niezbyt dobrze funkcjonowały. Piłkarze trenera Artura Węski mieli dwie porażki z rzędu na koncie i chcieli po krótkiej przerwie znów zapunktować, żeby nie znaleźć się niebezpiecznych rejonach drugoligowej tabeli. Przeciwnicy niemal od początku usadowili się na samym dnie, ale nie może to dziwić, skoro zanotowali cztery kolejne przegrane - dlatego też przyjechali do Wronek z mocnym postanowieniem odwrócenia tego trendu. Nie udało im się to, natomiast Kolejorz może cieszyć się z trzeciej wygranej w tym sezonie na trzecim piłkarskim froncie.

Krakowianie wyszli na boisko mocno zmotywowani i od pierwszej minuty chcieli narzucić swoje warunki gry. Nie odpuszczali lechitom ani na centymetr, natomiast gospodarze spokojnie przyjmowali te ataki na własnej połowie i czekali na swoje okazje z kontrataków. Pierwsza połowa była wyrównana, ale też bardzo twarda i agresywna zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Nikt nie miał zamiaru odpuszczać, więc momentami leciały iskry. Dość powiedzieć, że sędzia musiał aż sześć razy sięgać do kieszonki i karać zawodników żółtymi kartkami. W bramce Lech stanął tym razem Filip Bednarek, który zanotował kilka dobrych interwencji. W niektórych przypadkach pomagali mu stoperzy. Mateusz Skrzypczak i Maksymilian Pingot ofiarnie rzucali się pod nogi przeciwników i blokowali próby z dystansu.

Troszkę kulało za to wyprowadzenie akcji z własnej połowy, bo często stosowany był wariant z dłuższym podaniem do silnego napastnika, Łukasza Spławskiego. Ten miał za zadanie utrzymać się przy piłce, stojąc tyłem do bramki przeciwnika, natomiast ekipa z Nowej Huty dobrze sobie radziła z takimi zagraniami. Więcej zagrożenia przyniosły wypady oskrzydlające. Po jednym z nich i wrzutce Filipa Borowskiego z woleja kopnął Antoni Kozubal, ale bramkarz był czujny. Za to centymetry od szczęścia był nieco później Jakub Karbownik, który zbiegł do środka i odpalił bombę z linii pola karnego - futbolówka odbiła się od poprzeczki, pleców golkipera i wyszła na rzut rożny.

Po zmianie stron goście mieli wielką szansę na objęcie prowadzenie, bo w 56. minucie sędzia podyktował rzut karny po faulu Borowskiego. Bednarek wygrał jednak wojnę psychologiczną z bardzo doświadczonym Piotrem Stawarczykiem, stoperem z bogatą przeszłością ekstraklasową. Gracz Hutnika kopnął mocno, ale na wysokości drugiego piętra. Wciąż zatem było 0:0, ale poza tą jedenastką nie było zbyt wiele spięć podbramkowych. Wysokie napięcie było natomiast w pojedynkach między piłkarzami obu klubów, arbiter często przerywał grę gwizdkiem po przewinieniach. Lechici, podobnie jak przed przerwą, byli o centymetry od szczęścia. Wprowadzony na murawę Filip Wilak zagrał do Norberta Pacławskiego i dostał od niego zwrotne podanie. Był na środku pola karnego, ale kopnął nad bramką.

Wydawało się, że po piłkarskiej bitwie, którą w końcówce można nazwać nawet manewrami floty morskiej ze względu na ulewny deszcz, jaki przechodził nad Wronkami, skończy się bezbramkowym remisem. W 88. minucie jednak wyszła lechitom idealna akcja. Krystian Palacz na lewej stronie podciągnął do linii środkowej i zagrał do Patryka Gogóła, który świetnie zastawił się przed rywalem, nie dał się przewrócić i popędził w stronę szesnastki. Potem zagrał prostopadle do Norberta Pacławskiego, który świetnie zachował się pod bramką. Minął golkipera i kopnął spokojnie do siatki. Sędzia doliczył cztery minuty i w ostatniej akcji poznaniacy dobili przeciwnika. Znów ruszył Gogół, kiedy był przed polem karnym dojrzał Filipa Wilaka, a ten był kompletnie niepilnowany i podwyższył na 2:0.

Trzecia wygrana w tym sezonie dała Lechowi II awans na szóste miejsce w drugoligowej tabeli. Za tydzień piłkarze trenera Węski będą pauzować, bo ich starcie z Pogonią Siedlce zostało przełożone.

Lech II Poznań - Hutnik Kraków 2:0 (0:0)

Bramki: Pacławski (88.), Wilak (90.+1)

LECH II POZNAŃ: Filip Bednarek - Filip Borowski, Mateusz Skrzypczak, Maksymilian Pingot, Krystian Palacz - Łukasz Norkowski, Antoni Kozubal (61. Patryk Gogół), Sergey Krivets (90. Artur Marciniak) - Tymoteusz Klupś (61. Filip Wilak), Łukasz Spławski (74. Norbert Pacławski), Jakub Karbownik (74. Eryk Kryg)

HUTNIK KRAKÓW: Arkadiusz Leszczyński - Tomasz Wojcinowicz, Piotr Stawarczyk, Daniel Hoyo-Kowalski - Bartosz Tetych, Łukasz Kędziora (81. Tomasz Jaklik), Dominik Zawadzki (70. Miłosz Drąg), Patryk Kieliś (70. Krzysztof Świątek), Piotr Zmorzyński - Sławomir Chmiel (78. Michał Kitliński), Abdallah Hafez (78. Kamil Sobala)

Sędzia: Szymon Łężny

Żółte kartki: Kozubal, Borowski, Klupś, Spławski, Pingot - Hafez, Zawadzki, Kędziora.

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel.  61 886 30 30   (10:00-17:00)

Infolinia klubowa: Tel: 61 886 30 00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij