2018-02-12 11:35

- To był dla mnie ważny mecz - wywiad z Buriciem

 - W takich sytuacjach jest ciężko. Dotyczy to każdego zawodnika, który nie gra. To trudny okres, ale jestem silny psychicznie. Ciężko mi było, byłem nerwowy, ale nie pokazywałem tego. Mówiłem już kilka dni temu, że sukces drużyny dają też rezerwowi, a nie pierwsza jedenastka. Wiedziałem, że jestem rezerwowym i zaakceptowałem tę rolę - mówi o rundzie jesiennej Jasmin Burić. Bośniak w niedzielę stanął w bramce Kolejorza i pokazał się z dobrej strony.

Po meczu z Arką nie można mieć uwag do gry w obronie. Zachowane czyste konto pokazuje, że drużyna zrealizowała cele defensywne. Brakowało jednak skuteczności pod bramką rywala.

- W ostatnich meczach wyjazdowych nie możemy zdobyć bramki, która da nam trzy punkty. Tak samo było z Arką. Szkoda, bo straciliśmy dwa punkty. To nie był łatwy mecz dla nas. Nie wiem czy ten remis to sprawiedliwy wynik. My mieliśmy dłużej piłkę, ale Arka miała lepsze sytuacje. My stworzyliśmy jedną, a rywale trzy. Szkoda punktów, które nam uciekają, bo mamy już cztery straty do lidera.

Z czego to wynika, że Lech ma już dziewięć meczów wyjazdowych bez wygranej?

- Trudno powiedzieć na ten temat coś mądrego. Pracujemy normalnie. Byłeś z nami na obozie i wszystko widziałeś. Trudno powiedzieć, czego brakuje. Staramy się grać, ale nie możemy zdobyć bramki i punktów. Mam jednak nadzieję, że przyjdzie na to czas i w końcu wygramy na wyjeździe.

W drugiej połowie meczu z Arką mieliście przewagę, ale to Arka stworzyła lepsze sytuacje. Miałeś kilka okazji, żeby się pokazać.

- To był dla mnie bardzo ważny mecz, bo długo nie broniłem. Pierwsze spotkanie po powrocie na boisko jest istotne. Ważne jest wrażenie, jakie zostawisz po sobie. Wiedzieliśmy, że Arka będzie grała z kontry, liczyła na stałe fragmenty gry i długie wyrzuty z autu. To są ich mocne strony. Przygotowaliśmy się na to i obroniliśmy.

Czujesz się bohaterem tego meczu? W kilku sytuacjach zachowałeś się dobrze i obroniłeś jeden punkt dla swojego zespołu.

- Cieszę się, że zagrałem dobry mecz. Cały czas jestem tym samym Jasminem, który potrafi bronić. U mnie dużo się nie zmienia. Nie chcę jednak pokazywać się w roli bohatera, bo najważniejsza jest drużyna. Jeden zawodnik nie może dać jej sukcesu, bo na ten pracują wszyscy.

Na boisku jednak zrobiłeś swoje. Było kilka okazji do interwencji i zagrałeś bezbłędnie.

- Trzeba wykorzystywać szansę i dać trenerowi powód, żeby na mnie postawił w kolejnym meczu. Mamy sporo meczów do zagrania w tym sezonie. Mam nadzieję, że w nich zagram.

Sam mówiłeś już wcześniej, że długo nie grałeś. Po przerwie zimowej mogłeś się jednak tego spodziewać, że to ty zagrasz z Arką. Matus miał kontuzję i rehabilitację. Nie był gotowy do gry.

- Patrzę na to inaczej. Kibice nie wiedzą, jak wyglądam na treningach. Myślę, że moja sytuacja zmieniła się ostatnio o 180 stopni. Dostałem nagrodę. To prawda długo nie grałem, ale cały czas ciężko pracowałem. Mogą to potwierdzić trenerzy i zawodnicy z zespołu. Dostałem nagrodę za ciężką pracę i ją wykorzystałem. Każda ciężka praca kiedyś przyniesie nagrodę.

Czułeś przed tym meczem, że masz coś do udowodnienia?

- Nie. Jestem w Lechu dziewięć lat, a jeśli jesteś tak długo, to nie jest to przypadek. Mam wysokie umiejętności i wiem o tym. Mam też spokojną głową, jeśli chodzi o to, co się o mnie mówi. Każdy ma prawo do swojej opinii, ale ja też mam swoją. Trenerzy mają swoje zdanie. Postawili na mnie w meczu z Arką i nie zawiedli się.

Gdy jesienią nie grałeś to byłeś zły? Zacząłeś sezon ligowy w bramce, potem graliście na zmianę z Matusem, ale w pewnym momencie bronił już tylko on.

- W takich sytuacjach jest ciężko. Dotyczy to każdego zawodnika, który nie gra. To trudny okres, ale jestem silny psychicznie. Ciężko mi było, byłem nerwowy, ale nie pokazywałem tego. Mówiłem już kilka dni temu, że sukces drużyny dają też rezerwowi, a nie pierwsza jedenastka. Wiedziałem, że jestem rezerwowym i zaakceptowałem tę rolę. Dla mnie liczy się Lech, a nie jedna osoba. To drużyna odnosi sukces, a nie jeden zawodnik.

W przypadku bramkarza jest trudno. Bo nie wejdziesz na piętnaście minut, jak skrzydłowy czy napastnik. Nie dostaniesz swojej szansy. Szansa na grę jest równoznaczna z czerwoną kartką lub kontuzją pierwszego bramkarza.

- To szczególnie trudne gdy gramy tylko mecze ligowe. Nie masz okazji pokazać się publiczności. To, co dzieje się na treningu wie tylko kilka osób. Myślę jednak, że publiczność interesują tylko mecze. Liczy się to, jak się pokażesz na boisku w trakcie spotkania, a nie podczas treningu.

rozmawiał Mateusz Szymandera

Następne mecze

Piątek 21.12 godz.20:30
Wisła Kraków
vs |
Lech Poznań
Piątek 08.02 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Zagłębie Lubin

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij