Sytuacja zdrowotna, zakończona przerwa reprezentacyjna, mecz ze Śląskiem Wrocław – to niektóre z tematów poruszonych przez przedstawicieli mediów na czwartkowym spotkaniu z trenerem Lecha Poznań, Nielsem Frederiksen. Szkoleniowiec Kolejorza podzielił się także swoimi spostrzeżeniami odnośnie nadchodzącego, intensywnego okresu oraz odniósł się do tego, w jaki sposób w jego trakcie Kolejorz poradzi sobie bez kontuzjowanego Allahyara Sayyadmanesha.
- Myślę, że jesteśmy przygotowani do grania co trzy dni od dłuższego czasu, robiliśmy to już w zeszłym sezonie. Oczywiście, to będzie pracowity okres, czeka nas sporo spotkań z wymagającymi przeciwnikami. Podchodzimy do tego jednak z optymizmem, po to gramy, żeby rywalizować na każdym możliwym froncie. Czujemy ekscytację, zakończyliśmy już pierwszy etap sezonu, a teraz pora rozpocząć kolejny. Celujemy w to, by był dla nas możliwie jak najbardziej udany.
- To drużyna, która po wywalczeniu awansu miewa swoje problemy, ale to normalne dla każdego beniaminka. Posiadają dobrą strukturę i wiedzą, co do nich należy na boisku. To główna zaleta tego zespołu, że zachowują pewną powtarzalność na dłuższym odcinku czasowym. Jeśli jednak będziemy posiadać odpowiednią jakość w momentach z piłką przy nodze oraz zagramy odpowiednio szybko, postawimy twarde warunki temu przeciwnikowi. Śląsk ma w swoim składzie piłkarzy o wysokim poziomie umiejętności i z pewnością nie jest tak, że czeka nas łatwe spotkanie.
- Decyzje selekcjonerów kadr narodowych to sprawa, której nie chciałbym szeroko komentować, mam wystarczająco dużo rzeczy do roboty jako trener, żeby się tym przesadnie zajmować. Jestem szczęśliwy, że Mońka otrzymał powołanie do seniorskiej reprezentacji, bo na nie zasłużył i oczywiście, dyskusja nad tym, ile czasu mógł otrzymać na boisku jest kwestią naturalną. Uważam, że sama decyzja o jego wyjeździe na mecz młodzieżówki była trafiona, to było dla niego dobre, wymagające spotkanie. Jeśli chodzi o Michała myślę, że dysponuje doświadczeniem na poziomie międzynarodowym, dowiódł tego przez dwa ostatnie sezony, kiedy zdobyliśmy dwa tytuły, a on odgrywał w naszym zespole niezwykle istotną rolę. Pokazał to też w Europie, ale szanuję różne opinie, nie ma nic złego w tym, żeby czasem się nie zgadzać w poszczególnych kwestiach.
- Wszyscy wiemy, że przez jakiś czas będziemy musieli radzić sobie bez Allahyara Sayyadmanesha. Pozytywem jest to, że do zdrowia wracają Gustav Berggren i Antoni Kozubal, znajdą się w kadrze meczowej na sobotnie spotkanie. Nie wiem, w jakim wymiarze zagrają przeciwko Śląskowi, ale pojadą z nami do Wrocławia. Patrik Wålemark wrócił do Poznania nieco szybciej, niż planowano, wcześniej zagrał bardzo dobry mecz przeciwko Polsce. Później się rozchorował, ale od wczoraj jest już z nami. Nie powiedziałbym, że pozostaje gotowy na sto procent, będziemy obserwować jego stan zdrowia w najbliższym czasie. João Moutinho przeszedł operację, która poszła zgodnie z planem. Będziemy chcieli, żeby wrócił do nas tak szybko, jak to możliwe, potrzebujemy na to czasu, ale spodziewamy się, że nastąpi to w styczniu.
- Zawsze decydując się na zmianę na danej pozycji zyskujesz coś kosztem czegoś innego. Nie inaczej jest w kontekście stoperów, ponieważ mamy na środku obrony zawodników posiadających różne atuty. Mateusz Skrzypczak w dalszym ciągu lepiej zna sposób, w jaki chcemy grać. Terry Yegbe z kolei dysponuje dużą szybkością oraz siłą. To komfort, że możesz dobrać zawodnika względem swoich potrzeb na dane spotkanie. Przed nami dziewięć meczów w 30 dni i będziemy potrzebować każdego z naszych piłkarzy.
- W tym kontekście cieszy nas, że w pełni sił są Leo Bengtsson i Daniel Håkans, pozostają gotowi do gry. Luis Palma również może występować na lewym skrzydle, opcji na ten pozycji nam nie brakuje. Myślę, że poradzimy sobie z tą sytuacją.
- Za nami bardzo udany czas, podczas którego odbyliśmy sporo wartościowych jednostek treningowych. Duży nacisk położyliśmy na aspekty ofensywne, ale nie zabrakło także takich elementów jak obrona własnego pola karnego czy radzenie sobie z centrami w naszą strefę obronną. Ważne było dobranie odpowiednich obciążeń dla zawodników, bo za nimi intensywny start sezonu, po którym mieli już dużą liczbę meczów w nogach. Myślę, że udało nam się znaleźć odpowiedni balans.
Śląsk Wrocław
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera