2020-06-16 11:11 Mateusz Jarmusz , fot. Przemysław Szyszka

"Wróciliśmy do naszej gry"

W spotkaniu z Koroną Kielce nie tylko byliśmy świadkami efektownej wygranej, ale również tego, że jedenaste czyste konto przy swoim nazwisku zapisał Mickey van der Hart. W związku z ostatnimi wynikami Kolejorza holenderski bramkarz nie puścił już gola od ponad 200 minut. - W ostatnich dwóch meczach i podczas drugiej połowy starcia z Zagłębiem radziliśmy sobie bardzo dobrze. Mam nadzieję, że będzie tak nadal i może postaramy się pobić nasz rekord z przełomu listopada i grudnia - mówi golkiper Lecha Poznań.

Wszystko już wiemy. Kolejorz po zasadniczej części sezonu zajął czwarte miejsce w tabeli, ma tyle samo punktów co trzeci Śląsk Wrocław, a w pierwszej kolejce rundy mistrzowskiej zmierzy się na wyjeździe z mistrzem Polski, Piastem Gliwice. Te wszystkie rozstrzygnięcia są m.in. efektem pewnego zwycięstwa w 30. kolejce ligowej z Koroną Kielce. Trzy gole Christiana Gytkjaera w końcu dały wygraną na wyjeździe, ale trzeba przyznać, że wynik trochę przysłania przebieg tego spotkania, a szczególnie to, jak wyglądało ono przed przerwą.

- W pierwszej połowie mieliśmy pewne problemy. Gospodarze bardzo dobrze wychodzili do pressingu i widać było, że poprawili się w tym elemencie, w porównaniu do pierwszego meczu. Wydaje mi się, że nie podejmowaliśmy dobrych decyzji i troszkę za szybko traciliśmy piłkę. Pod tym względem druga część gry była o wiele lepsza - komentuje van der Hart.

- Wiemy, że ze względu na sposób w jaki gramy musimy często cierpliwie czekać aż w końcu uda się zdobyć bramkę. W spotkaniu z Koroną mieliśmy tego dowód. Czekaliśmy na te wolne przestrzenie i wtedy strzeliliśmy. W tym czasie zaczęliśmy grać naprawdę dobrą piłkę, dołożyliśmy kolejne trafienia i mecz był zakończony - dodaje lechita.

Czyste konto zachowane przez Holendra w starciu z Koroną było drugim z rzędu, a jedenastym w całym sezonie PKO Ekstraklasy. Pod tym względem van der Hart zajmuje trzecie miejsce wśród wszystkich ligowych bramkarzy, a większą liczbą mogą pochwalić się tylko Dante Stipica z Pogoni Szczecin (12) oraz Frantisek Plach z Piasta Gliwice (13). Tym samym van der Hart wyrównał swoje najlepsze sezonowe osiągnięcie, ponieważ do tej pory tym "rekordem" był poprzedni sezon w PEC Zwolle, kiedy lechita też był niepokonany w jedenastu spotkaniach ligowych. Jednak jeżeli weźmiemy pod uwagę także mecze pucharowe, to w tym momencie holenderski bramkarz ma na swoim koncie czternaście czystych kont, w porównaniu do dwunastu z poprzednich rozgrywek w jego ojczystym kraju. Możemy równocześnie porównać jego osiągnięcia z Eredivisie (23 czyste konta w 104 spotkaniach), do PKO Ekstraklasy (11 w 30 meczach) i od razu jak na dłoni widać, że jeżeli van der Hart nadal będzie w taki sposób pomagał w dopisywaniu "zera" przy nazwach naszych przeciwników, to jego osobiste wyniki w Lechu Poznań, będą zdecydowanie lepsze niż w Holandii.

Na pewno te ostatnie spotkania mocno podbudowały pewność siebie lechity, ponieważ tuż przed nimi aż trzykrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki w meczu z Zagłębiem Lubin. - Stracone trzy gole to było zdecydowanie za dużo. Nie mogę mieć ciągle czystych kont, szczególnie patrząc na nasz sposób grania. Dopuszczanie przeciwnika do szans strzeleckich też może być częścią i konsekwencją naszego sposobu atakowania. Jednak w ostatnich dwóch meczach i podczas drugiej połowy starcia z Zagłębiem radziliśmy sobie bardzo dobrze. Mam nadzieję, że będzie tak nadal i może postaramy się pobić rekord z przełomu listopada i grudnia - tłumaczy holenderski bramkarz.

Rekord, o którym wspomina Mickey van der Hart, obejmował jesienne spotkania z Koroną (0:0), Piastem (3:0), Wisłą Płock (2:0) i ŁKS-em (2:0). Łącznie Holender był niepokonany przez 454 minuty spędzone na boisku, co do teraz jest najlepszym wynikiem w tym sezonie ligowym. Jeżeli doliczymy do tego, że w tym czasie odbył się jeszcze pucharowy mecz ze Stalą Stalowa Wola (2:0), podczas którego lechita kilka razy uratował skórę swoim kolegom z pola, to poprzeczka jest jeszcze wyżej zawieszona. Na ten moment van der Hart jest niepokonany od 230 minut i już w najbliższy weekend przekonamy się, czy dopisze do tego kolejne 90. Pod tym względem na pewno można być optymistą, bo starcia z Pogonią Szczecin i Koroną Kielce wyglądały już zupełnie inaczej, niż to z Legią Warszawa i nieudana pierwsza połowa z Zagłębiem.

- W ostatnich spotkaniach jesteśmy zdecydowanie bardziej agresywni i staramy się zakładać pressing na całej długości boiska. Musimy pamiętać, że nie graliśmy przez ponad dwa miesiące i to nie jest dziwne, że po tak długim czasie nie wszystko funkcjonowało tak samo, jak przed przerwą. Powrócenie do odpowiedniego rytmu wymaga czasu. Wiadomo, że kibice oczekiwali tego od razu, ale po zaledwie 2-3 tygodniach treningów jest to bardzo trudne. Jednak teraz mamy już za sobą pięć spotkań i według mnie widać, że wróciliśmy do "naszej" gry. Na boisku wszyscy są pewniejsi siebie i dzięki temu gramy od razu lepszą piłkę. A jak gra się lepszą piłkę, to od razu gra się o wiele łatwiej w obronie - podsumowuje Mickey van der Hart.

Następne mecze

Sobota 15.08 godz.20:40
Odra Opole
vs |
Lech Poznań
Piątek 21.08 godz.18:00
Zagłębie Lubin
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij