2019-10-09 10:55 Adrian Gałuszka , fot. Przemysław Szyszka

"Mogłoby to tak wyglądać zawsze"

W sobotnim meczu z Wisłą Kraków zespół Lecha Poznań zachował pierwsze czyste konto w rozgrywkach PKO Ekstraklasy od spotkania 5. kolejki z Arką Gdynia. To zasługa całej drużyny niebiesko-białych, która nie dała swojemu przeciwnikowi stworzyć praktycznie żadnej klarownej okazji pod swoją bramką.

Blisko 50 dni przyszło poczekać trenerowi Dariuszowi Żurawiowi na grę swojej ekipy na "zero" z tyłu w lidze. Przez pięć kolejnych kolejek jego zawodnicy co najmniej raz dawali się zaskakiwać rywalom, tracąc w nich łącznie osiem goli. W sobotę lechici nie tylko potrafili odnieść pierwsze od 2. serii spotkań zwycięstwo przed własną publicznością, ale także przełamać inną negatywną passę. Liczby potwierdzają, że wynik 4:0 nie wziął się z niczego, a został wypracowany konsekwentną postawą Kolejorza we własnych szeregach defensywnych.

Najlepiej o powyższej tezie świadczy statystyka tzw. goli oczekiwanych (ang. "expected goals" - xG). Wiślacy mogli "poszczycić" się w tym względzie najgorszym wynikiem spośród wszystkich przeciwników Lecha w tym sezonie w lidze, bo na poziomie 0,41 xG. Brało się to głównie z tego, że podopieczni szkoleniowca Żurawia potrafili umiejętnie oddalić zagrożenie spod własnego pola karnego. Dość powiedzieć, że przyjezdni przeprowadzili przez całe 90 minut tylko pięć udanych ataków. Dla porównania, niebiesko-biali stworzyli z gry niebezpieczeństwo pod bramką Michała Buchalika 18 razy.

Taki stan rzeczy wyjaśnia środkowy obrońca, Lubomir Šatka, dla którego był to pierwszy występ od domowego spotkania z Jagiellonią Białystok. - Utrzymywaliśmy Wisłę z dala od naszego pola karnego, co było dla nas idealnym rozwiązaniem. Rozmawiałem nawet tuż po meczu z Mickeyem (van der Hartem – przyp. red.) i powiedział, że w drugiej połowie praktycznie nie miał pracy. Stwierdziliśmy, że mogłoby to tak wyglądać zawsze - mówi z uśmiechem Słowak.

Stoperowi wtóruje zresztą przywoływany przez niego bramkarz, który zanotował cztery czyste konta we wszystkich rozgrywkach od momentu przyjścia do Lecha. - Wszyscy tego potrzebowaliśmy. O ile w pierwszej połowie przez jakiś czas mieliśmy problem z kontrolą tego spotkania, o tyle w drugiej mocny pressing pozwolił nam w pełni je zdominować. Cieszy, że wysoka wygrana i czyste konto to wynik ciężkiej pracy każdego z nas - nie ukrywa 25-letni Holender.

Sprowadzony latem golkiper sam zresztą przyczyniał się w obecnym sezonie kilkakrotnie do tego, że jego zespół tracił mniej bramek, niż "teoretycznie" powinien. W aż siedmiu przypadkach stosunek oczekiwanych goli rywali jest bowiem większy od faktycznej liczby zdobytych przez nich bramek. Na pełne zestawienie zapraszamy poniżej.

"Expected goals" rywali Lecha w lidze (gole stracone przez Kolejorza):

Piast Gliwice: 1,47 (1)
Wisła Płock: 1,72 (0)
ŁKS: 1,99 (1)
Śląsk Wrocław: 1,63 (3)
Arka Gdynia: 1,22 (0)
Raków Częstochowa: 3,53 (2)
Cracovia: 1,35 (2)
Lechia Gdańsk: 1,67 (2)
Jagiellonia Białystok: 0,64 (1)
Górnik Zabrze: 1,82 (1)
Wisła Kraków: 0,41 (0)

Następne mecze

Sobota 19.10 godz.17:30
Legia Warszawa
vs |
Lech Poznań
Piątek 25.10 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Zagłębie Lubin

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij