Lech Poznań potrzebował dwudziestu sześciu serii gier, by zameldować się po raz pierwszy w trwającym sezonie PKO BP Ekstraklasy na pozycji lidera. To dopiero drugi przypadek w tym wieku, kiedy Niebiesko-Biali przewodzą stawce na osiem kolejek przed końcem ligi.
Ubiegłe rozgrywki różnią się od tych obecnych w wykonaniu Lechitów w wielu aspektach. Liczba spotkań i natężenie ich rozgrywania to ten najbardziej ewidentny, ale należy także spojrzeć chociażby na miejsca zajmowane przez Kolejorza na poszczególnych etapach sezonu. Podczas trwającej kampanii uwikłani w walkę na trzech frontach mistrzowie Polski przez bardzo długi czas ugrzęźli w środku stawki. Przed rokiem natomiast od końca sierpnia piłkarze trenera Nielsa Frederiksena patrzyli na resztę zespołów z perspektywy pierwszej pozycji, a taki stan rzeczy utrzymywał się aż do połowy marca. Teraz natomiast - niemal dokładnie w tym samym czasie - Lech przebywa na ligowym podium od zaledwie miesiąca, a na "pole position" znalazł się dopiero po raz pierwszy.
Wydarzenia w PKO BP Ekstraklasie potoczyły się więc dla Niebiesko-Białych po ich myśli wręcz lawinowo. Perspektywa dziesiątego tytułu w dziejach jest w dalszym ciągu odległa, bo do zdobycia pozostało aż dwadzieścia cztery punkty, a grupa pościgowa liczy przynajmniej pięć zespołów. Patrząc jednak historycznie, w tym wieku Lech Poznań ani razu nie znalazł się w tak komfortowym położeniu na osiem serii gier przed końcem. Jak wyglądało to w jego sezonach mistrzowskich?
Sezon 2009/10 – 2. miejsce, cztery punkty straty do Wisły Kraków
Sezon 2014/15 – 2. miejsce, dwa punkty straty do Legii Warszawa
Sezon 2021/22 – 3. miejsce, jeden punkt straty do Rakowa Częstochowa
Sezon 2024/25 – 3. miejsce, pięć punktów straty do Rakowa Częstochowa
W kwietniu oraz maju zespołowi duńskiego szkoleniowca przyjdzie więc sprawdzić się na finiszu w roli uciekającego. W tym wieku z podobnym testem - w kampanii 2008/09 - nie poradziła sobie drużyna Franciszka Smudy, która na tym samym etapie rozgrywek przewodziła tabeli z minimalną, jednopunktową przewagą nad Legią Warszawa. W teorii pierwszą istotną odpowiedź odnośnie powodzenia trwającej misji poznamy krótko po zakończeniu przerwy reprezentacyjnej, kiedy to Kolejorza zmierzy się na Podlasiu z bezpośrednim rywalem w walce o tytuł, Jagiellonią Białystok. Te nastroje tonuje jednak trener aktualnego lidera PKO BP Ekstraklasy, Niels Frederiksen. - Niezależnie od rozstrzygnięcia tego meczu jestem pewny, że nic nie zostanie tego dnia przesądzone – stanowczo stwierdził po spotkaniu z Bruk-Betem mistrz Polski z minionego sezonu.
Jagiellonia Białystok
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera