Bezpośrednie starcie dwóch rywali Lecha Poznań w tej edycji Ligi Europy, problemy w lidze Sunderlandu czy emocjonujące spotkanie bez happy endu OFI Kreta. Zapraszamy na kolejne podsumowanie ostatnich meczów wszystkich przeciwników, z którymi Kolejorz zmierzy się w fazie ligowej tych rozgrywek w nadchodzących miesiącach.
Udane czwartki okraszone wygranymi na międzynarodowej arenie, wymagające starcia w Premier League bez zdobyczy punktowej - tak wygląda obecna rzeczywistość w wykonaniu piłkarzy AFC Sunderland. Zespół, który zamelduje się w najbliższych dniach w stolicy Wielkopolski zwyciężył w czwartek w ramach Ligi Europy z innym rywalem Niebiesko-Białych, SCU Torreense 2:1. To Portugalczycy trafili jako pierwsi, ale po przerwie drogę do siatki znaleźli tylko goście z Wysp Brytyjskich, a decydujący cios zadał w doliczonym czasie pięknym strzałem środkowy pomocnik, Noah Sadiki. Po kilkudziesięciu godzinach Czarne Koty - ponownie w delegacji - rywalizowały z Bournemouth i już po nieco ponad kwadransie nie tylko przegrywały 0:1, ale i musiały radzić sobie w dziesiątkę po czerwonej kartce Kevina Danso. Krótko po zmianie stron wynik na 2:0 podwyższył Evanilson, a w rezultacie Sunderland osunął się na przedostatnie miejsce w stawce. Jeśli Tottenham przynajmniej zremisuje u siebie w poniedziałek z Coventry, czwartkowy przeciwnik Kolejorza będzie zamykał tabelę.
Do pewnego stopnia to samo, co Anglicy mogą powiedzieć o ostatnich tygodniach piłkarze Ferencvárosi TC. W Lidze Europy powiększyli swój dorobek o kolejne trzy punkty dzięki zwycięstwu odniesionym nad Viktorią Pilzno 2:1. Najmocniej błysnął w tej konfrontacji autor dubletu, Kristoffer Zachariassen, ale nawet znajdujący się w dobrej dyspozycji Norweg nie pomógł swojej ekipie w sięgnięciu po wygraną w weekend przeciwko Kisvardzie. W ramach węgierskiej ekstraklasy jego zespół ponownie stracił punkty po remisie 1:1 i wciąż zajmuje szóstą lokatę w tabeli, tracąc do liderującego Puskas Academy siedem "oczek". W ten czwartek Węgrzy podejmą u siebie wspomniane Torreense, które w miniony weekend nie wyszło na boisko.
Ze względu na brak konieczności wzięcia udziału w tej fazie krajowego pucharu wolne od oficjalnej rywalizacji mieli także zawodnicy SL Benfiki. Wcześniej ograli oni natomiast w pewnym stylu Celtic FC, zdobywając trzy bramki w pierwszej połowie i w pełni kontrolując boiskowe wydarzenia w drugich 45 minutach oraz finalnie wygrywając 4:1. W ramach Pucharu Belgii zmagania czekały za to Royale Union Saint-Gilloise, które po domowym remisie z Realem Sociedad (1:1) nie miało najmniejszych problemów z pokonaniem występującego w jednej z niższych lig Nijlen 3:0. W tym tygodniu poprzeczka przed Royale zawieszona będzie już wyżej, bo jego gracze sprawdzą się na tle Hapoelu Beer Szewa oraz Cercle Brugge.
Dwie nieznacznie porażki poniosła OFI Kreta. Grecy prowadzili długo 1:0 na terenie francuskiego Rennes, ale końcówka należała do gospodarzy, którzy odwrócili losy spotkania na swoją korzyść (2:1). W niedzielne popołudnie z kolei ta sama drużyna udała się na teren Kalamaty, której piłkarzem aktualnie jest wychowanek Lecha Poznań, Dawid Kurminowski. Napastnik pokazał, że obronę OFI da się zaskoczyć i to nie raz, ponieważ ukończył ten pojedynek z hat-trickiem na koncie. Styczniowy rywal Kolejorza poniósł trzecią przegraną z rzędu, ulegając 3:4, a na ten moment plasuje się w środku tabeli rodzimej Super League.
Legia Warszawa
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera