2021-02-25 12:46 Maciej Henszel , fot. Mariusz Jakub Juskowiak

Wyjątkowy sezon derbowy

Choć to Lech oraz Warta krótko po wojnie rywalizowały o miano numeru 1 w Poznaniu, to jednak paradoks jest taki, że więcej meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej Kolejorz rozegrał z innym lokalnym rywalem - wspieraną w czasach PRL przez milicję Olimpią. A w sezonie 1994/95 wszystkie te kluby spotkały się razem w ekstraklasie.

To była sytuacja bez precedensu, jeśli chodzi o rywalizację w stolicy Wielkopolski. Zawsze bowiem coś stawało na przeszkodzie, któraś z ekip pałętała się po niższych ligach. Zaraz po wojnie brakowało Olimpii, która przecież powstała w 1945 roku i zaczęła się dopiero przedzierać w krajowej hierarchii. Warta z kolei na początku lat 50. spadla i wróciła na salony dopiero po ponad czterdziestu latach. I tylko na dwa sezony, ale jeden z nich został szczególnie zapamiętany, bo wówczas ten jeden, jedyny raz Poznań miał trzy ekipy w ekstraklasie. Jak wyglądały tamte rozgrywki?

Paradoks jest taki, że najwyższe miejsce zajął Kolejorz, który w końcowej tabeli był szósty, ale za to w derbowych starciach zdobył mniej punktów niż Zieloni. W ogóle ciekawostka jest taka, że niebiesko-biali wówczas przegrali oba spotkania w roli gospodarza, za to przywieźli komplet z wyjazdów. Najpierw, 23 października zmierzyli się na obiekcie Edmunda Szyca z Wartą. Wygrali 2:0 po bramkach Mirosława Trzeciaka oraz Piotra Reissa. W bramce stał niedawny opiekun bramkarzy w Lechu - Robert Mioduszewski, w obronie biegał późniejszy wybitny reprezentant Polski Jacek Bąk, obecny prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej Paweł Wojtala, a także doświadczeni już Marek Rzepka i Waldemar Kryger, w pomocy Krzysztof Piskuła, a w ataku partnerem Reissa był Jacek Dembiński, który później przeniósł się do szwajcarskiego Lausanne Sports.

Dwa tygodnie później, czyli 6 listopada z kolei "Poznańska Lokomotywa" pojawiła się na Golęcinie. I wygrała z Olimpią 2:0 - przed przerwą prowadzenie dał Sławomir Twardygrosz, a wynik meczu ustalił Reiss tuż przed końcem. W ogóle runda jesienna była bardzo udana dla lechitów, którzy przerwę zimową spędzili na czwartym miejscu - cztery punkty za Widzewem Łódź, trzy za Legią Warszawa i dwa za GKS Katowice. To dało nadzieję na awans do europejskich pucharów. Trenerem przez cały sezon był Romuald Szukiełowicz, który obiecywał, że po przygotowaniach lokomotywa będzie od 70. minuty odjeżdżać przeciwnikom. Było jednak dokładnie odwrotnie i wiosna była bardzo słaba w wykonaniu poznańskich piłkarzy, którym odjeżdżali raczej rywale.

14 maja już niemal zdegradowana z ligi Warta przyjechała na Bułgarską i wygrała 2:1 po dwóch bramkach Piotra Prabuckiego, przedzielonych golem Pawła Wojtali. Zwycięskie trafienie padło pięć minut przed końcem, co było jeszcze jednym potwierdzeniem tezy, że fizycznie Lech odstawał od reszty ligowej stawki. Przy Drodze Dębińskiej wtedy także nie działo się dobrze. Trener Krzysztof Pawlak chwilę wcześniej podał się do dymisji, która nie została przyjęta. A niedzielne derby rozgrywane o godzinie 11 zgromadziły wyjątkowo niską frekwencję - na trybunach było zaledwie około dwóch tysięcy kibiców. Co ciekawe, Prabucki po sezonie przeniósł się do Kolejorza, w którym spędził 1,5 roku i w 38 meczach ligowych wbił 16 bramek.

I na koniec sezonu doszło do walki pomiędzy Lechem a Olimpią. Goście wygrali 2:0. Przed przerwą trafił Sławomir Suchomski z rzutu karnego, a przed końcem - co było wiosenną niechlubną tradycją - Piotr Burlikowski. Dodajmy, że w dwumeczu Warta - Olimpia były wyniki 1:1 i 3:0, co sprawiło, że w mistrzostwach Poznania najlepszy okazał się spadkowicz, czyli Zieloni (7 pkt) przed niebiesko-białymi (6 pkt) oraz zespołem z Golęcina (4). W tabeli natomiast najwyżej był Kolejorz, Olimpia po zakończeniu rozgrywek przeniosła się do Gdańska w ramach fuzji z Lechią. Dodatkowo Warciarze opuścili szeregi najwyższej klasy rozgrywkowej, więc przez ponad ćwierć wieku, do powrotu tej ekipy przed obecnymi rozgrywkami, derbów Poznania nie było. Owszem, Lech rozgrywał starcia z lokalnymi rywalami, ale na szczeblu Wielkopolski, bo mierzył się z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski czy Amicą Wronki, a w podobnym czasie, który opisaliśmy, także z Sokołem Pniewy.

Następne mecze

Sobota 17.04 godz.17:30
Raków Częstochowa
vs |
Lech Poznań
Wtorek 20.04 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Lechia Gdańsk

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij