- Cele? Jesteśmy mistrzami Polski, więc chcemy obronić tytuł. A do tego wywalczyć Puchar Polski, bo już dawno nie świętowano tego trofeum w Poznaniu. To dwa podstawowe cele drużynowe. No i jest jeszcze Liga Konferencji, w której chcemy zajść jak najdalej - mówi bramkarz Lecha Poznań Bartosz Mrozek, który w piątkowe popołudnie na Enea Stadionie przy Bułgarskiej spotkał się z dziennikarzami.
W przerwie świąteczno-noworocznej do Kolejorza dołączył Plamen Andreev.
- Bardzo w porządku chłopak. Oczywiście mówię, jak na te trzy dni, które spędziliśmy razem od początku przygotowań. Siedzi w szatni obok mnie, więc trochę pogadaliśmy i naprawdę jest spoko gościem - komentuje Mrozek, który jednak nie boi się rywalizacji: - Rywalizacja o miejsce w składzie jest zawsze. Wcześniej walczyłem z Filipem Bednarkiem, ostatnio z Krzyśkiem Bąkowskim i Mateuszem Pruchniewskim, teraz będzie to Plamen. W zależności od tego, kto jest w kadrze zespołu, trzeba rywalizować, bo za darmo miejsca w bramce się nie dostanie. Ja się rywalizacji nie boję.
Różnica w najbliższym czasie będzie polegać na tym, że zmieni się język używany w trakcie treningów. Szkoleniowiec bramkarzy Dominik Kubiak miał do dyspozycji tylko Polaków, więc naturalne, że grupa porozumiewała się po polsku. - Bułgarski to raczej nie będzie - śmieje się Mrozek. - Teraz w takim razie przejdziemy ze śląskiego na angielski. Był to do tej pory śląsko-polski, bo Mateusz Pruchniewski jest też z Katowic, więc obaj czasami wygłupiamy się gadając po śląsku. A teraz myślę, że przejdziemy na angielski. Po to, żeby Plamen nie czuł się wykluczony. Wszyscy mówimy w tym języku, a chcemy, żeby nasz nowy kolega dobrze się czuł w grupie - tłumaczy.
Lechici wrócili po urlopach do pracy. W tym tygodniu mieli głównie testy wydolnościowe i wytrzymałościowe.
- Jak się cały czas trenuje i dojdzie do pewnego pułapu, to nie trzeba znów się wspinać od zera. Miałem faktycznie kilka dni wolnego, kiedy nic nie robiłem. Ale potem już normalnie trenowałem. I to w sumie ciężej niż w klubie, bo te rozpiski przygotowane przez trenerów były naprawdę mocne - przyznaje Mrozek, który był zahaczony także o atmosferę w drużynie: - Kurde, po wolnym, jak się dwa tygodnie chłopaków nie widziało, to już była tęsknota. Dlatego bardzo miło było wrócić do klubu i codziennej pracy - mówi 25-letni golkiper.
Nie mogło też zabraknąć tematu celów na rundę wiosenną. - Jesteśmy mistrzami Polski, więc chcemy obronić tytuł. A do tego wywalczyć Puchar Polski, bo już dawno nie świętowano tego trofeum w Poznaniu. Jesteśmy w ćwierćfinale, więc chcemy znaleźć się w finale na Stadionie Narodowym i oczywiście go wygrać. To dwa podstawowe cele drużynowe. No i jest jeszcze Liga Konferencji, w której chcemy zajść jak najdalej - podsumowuje Mrozek.
Lech Poznań
Lechia Gdańsk
Piast Gliwice
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera