Lech Poznań wygrał z KRC Genk 2:1 w rewanżowym meczu 4. rundy eliminacji Ligi Europy, jednak nie zdołał odrobić strat z pierwszego starcia i jesienią zagra w Lidze Konferencji Europy. Tak to spotkanie skomentowali przedstawiciele Kolejorza.
- Właściwie to jestem całkiem zadowolony z tego, co dziś pokazaliśmy. Należą się gratulacje moim piłkarzom za to zwycięstwo. Wykonali świetną pracę na boisku i powalczyli o wygraną. Było ciężko, podobnie jak w pierwszym meczu, ale dzięki naszej pracy, o której mówiłem wcześniej, i zostawianiu mniej miejsca naszym przeciwnikom, wywozimy stąd wygraną. Byliśmy też na pewno efektywni, jeśli chodzi o finalizację. W niektórych aspektach mogę powiedzieć, że to był wręcz perfekcyjny występ. Wynik cieszy, choć oczywiście wiemy, że nie daje przepustki do Ligi Europy. Chcieliśmy zareagować po pierwszej odsłonie tego dwumeczu, chcieliśmy po przyjeździe tutaj pokazać, że jesteśmy w stanie grać z Genk jak równy z równym. I tak się stało. Zarządzałem dzisiaj minutami zawodników, także w kontekście niedzielnego spotkania z Widzewem Łódź. I mówię to całkowicie szczerze.
- Chcieliśmy wyjść i zagrać z czystymi głowami i myślę, że to się udało. Pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować z mocnymi zespołami. Pierwsze minuty były trochę nerwowe, ale po dobrych interwencjach rosła pewność siebie, a wraz z nią i ja. Bardzo się cieszę z tego, że dostałem szansę i uważam, że ją wykorzystałem. Była szansa, bo czuliśmy, że możemy dać radę strzelać kolejne gole, to nam towarzyszyło do końca. Wystąpiliśmy dziś w młodym składzie, ale czułem, że nie było tego widać na boisku.
- Fajna nasza reakcja po tych ostatnich meczach, przyjechaliśmy tutaj dać z siebie maksimum, wycisnąć tyle, ile się da z tego rewanżu. Nie wiem, czy zmazać plamę po pierwszym starciu, ale po prostu zareagować w odpowiedni sposób i myślę, że to się udało. Jak po przerwie zszedłem na ławkę i prowadziliśmy 2:1, to poczułem przez chwilę taką adrenalinę, że coś jeszcze możemy ukłuć i zrobić im problemy w dwumeczu. Ale spokojnie, wiemy też jak dobrym zespołem jest Genk i jak mieli trudny moment, to potrafili grę poukładać. Żeby wbić jeszcze trzy gole to musielibyśmy dokonać czegoś naprawdę wielkiego. Wygraliśmy, fajnie się podbudowaliśmy przed niedzielnym spotkaniem z Widzewem Łódź. Chcemy budować teraz serię zwycięstw. Opaska kapitana? Niesamowitym uczuciem było wyprowadzać zespół na boisko i na pewno było to dziś spełnienie marzeń.
Zapisz się do newslettera