2020-04-08 10:09 Zbigniew Pleśnierowicz , fot. Przemysław Szyszka

Jeden Klub Tysiąc Historii: "Luluś" potrafił docenić piłkarzy

8 kwietnia mijają dwa lata od śmierci wieloletniego sponsora oraz wielkiego kibica Lecha Poznań, Henryka Zakrzewicza. Niegdyś jako jeden z najbogatszych poznaniaków wspierał Kolejorza, a niebiesko-białe barwy były mu bliskie do końca życia. O latach 80-tych, znanym w Poznaniu jako "Luluś" biznesmenie oraz jego miłości do Lecha opowiedział nam blisko dwa lata wcześniej zawodnik tego klubu w latach 1982-88, Zbigniew Pleśnierowicz.

Lata 80-te były bardzo udanym czasem dla wszystkich ludzi związanych z Lechem Poznań. Osobiście nie pamiętam nawet dokładnie okoliczności, w jakich poznałem się z "Lulusiem", pewnie to wydarzyło się w jakiś spontaniczny sposób, jak wiele rzeczy związanych z tym człowiekiem. Jedno mogę o nim powiedzieć na pewno: wraz z innymi sponsorami potrafił docenić dobrą grę poszczególnych zawodników. Pamiętam, jak przychodzili wszyscy oni do nas po meczach i wynagradzali najlepszych. Po paru spotkaniach i ja zostałem wyróżniony, to były cenne nagrody.

Oczkiem w głowie pana Henryka, ale i całej grupy sponsorskiej, był bez wątpienia Mundek Okoński. Zabiegano o niego strasznie, mieli z nim świetny kontakt. Te czasy takie były, że mieli spory wpływ na funkcjonowanie klubu, ale na pewno potrafili się odnaleźć w gronie także innych piłkarzy. Dbali o nas, na pucharowych wyjazdach spaliśmy w najlepszych hotelach, ale także na zgrupowaniach w Polsce na nic nie narzekaliśmy. Nie wiem, jak to funkcjonowało między prezesem oraz oficjalnymi działaczami z "Lulusiem" oraz resztą sponsorów, ale wyniki osiągane można spokojnie uznać za bardzo dobre. Działało to jak należy i ta skuteczność przez wszystkich była ceniona.

Nie wiem do końca, z czego wynikały późniejsze niepowodzenia Pana Henryka. Zaskoczyło mnie, że tak operatywnego niegdyś biznesmena trzeba było w jakiś sposób wspierać. Robiło się to jednak z dużą przyjemnością, w końcu on sam wiele dla tych zawodników w swoim życiu zrobił. Nie zdziwiło mnie za to, że nawet ostatnio słyszałem, że gracze z obecnego Lecha mu pomagają. Wszyscy z tego wkładu "Lulusia" w historię naszego klubu zdają sobie w Poznaniu dobrze sprawę.

Będąc zawodnikiem Kolejorza nie miałem z panem Henrykiem jakichś bardzo zażyłych relacji. Jednak w ostatnich latach, kiedy widywaliśmy się na stadionie przy Bułgarskiej, witał się ze mną zawsze serdecznie. Zawsze mówił do mnie: "ale ty masz wielką łapę!", robiąc to z charakterystyczną dla siebie, dużą sympatią. Jeśli wcześniej jego ulubieńcem był Okoński, to już w ostatnim czasie dało się odczuć przy każdym naszym spotkaniu pod moim adresem sporo serdeczności z jego strony.

Z całą pewnością nie brakowało mu umiejętności oceny gry samego Lecha. Na piłce się po prostu znał, nie z każdym można było tak porozmawiać. Wiedział, co się dzieje, przeżywał mecze, wyniki, indywidualne występy zawodników. Nawet w późniejszym okresie przychodził na treningi, poruszał się po klubie, na pewno nie był postrzegany jako ktoś zbędny czy natarczywy. Przeciwnie, nawet gdy znajdował się w potrzebie, w moim odczuciu cały czas darzono go dużym szacunkiem.

Zredagował Adrian Gałuszka

Następne mecze

Sobota 15.08 godz.20:30
Odra Opole
vs |
Lech Poznań
Piątek 21.08 godz.18:00
Zagłębie Lubin
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij