Drużyny z wronieckiej części Akademii w weekend Wielkanocny z powodu przerwy w rozgrywkach nie wybiegli na ligowe boiska. W zamian młodzi Lechici wzięli udział w turnieju Elite Cup, a w swojej grupie wiekowej najlepsi okazali się trampkarze Kolejorza.
Przedświąteczna rywalizacja była okazją sprawdzenia umiejętności przez Niebiesko-Białych na tle zespołów Skandynawskich. Trampkarze oraz juniorzy młodsi wzięli udział w turnieju Elite Cup i poradzili sobie w nim ze zmiennym szczęściem. Młodsza grupa była zdecydowanie najlepsza w stawce i wysoko pokonała swoich rówieśników. Podopieczni trenera Adama Piątka w pierwszym meczu wygrali z Sandefjord 5:1, a następnego dnia odnieśli jeszcze wyższe zwycięstwo, tym razem nie dając żadnych szans APR Lampart Poznań (6:0). Ostatnia potyczka została rozegrana z Sonderjyske i po golach Karola Hassa, Adama Przybyła oraz Jakuba Karasińskiego zakończyła się wygraną 3:0. Niebiesko-Biali okazali się najlepsi na przestrzeni trzech dni, a dwóch zawodników otrzymało indywidualne nagrody. Królem strzelców został Antoni Balcer, natomiast MVP – Jakub Karasiński.
- Należy docenić, że mimo sporego nakładu minut, bo w ciągu trzech dni zagraliśmy trzy pełne mecze, nasi zawodnicy bardzo dobrze poradzili sobie pod względem fizycznym. Wyróżniłbym ich na pewno za postawę i walkę do końca od pierwszej do ostatniej minuty. Niezależnie od tego jak korzystny był wynik widziałem, że zespół chce więcej i więcej. Chłopcy zdawali sobie sprawę z tego w jakim są klubie i chcieli jak najbardziej okazale zakończyć każdy z tych meczów. Cieszy fakt, że na boisku realizowaliśmy elementy, nad którymi pracowaliśmy w tygodniu i poprzednim mikrocyklu, co przełożyło się na dobry rezultat uzyskany w turnieju – opowiada trener Adam Piątek.
W tym samym turnieju, ale dla starszego rocznika udział wzięli juniorzy starsi. Lechici rozpoczęli od pewnego zwycięstwa 5:0 nad Sandefjord. Kolejne rywalizacje były niezwykle wyrównane, lecz zakończyły się ostatecznie porażkami. Lepsze od Niebiesko-Białych okazały się drużyny Halmstad (1:2) oraz Helsingborga (2:4). Najlepszym strzelcem zespołu Lecha Poznań został Olaf Osowski.
- Podczas turnieju w Opalenicy zagraliśmy trzy mecze, z czego dwa szczególnie wartościowe z zespołami ze Szwecji. Poziom naszej gry był nierówny, przez co nie zagraliśmy o czołowe lokaty. Rozegrane mecze pokazały nam, że jako zespół w najbliższym czasie powinniśmy skupić się na działaniach w fazie defensywnej, szczególnie po stracie piłki. Aspektem, który był na plus to duża liczba wykreowanych sytuacji i determinacja w dążeniu do zwycięstwa. Warte podkreślenia jest fakt, że zespół składał się z zawodników, którzy na co dzień funkcjonują treningowo w obrębie trzech zespołów (A1, B1 i C1), każdy z zawodników indywidualnie miał określony cel, który mógł zrealizować podczas turnieju - mówi trener Michał Koźmiński.
Pogoń Szczecin
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera