2020-10-29 10:32 Maciej Henszel , fot. Przemysław Szyszka

Rywalizacja poznańsko-szkocka

Z czym kojarzy się Szkocja kibicom Lecha Poznań? Zapewne głównie z Barrym Douglasem, czyli szkockim obrońcą występującym w Kolejorzu w latach 2013-2016. Słynął ze świetnego uderzenia z dystansu i wspominany jest jako mistrz Polski 2015. Jeśli chodzi o rywalizacje poznańsko-szkockie, to historia nie jest bogata i ogranicza się do jednego dwumeczu sprzed 38 lat. Ciekawostek z tym związanych jednak nie brakuje.

W Polsce w najlepsze trwał stan wojenny, kiedy lechici po raz pierwszy w historii wywalczyli trofeum - w 1982 roku podnieśli ponad głowy Puchar Polski. To dało im drugą przepustkę do europejskich pucharów. Zaczęli rywalizację na dalekiej Islandii, gdzie nie dotarł żaden z dziennikarzy, z oczywistych względów nie było też transmisji, więc wynik meczu IBV dotarł do stolicy Wielkopolski z opóźnieniem. Do poznańskich redakcji wydzwaniali kibice, którzy chcieli poznać rezultat. Dopiero kiedy został opublikowany przez agencje prasowe mógł zostać podany do wiadomości. Była to wygrana 1:0, w rewanżu została postawiona "kropka nad i", a w drugiej rundzie los skojarzył ze szkockim Aberdeen FC.

Na boisku wyraźnie lepsi byli przeciwnicy, którzy 10 października 1982, a zatem ponad 38 lat temu, ograli Kolejorza 2:0 po golach Marka McGhee oraz Petera Weira. Przy Bułgarskiej także zwyciężyli Szkoci - tym razem 1:0, a autorem trafienia był Dougie Bell. W ten sposób prysły marzenia o wejściu do ćwierćfinału Pucharu Zdobywców Pucharów. Zresztą na wyeliminowanie dwóch przeciwników w jednej edycji pucharowej lechici czekali aż do 2008 roku.

Ciekawostka numer 1 związana z tym dwumeczem jest taka, że Aberdeen prowadził wówczas młody, nieco ponad czterdziestoletni… Alex Ferguson. Jeszcze bez tytułu szlacheckiego, bo też zasłużył na niego podczas pracy w Manchesterze United. A do Czerwonych Diabłów przeniósł się dopiero cztery lata po rywalizacji z poznaniakami.

Ciekawostka numer 2 - Szkoci mocno zapamiętali Zbigniewa Pleśnierowicza. Bramkarz w Aberdeen rozgrywał jeden z pierwszym meczów w barwach Kolejorza. I od razu błysnął formą. Niektórzy koledzy określali, że zagrał wtedy "życiówkę". Do tego stopnia był skuteczny, że pojawiły się informacje, iż Szkoci chcą go kupić na pniu. - Słyszałem takie plotki, ale sęk w tym, że nikt ze mną się nawet nie skontaktował - uśmiechał się kilka lat temu Pleśnierowicz, kiedy z nim o tym rozmawialiśmy. Dziś zresztą pracuje w Lechu, odpowiada za szkolenie bramkarzy w drugoligowych rezerwach.

I jeszcze jedna ciekawostka, cytat z tekstu redaktora Radosława Nawrota w "Gazecie Wyborczej": - Rewanż wywołał w Poznaniu ogromne zainteresowanie. Choć bilety były drogie, a mecz rozpoczynał się w środę o godz. 14, przyszło 25 tys. widzów, a pod bramami stadionu rozgrywały się dantejskie sceny. Nie wszyscy bowiem mieli kupione bilety i chcieli wtargnąć do środka bez nich. "Bohaterem meczu był doskonały bramkarz Leighton, czego o naszym młodym Pleśnierowiczu jeszcze powiedzieć nie można" - napisały gazety po porażce 0:1. Marzenia o meczach z Realem, Barceloną, Interem czy Bayernem prysły - czytamy.

Następne mecze

Poniedziałek 30.11 godz.18:00
Lechia Gdańsk
vs |
Lech Poznań
Czwartek 03.12 godz.21:00
SL Benfica
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij