2021-06-08 11:11 Maciej Sypuła , fot. Przemysław Szyszka

"Polska będzie musiała uważać na stałe fragmenty gry"

We wtorek wieczorem o godzinie 18:00 na Stadionie Poznań reprezentacja Polski rozegra mecz kontrolny z Islandią, którym zakończy swoje przygotowania do startującego lada dzień Euro 2020. O najbliższych rywalach biało-czerwonych porozmawialiśmy z mającym islandzkie korzenie, ale reprezentującym barwy Stanów Zjednoczonych i urodzonym w tym kraju napastnikiem Lecha Poznań Aronem Johannssonem.

Spotkaniem z Islandią reprezentacja prowadzona przez selekcjonera Paulo Sousę zakończy trwające od dwóch tygodni zgrupowanie w podpoznańskiej Opalenicy i tym samym główną część przygotowań do mistrzostw Europy. Starcie z ćwierćfinalistą poprzedniego Euro będzie ostatnim sprawdzianem formy przed turniejem, który dla Biało-czerwonych rozpocznie się meczem ze Słowacją (14 czerwca, godzina 18:00 w Sankt Petersburgu).

Jak poważnym testem dla naszej kadry może być mecz z Islandią i czego można się po rywalach spodziewać? - Na co dzień kadra Islandii najlepiej odnajduje się w grze z kontrataku. Nie grają bardzo otwartej piłki, tylko wolą raczej ustawić się z tyłu, zabezpieczyć obronę i czekać na swoje okazje do wyjścia z szybką akcją ofensywną. Jak jednak zagrają w spotkaniu z Polską? Ciężko wyrokować, ponieważ kadra na obecnym zgrupowaniu nie jest pełna, jest wielu zawodników, którzy nie mogli się na nim z różnych względów pojawić - wyjaśnia Johannsson.

Snajper Kolejorza zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz, jaką we wtorkowym starciu będą mogli przećwiczyć biało-czerwoni. - Islandia jest bardzo groźnym zespołem, jeżeli chodzi o stałe fragmenty gry. Dośrodkowaniami z rzutów wolnych czy rożnych, ale nawet dalekimi wyrzutami piłki z autu potrafią stwarzać zagrożenie. Na to Polska będzie musiała być uczulona i bronienie się przed tymi elementami gry będzie mogła przy okazji przećwiczyć - podkreśla 30-latek.

- Jeżeli miałbym wskazać piłkarzy, na których Polacy powinni szczególnie uważać, pewnie wymieniłbym dwóch. Pierwszym jest Albert Gudmundsson, napastnik AZ Alkmaar. To młody zawodnik, ale niezwykle utalentowany i groźny pod bramką. A drugim byłby Jón Dagur Thorsteinsson z duńskiego AGF Aarhus. Występuje na lewym skrzydle, ale bardzo lubi zejść z piłką do środka i oddać strzał, a w tym elemencie jest naprawdę niebezpieczny. Wszystko zależy jednak od tego, jakim składem zdecyduje się zagrać we wtorek selekcjoner, a to jest pewnego rodzaju zagadką - zwraca uwagę Johannsson.

Podstawowe zestawienie Islandczyków na mecz z Polską jest niewiadomą między innymi ze względu na to, że dla naszych rywali będzie to już trzeci mecz sparingowy w ciągu zaledwie dziesięciu dni, a by je wszystkie rozegrać, reprezentacja prowadzona przez selekcjonera Arnara Vidarssona musiała zlecieć pół świata. Małe meczowe tournée Islandczycy rozpoczęli 30 maja w amerykańskim Dallas meczem z Meksykiem (porażka 1:2, gol dla Islandii padł po samobójczym trafieniu Edsona Alvareza), później przenieśli się na Wyspy Owcze, gdzie w Thorshavn pokonali tamtejszą kadrę 1:0 (gol Mikaela Andersona), by wreszcie wylądować w Poznaniu przed starciem z kadrą Sousy. - Jestem przekonany, że przeciwko Polsce selekcjoner wystawi najmocniejszy możliwy skład, ale cały czas musimy pamiętać o tym, że na obecnym zgrupowaniu mamy coś na kształt drugiego garnituru islandzkiej reprezentacji, bo poza Aronem Einarem Gunarssonem nie ma w kadrze właściwie żadnego z najważniejszych i najbardziej doświadczonych piłkarzy - przypomina napastnik Lecha.

Na testowanie szerokiej kadry i sprawdzanie mniej ważnych dotychczas dla reprezentacji zawodników selekcjoner Vidarsson może sobie pozwolić, ponieważ Islandia jest w zupełnie innym momencie przygotowań niż Polska. Podczas gdy Biało-czerwoni szykują szczyt formy na zbliżające się Euro, Islandczycy na tym turnieju nie zagrają i dla wielu z nich po zgrupowaniu rozpoczną się wakacje. A nieobecność wyspiarzy na europejskim czempionacie można poczytać za pewnego rodzaju niespodziankę. Przed pięcioma laty na francuskich boiskach byli oni przecież rewelacją turnieju. Wyszli z grupy, wyprzedzając w niej między innymi późniejszych triumfatorów Portugalczyków, w 1/8 finału pokonali Anglików i odpadli z rozgrywek dopiero w ćwierćfinale, ulegając Francji 2:5.

- Brak awansu na Euro w kraju został uznany za pewnego rodzaju porażkę. Reprezentacja ostatnio zakwalifikowała się przecież na dwie duże imprezy, bo było to przecież nie tylko Euro 2016, ale także mistrzostwa świata dwa lata później i wszyscy liczyli, że kadra znów pojawi się na turnieju. Z jednej strony oczekiwanie od reprezentacji tak małego kraju awansu do każdej dużej imprezy może wydawać się dziwne, ale z drugiej Islandia była tak naprawdę o pięć minut od zapewnienia sobie miejsca na Euro 2020, więc zawód wśród ludzi był duży. Zwłaszcza, że było w kadrze wielu zawodników, którzy upatrywali w tym turnieju okazji do ostatniego ważnego występu w narodowych barwach przed zakończeniem reprezentacyjnej kariery - opowiada Johannsson, nawiązując do barażowego meczu Islandczyków z Węgrami, w którym prowadzili 1:0, by stracić dwa gole w samej końcówce i pożegnać się z nadziejami o udziale w mistrzostwach.

Nie tylko mecz z Węgrami zresztą, a kilka ostatnich miesięcy w ogóle było dla islandzkiej kadry dość ciężkich. W ciągu minionego pół roku drużyna wyspiarzy zaliczyła fatalny występ w Lidze Narodów (w Dywizji A przegrała wszystkie sześć spotkań) oraz falstart w eliminacjach do mundialu w Katarze (porażki z Niemcami 0:3 i Armenią 0:2 oraz jedyna wygrana z Liechtensteinem 4:1). Vidarsson, który objął zespół w roli samodzielnego selekcjonera w grudniu 2020 roku, nie ma więc przed sobą łatwego zadania, by poukładać islandzką kadrę na nowo.

- Zaszły roszady w sztabie szkoleniowym reprezentacji, ale przede wszystkim podjęto próbę przeprowadzenia w kadrze zmiany pokoleniowej. Przez ostatnich kilka lat siłą tej drużyny byli ci sami doświadczeni zawodnicy. W tym okresie w zespole niemal nie pojawiały się żadne nowe twarze, czasem dołączyły może dwa lub trzy nazwiska, ale to było wszystko. Teraz jest czas, by odświeżyć i odmłodzić drużynę, ale problemem jest to, że ci starsi zawodnicy wciąż dają dużo więcej jakości niż młodzi. Ten proces trzeba jednak przeprowadzić, bo najbardziej doświadczeni piłkarze kończą reprezentacyjną karierę i sztab szkoleniowy musi znaleźć na ich miejsce odpowiednio dobrych młodych graczy - kończy Johannsson.

Następne mecze

Piątek 23.07 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Radomiak Radom
Piątek 30.07 godz.20:30
Górnik Zabrze
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij