2018-02-22 15:25

Najpierw "my", później "ja"

Christian Gytkjaer jest autorem ostatniej wyjazdowej bramki zdobytej przez Lecha Poznań. Swoim trafieniem przyczynił się także do ostatniej wygranej zanotowanej przez Kolejorza na obcych boiskach. Wydaje się więc być odpowiednim wykonawcą do tego, żeby pomóc niebiesko-białym przerwać negatywną serię w delegacjach. - Aby zdobyć mistrzostwo, musimy grać jako cały zespół, nie jako osobne indywidualności - zastrzega Christian Gytkjaer.

Już od 389 minut lechici nie potrafią pokonać bramkarzy rywali na ich terenie. Jako ostatni dokonał tego właśnie Duńczyk, który po asyście Macieja Makuszewskiego strzelił gola w Zabrzu. W poszukiwaniu ligowego zwycięstwa zespołu trenera Nenada Bjelicy należy cofnąć się jeszcze dalej, bo aż do 20 sierpnia ubiegłego roku. To właśnie wtedy sprowadzony przed sezonem napastnik wykorzystał dokładne dogranie Roberta Gumnego i otworzył wynik spotkania. Meczu, które jego drużyna wygrała z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza 3:1. Od tego czasu ta sztuka już się nie udała, mimo dziewięciu podjętych prób.

- Czasem potrzebujesz tej pierwszej wygranej, żeby coś się ruszyło na twoją korzyść. Liczymy na to, że wygrana w niedzielę w Kielcach spowoduje, że sprawy potoczą się już dalej po naszej myśli. To zwycięstwo zbudowałoby naszą pewność siebie - twierdzi 27-latek, który w przeszłości zostawał królem strzelców norweskiej ekstraklasy.

Jego zdaniem każde kolejne wyjazdowe spotkanie jest osobnym meczem, dlatego nie można mówić o pewnej mentalnej blokadzie zespołu. Gytkjaer uważa, że on i jego koledzy nieraz w karierze przeżywali trudne momenty, z których wychodzili obronną ręką. - Jesteśmy profesjonalnymi piłkarzami, dla których wyzwania to codzienność. I my tego wyzwania, jakie czeka nas w niedzielę, nie możemy się doczekać. Musimy stawić temu czoła jako jedna drużyna, i ja też tak do tego podchodzę. Najpierw "my", później "ja" - podkreśla napastnik. - Nie myślimy, że będzie nam tylko ciężej, to by nas zabiło - dodaje zawodnik, który w niebiesko-białych barwach notuje trafienie na swoim koncie średnio co 142,5 minuty.

Były piłkarz m.in. Rosenborga czy TSV 1860 Monachium myśli, że w pewnym momencie rozgrywek przyjdzie czas na taktykę gry na dwóch napastników ustawionych obok siebie. - Nasz trener z pewnością przygotuje taki wariant na fragment któregoś spotkania. Próbowaliśmy tego w zeszłej rundzie z Nickim Bille czy Denissem Rakelsem, będziemy pewnie próbować pewnie i w najbliższych meczach. O to kiedy to nastąpi, trzeba już pytać jednak trenera - podsumowuje Gytkjaer.

Następne mecze

Piątek 21.12 godz.20:30
Wisła Kraków
vs |
Lech Poznań
Piątek 08.02 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Zagłębie Lubin

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij