Drugi w karierze tytuł mistrzowski, miano najlepszego asystenta w azerbejdżańskiej Premier Ligi oraz regularna gra na wysokim poziomie. Wychowanek Lecha Poznań, Tymoteusz Puchacz może zaliczyć trwający sezon do bardzo udanych, a jego aktualny klub - Sabah FK – zapewnił sobie w miniony weekend mistrzostwo na cztery kolejki przed końcem kampanii.
27-latek dołączył do stołecznego zespołu na zasadzie wypożyczenia z niemieckiego Holstein Kiel i praktycznie od razu zaczął być pierwszym wyborem trenera Valdasa Dambrauskasa. Taki status utrzymał aż do dziś, mogąc pochwalić się kilkoma niecodziennymi osiągnięciami indywidualnymi. Wystarczy napisać, że Puchacz wychodził w podstawowym składzie swojej ekipy w każdym ligowym spotkaniu, a patrząc na wszystkie fronty, nie miało to miejsca tylko w jednym, pucharowym starciu z FK Gabala. Przed jego przyjściem Sabah zdążył rozegrać już osiem oficjalnych meczów, ale nie przeszkadza to wychowankowie Kolejorza znajdować się w ścisłej czołówce wewnątrzklubowej klasyfikacji piłkarzy z największą minut w nogach (2815) w tym sezonie.
Sam czas spędzony na murawie to jedno, ale jeszcze ważniejsze jest to, w jaki sposób lewonożny zawodnik potrafił z niego korzystać. Czynił to bowiem niezwykle efektywnie po obu stronach boiska. Pod swoją bramką przyczynił się do faktu, że jego drużyna legitymuje się najszczelniejszą defensywą całej stawki, natomiast na połowie przeciwnika stanowił ważny punkt jej ofensywy. Na przełomie października i listopada zanotował trzy kolejne występy z asystą na koncie, a łącznie do tej pory obsługiwał podaniami swoich kolegów przy golach aż dwanaście razy, co jest najwyższym wynikiem Premier Ligi. Pod tym względem to dla niego najlepsze rozgrywki w karierze, ponieważ poprawił tym samym swój wynik z sezonu 2023/24, kiedy to na zapleczu niemieckiej ekstraklasy zaliczył w barwach 1. FC Kaiserslautern dziesięć asyst.
Sabah pędził w ostatnich miesiącach po premierowe w swojej historii mistrzostwo, a z Puchaczem w składzie nie przegrał ani jednego oficjalnego spotkania. Jego najgroźniejszym rywalem był uczestnik fazy play-off Ligi Mistrzów i zarazem jedna z największych sensacji na tym froncie, czyli Karabach Agdam. Klub, który w ostatnich dwunastu latach cieszył się z tytułu jedenaście razy musiał jednak uznać wyższość nowej siły azerbejdżańskiej piłki, a formalnie dokonało się to w minionych dniach. Co istotne, były Lechita stanie przed szansą na sięgnięcie po dublet, bo 13 maja zmierzy się w finale krajowego pucharu z Zirą. Sam piłkarz będzie mógł tym samym podnieść trzecie trofeum w karierze, mając już w swoim dorobku mistrzostwa właśnie Azerbejdżanu oraz Turcji z Trabzonsporem w roku 2022.
Radomiak Radom
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera