2017-12-28 15:37 Mateusz Szymandera , fot. Przemysław Szyszka

Dawid wiele nauczył się we Włoszech - wywiad z Michniewiczem

- Moim zdaniem on ma wszystko, żeby grać na pozycji defensywnego pomocnika. Mógłby być takim Philippem Lahmem. Niezwykle inteligentym piłkarzem ze świetnym odbiorem. Potrafi czytać grać, jest w tym fantastyczny. Powiedziałem mu to nawet, że widzę go jako "szóstkę". Odpowiedział mi: "Trenerze, bardziej dziesiątka" - mówi o Robercie Gumnym selekcjoner kadry do lat 21, Czesław Michniewicz.

Dawid Kownacki, w prowadzonej przez pana reprezentacji Polski do lat 21, jest ważną postacią. Gdy obejmował pan to stanowisko, to "Kownaś" był naturalnym kandydatem na lidera drużyny?

- Niemal od razu po nominacji pojechałem do Dawida do Włoch i powiedziałem mu, że będzie naszym kapitanem. Chciałem, żeby był istotnym zawodnikiem, bardzo na niego liczyłem. Potwierdził to jesienią, bo grał bardzo dobrze. Nie zmienia tego fakt, że dostał głupią żółtą kartkę, a w efekcie czerwoną w meczu eliminacyjnymi z Wyspami Owczymi. W piłce takie rzeczy się zdarzają. Trzeba umieć panować nad emocjami. Dawidowi się to wtedy nie udało.

Miał duży wpływ na drużynę. Pokazują to chociażby jego statystyki.

- Wiele się nauczył po wyjeździe do Włoch. To nie jest żaden „prztyczek” w stronę Lecha. Sytuacje boiskowe w najlepszych ligach świata wyglądają zupełnie inaczej. Tam grają najlepsi piłkarze na Świecie. On z nimi trenuje i się rozwija. Na boisku ma mniej czasu i przestrzeni, niż w ekstraklasie. Jestem bardzo zadowolony z tego, jaką rolę w naszej reprezentacji ma Dawid. Zdaję sobie sprawę z tego, że kadra do lat 21 jest dla niego tylko przejściowa. Jego marzeniem będzie gra w pierwszej reprezentacji. Kibicuję mu, żeby tam trafił.

Jego dobra dyspozycja we Włoszech jest dla trenera zaskoczeniem?

- Miałem okazję obserwować jego pierwszy mecz kontrolny po transferze. Sampdoria grała wtedy z Veroną, a Dawid w pierwszym kontakcie z piłką zdobył bramkę. Potem miał jeszcze asystę. Już wtedy wiedziałem, że odnajdzie się w drużynie. Ma mądrego trenera, który dba o jego rozwój. W klubie trenuje też dwóch Polaków, dzięki czemu łatwiej jest mu się zaaklimatyzować. To ważne, bo w wielu sprawach Linetty i Bereszyński mu pomogli. Teraz jednak musi się usamodzielnić. To trudne zadanie, ale Dawid mu sprosta. Jest profesjonalistą, uczy się języka. Umie grać w piłkę, widzą to wszyscy w klubie. Doceniają jego mądrość w grze i dobre zachowanie taktyczne.

Po drugiej stronie boiska w pana reprezentacji występuje Jan Bednarek. Jego sytuacja w klubie jest zupełnie inna. Janek nie może liczyć na regularną grę w Premier League.

- Nie da się ukryć, że sam transfer był dużym wydarzeniem medialnym. Przedstawiciele Souphampton dostrzeli potencjał u Janka, a on teraz musi się zaadoptować do warunków panujących w lidze angielskiej. To trudna liga, a zderzenie z nią jak widać jest bolesne. Jednak, gdy ktoś płaci takie pieniądze, to ma w tym jakiś cel. Nie wiemy do końca jakie klub ma plany wobec Janka. W styczniu będzie musiał stanąć przed bardzo ważną decyzją. Czy chce pójść na wypożyczenie czy walczyć o miejsce w składzie. O to drugie może być trudno, co pokazała jesień. W klubie jest pięciu środkowych obrońców, nikt nie łapie kontuzji, nie ma kartek i ciężko jest wskoczyć do składu. Ten czas Jan musi wykorzystać na to, żeby nauczyć się angielskich zachowań dla stoperów. Twardej nieustępliwej gry, dobrego zachowania w powietrzu. Ma wszystko, by być dobrym obrońcą, ale do tego daleka droga. Z jednej strony ma okazję do trenowania z najlepszymi w swoim fachu, z drugiej stracił już sześć miesięcy, bo w tym czasie nie grał.

Ważną postacią w pana drużynie jest też Robert Gumny, który po powrocie z wypożyczenia wywalczył sobie miejsce w składzie Lecha.

- Bardzo się z tego cieszę. Robert gra dużo, ale szybko się regeneruje. Jest niesamowity, jeśli chodzi o motorykę. Musi się jednak jeszcze wiele nauczyć, jeśli chodzi o defensywę, ustawianie się na boisku i konsekwencję. Czasami ma taki problem, że się wyłączy, ale to w tym wieku normalne. Ma olbrzymi potencjał. To bardzo istotna postać w naszej kadrze. Myślę, że niemal tak samo ważna, ja Dawid. Potrafi grać na lewej obronie, a to dla nas bardzo ważne. Większość eliminacji grał na lewej stronie, a w kluczowym meczu z Danią na prawej obronie. Moim zdaniem on ma wszystko, żeby grać na pozycji defensywnego pomocnika. Mógłby być takim Philippem Lahmem. Niezwykle inteligentnym piłkarzem ze świetnym odbiorem. Potrafi czytać grać, jest w tym fantastyczny. Powiedziałem mu to nawet, że widzę go jako "szóstkę". Odpowiedział mi: "Trenerze, bardziej dziesiątka".

To już drugi po Tomku Kędziorze prawy obrońca z Lecha w kadrze do lat 21.

- Ale to inny piłkarz. Kędziora gra fizycznie, ma świetne dośrodkowanie. Więcej atutów widzę jednak po stronie Gumnego. Nie chcę niczego ujmować Tomowi, ale Robert ma większą swobodę. Jest taki jak jego nazwisko: gumny i plastyczny. Ma świetny balans ciałem. Kędziora grał świetnie w Lechu. Podobnie jak Gumny. Myślę, że on wyjedzie na zachód. Oby nie za szybko.

Ważną rolę w pana kadrze pełni także Paweł Tomczyk. Obecnie jest wypożyczony do Podbeskidzia, ale wcześniej miał jedynie trzecioligowe doświadczenie.

- Cenię u niego to, że potrafi strzelać. Jak każdy piłkarz ma deficyty i on wie nad czym musi pracować. Daje jednak bramki. Niezależnie od tego, gdzie grał to trafił. Robił to w juniorach, robi w seniorach. To nie jest przypadek. Wszedł też kilka razy w Lechu i miał sytuacje do zdobycia bramek. Wiedzieliśmy, że jego decyzja o transferze do Podbeskidzia była bardzo dobra. Dzięki temu się rozwinął. Tak naprawdę nie zastanawialiśmy się długo nad jego powołaniem. A on szybko strzelił bramkę, pomógł nam. Liczę na to, że wiosną będzie miał szansę na regularną grę. Teraz dla Podbeskidzia zdobył sześć bramek, jeśli w drugiej części sezonu potwierdzi swą skuteczność, to będzie bardzo ważna informacja dla Lecha i naszej reprezentacji.

Trudną jesień miał z kolei Kamil Jóźwiak. Powołał pan go na pierwsze zgrupowania, a potem już nie. Końcówkę rundy miał jednak udaną.

- Na pierwszym zgrupowaniu grał bardzo dobrze. Na drugie powołaliśmy go, choć już nie grał w Lechu. Chcieliśmy mu pokazać, że jest ważny dla naszej reprezentacji. W klubie jednak nie grał i było widać, że jest cieniem samego siebie. Szczęśliwie dla niego zakończyła się sprawa z przedłużeniem kontraktu. Widać, że wrócił uśmiech na jego twarzy. Jeśli będzie grał regularnie w klubie, to będzie świetna wiadomość dla reprezentacji, gdzie może liczyć na grę na lewym skrzydle.

Wspomniani zawodnicy grają w pana reprezentacji. Są jednak jeszcze inny, który pan obserwuje w kontekście powołania.

- Rozmawiałem już z nimi. Mowa o Kubie Moderze i Tymku Puchaczu. Obu tych chłopaków obserwujemy. O Kubie słyszeliśmy wiele dobrego. Rozmawialiśmy o nim z Ivanem Djurdjeviciem, u którego gra w rezerwach. Wiele czasu spędziłem na dyskusjach o nim z Wojtkiem Tomaszewskim i Przemkiem Małeckim, którzy znają go z czasów swojej pracy w Lechu. Z kolei Tymek to lewonożny obrońca. Takich nie ma wielu. Jeśli będzie dobrze się rozwijał, to będzie miał szansę na to, by zostać powołanym.

rozmawiał Mateusz Szymandera

Następne mecze

Sobota 15.08 godz.20:30
Odra Opole
vs |
Lech Poznań
Piątek 21.08 godz.18:00
Zagłębie Lubin
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij