2018-07-03 13:23 Mateusz Szymandera , fot. Adam Ciereszko

- Nie można zaplanować efektów pracy - wywiad z Djurdjeviciem

- Niekoniecznie ten, który krzyczy i w ten sposób będzie motywował drużynę jest dobrym kapitanem. To ja będę krzyczał, kiedy uznam, że to stosowne. Krzyk też nie zawsze jest metodą. Nie zawsze oznacza on to, że komuś zależy. Liczą się czyny. Kapitan musi być osobą, która swoim zachowaniem i jakością w grze będzie wpływał na zespół i będzie mógł go pociągnąć do przodu – mówi trener Lecha Poznań, Ivan Djurdjević.

Co było dla trenera najważniejsze w trakcie obozu? Dobre przygotowanie zespołu czy zbudowanie wzajemnego zaufania?

- To drugie. Zaufanie, monolit i wypracowanie jasnego kierunku, w którym wszyscy chcemy podążać.

Udało się to zrobić?

- Mam nadzieję. Zawodnicy przede wszystkim muszą zrozumieć jedno. Sztab nie będzie grał za nich. My jesteśmy odpowiedzialni za przygotowanie fizyczne, taktyczne i mentalne. My jako trenerzy możemy pomóc drużynie, popracować z nią w okresie przygotowawczym i mikrocyklach. Treningi z nami mają przynosić efekty w postaci wyników.

Pierwsze dni po wejściu do szatni były dla trenera niezwykle ważne, bo w ich trakcie trzeba zbudować chemię pomiędzy trenerami, a zespołem. To było istotne, żeby zawodnicy uwierzyli, że wykonana ze sztabem praca przyniosła efekty.

- Nikt nam niczego nie zagwarantuje. Nie można zaplanować efektów pracy, trzeba je wypracować. To co ma nas wyróżniać jako zespół, to ciężka praca. Obciążenia, które zawodnicy udźwignęli w czasie zgrupowania były ogromne, ale też przyjemne. Oni wszyscy zauważyli, że mogą dużo wyciągnąć z treningów. Każdy miał szansę się pokazać i zobaczyć, że dzięki pracy mogą dalej podnosić swoje umiejętności. Trenerzy mają być dla zawodników wsparciem. My mamy dać im narzędzia, żeby zbudować formę i ją utrzymać. Ustaliliśmy na początku współpracy zasady dla całej grupy. Nie ma dla nikogo wyjątku. Każdy jest potrzebny, na każdego liczymy.

Udało się w trakcie zgrupowania porozmawiać z każdym z zawodników?

- Jestem trenerem, który lubi rozmawiać dzień w dzień. Zawodnicy byli zmęczeni w czasie zgrupowania. Jakbyśmy mieli zapraszać ich jeszcze na dodatkowe rozmowy, to mogłoby być dla nich za dużo. Postaraliśmy się, żeby dawkować im te spotkania i codziennie zdobywaliśmy informacje na ich temat. Tak samo, jak oni robili z nami. Z niektórymi zawodnikami rozmawialiśmy, z niektórymi dopiero to zrobimy. Mamy już pewne obserwacje i wnioski. Na pewno będziemy chcieli o nich porozmawiać z zawodnikami.

Na swojej prezentacji powiedział trener, że "Lech jest w gruzach". Dzisiaj jest już pod tym względem lepiej?

- Mówiłem już ostatnio, że nic się nie rodzi, gdy jest dobrze. Sukces rodzi się w momentach, gdy nie ma niczego. Naszą rolą jest zbudować to wszystko od nowa. Nie możemy odbudować, musimy zbudować. Zbudować na innych fundamentach. Tylko razem możemy to osiągnąć. Musimy podążać w odpowiednim kierunku. Nas ma charakteryzować codzienna praca. Jeśli ją będziemy wykonywać, to będziemy zbliżali się do tego celu. Nikt nam nic nie gwarantuje w życiu. Sukces musimy sobie wypracować.

Mówi trener o rozwoju, który następuje w trudnych momentach. W nim znaleźli się wszyscy, tuż po zakończeniu poprzedniego sezonu.

- Każdy z nas uderza się w pierś, bo wie, że można było osiągnąć więcej. Tego będziemy wymagać od każdej osoby pracującej przy drużynie. Walki i zaangażowania. Zaczynamy od sztabu, od każdego z trenerów i fizjoterapeutów. Tworzymy grupę ludzi, w której wiele osób jest związanych z Lechem. Byli w nim już wcześniej w różnych momentach swojego życia. Dla nich Lech jest ważny, bo jest domem. Oni zrobią wszystko, żeby ten dom stał dobrze i stabilnie. Wszyscy oczekujemy, że wrócimy na swoje miejsce. Na pewno nie zabraknie nam chęci.

Trener już wcześniej mówił, że chciałby być liderem. Osobą, która będzie wyznaczała kierunek rozwoju drużyny. Do tego potrzebny jest też kapitan. Jak wyglądają jego poszukiwania?

- Każdy z nas musi być indywidualnym kapitanem, który będzie przede wszystkim odpowiedzialny za siebie. Każdy z nas musi być profesjonalistą, który wykonuje dobrze swoją pracę. Jeśli będziemy ciężko pracowali, to zbudujemy dobre fundamenty. Każdy ma swoją rolę w drużynie, kontrolę siebie, emocje i pracuje nad tym, żeby wykorzystać w pełni swoje możliwości. Dopiero wtedy, gdy to się stanie, będziemy mogli poszukać dodatkowych liderów, którzy będą prowadzili grupy. Wiem, że w mediach dużo pisze się na temat kapitana. Ja nie mam jednak presji z tym związanej. Może to będzie jedna osoba, może kilka. Być może przyznaniem opaski będziemy kogoś motywować. To jednak nie jest w tym momencie moje zmartwienie.

Za nieco ponad tydzień zostanie rozegrany pierwszy mecz. Ktoś będzie musiał założyć opaskę i zostać kapitanem.

- Nie zwracam na to uwagi. To co przekazujemy drużynie podczas treningów jest dla nas najważniejsze. Będziemy pracowali nad tym, żeby grupa wierzyła, że to co dla niej robimy jest dobre.

Jaki powinien być dobry kapitan?

- Niekoniecznie ten, który krzyczy i w ten sposób będzie motywował drużynę jest dobrym kapitanem.. To ja będę krzyczał, kiedy uznam, że to stosowne. Krzyk też nie zawsze jest metodą. Nie zawsze oznacza on to, że komuś zależy. Liczą się czyny. Kapitan musi być osobą, która swoim zachowaniem i jakością w grze będzie wpływał na zespół i będzie mógł go pociągnąć do przodu. Nie myślę jednak teraz o wyborze. Wiem, że ludzie o tym rozmawiają i się martwią. Ja zajmuję się tym, żeby zespół dobrze wyglądał i żebyśmy dobrze grali. Opaska nie jest tak ważna.

Zostało jeszcze dziewięć dni do pierwszego meczu. Czy czuje trener powoli zniecierpliwienie i stres przed startem sezonu?

- To normalne. To na pewno przyjemna adrenalina, która może pomóc im w rozwoju. Chcę, żebyśmy grali o wygraną, bo kochamy piłkę nożną. Nie możemy grać w strachu, żeby nie przegrać. To miłość do futbolu. Każdy z nas lubił grać w piłkę nożną, dopiero potem zaczął się zawód. Mauricio Sarri powiedział kiedyś, że ktoś nam daje pieniądze za coś, co byśmy robili za darmo. Przecież i tak byśmy grali w piłkę. Dla mnie właśnie tym jest piłka nożna. Czymś, co sprawia nam przyjemność. I chcemy to wykorzystać, żeby piłkarze trenowali i podnosili swoje umiejętności. Nie graliśmy w tym pierwszym okresie dużo sparingów, żeby spędzić ze sobą dużo czasu. Teraz dopiero zacznie się rywalizacja o miejsce w składzie. Wkraczamy w bardzo ważny okres. Nikt nie wygrywa za darmo. Na wynik musimy zapracować ciężką praca. Jesteśmy blisko, żeby ten wynik był bliżej. Musimy się dzień w dzień o to starać.

Czy trener czuje niepewność? Dopiero po wynikach będzie można wyciągnąć pierwsze wnioski dotyczące pracy nowego sztabu.

- Nie oczekuję tego, że szybko będzie można wyciągnąć wnioski. Nikt nam tego nie gwarantuje. Jesteśmy jednak przekonani do tego, co robimy. Oczywiście czujemy lekką niepewność. Nie możemy powiedzieć, że nie myślimy o początku sezonu. Dopiero zaczynamy pracę z tą grupą. Zależy nam na tym, żeby każdy z piłkarzy czuł się potrzebny. W kadrze będziemy mieli 22-23 piłkarzy. Każdy z nich będzie miał swoje zadanie do wykonania.

Czy jest trener zadowolony z pracy, jaką wykonali piłkarze podczas zgrupowania?

- Nikt nie marudzi. Pomimo dużych obciążeń treningowych czują się dobrze, a to najważniejsze. Pomimo fizycznego zmęczenia są chętni do dalszej pracy. Jesteśmy świadomi, że teraz musimy dopasować obciążenia do meczów, które nas czekają. Chcemy, żeby posiadali bazę mentalną. Tutaj pracowaliśmy bardzo dużo nad mentalem. W czasie dwóch treningów pokonaliśmy takie dystanse i obciążenia, które pokonuje się w dwóch meczach. Zrobiliśmy to, żeby pokazać im, że mają duże możliwości i muszą w nie uwierzyć.

Kiedy rozmawialiśmy po prezentacji, powiedział trener, że potrzebne są zmiany. Dużo ich trzeba było zrobić?

- Nie chodzi mi o zmiany kadrowe. Nie chcę robić rewolucji po wejściu do szatni. Na razie pracujemy z określoną grupą ludzi. Zobaczymy, jak oni pracują. Będziemy jeszcze rozmawiać z zawodnikami o tym, co jest dla nich najlepsze. Nie chodzi mi nawet o zmiany kadrowe, a zmiany w sposobie funkcjonowania zespołu. Przekonujemy zawodników, że to, co robimy jest dla nich. Ja i wszyscy członkowie sztabu szkoleniowego pracujemy dla zespołu. Robimy wszystko, żeby podnieść go i osiągnąć wysoki poziom. Wiem jaka jest piłka, że to gra emocji i wiele rzeczy się zmienia. Mamy pewien plan, ale też nie jesteśmy zamknięci na zmiany i korekty.

rozmawiał Mateusz Szymandera

Następne mecze

Sobota 20.07 godz.20:00
Piast Gliwice
vs |
Lech Poznań
Piątek 26.07 godz.20:30
Lech Poznań
vs |
Wisła Płock

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
602-368-268 (9:00-17:00)
602-368-369 (9:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij