- Oczywiście, nie ma z nami piłkarzy przebywających na zgrupowaniach swoich kadr narodowych, ale mamy do dyspozycji większość obrońców czy zawodników atakujących. Możemy więc efektywnie wykorzystać ten czas - tłumaczy trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen, którego zespół wrócił w poniedziałek do treningów przy Bułgarskiej. Mistrzowie Polski przygotowują się do dalszej części sezonu, a trwający mikrocykl zwieńczy sobotni mecz kontrolny z Energie Cottbus.
Zmagania w obecnej kampanii Niebiesko-Biali rozpoczęli w połowie lipca, a od tego momentu rozegrali na trzech frontach szesnaście oficjalnych spotkań. Łączenie frontu europejskiego z tymi krajowymi stanowiło zadanie wymagające, a trwająca dłuższa, niż z reguły przerwa reprezentacyjna oznaczała pierwszą w tym sezonie okazję do tego, by Lechici mogli złapać nieco oddechu. Sztab szkoleniowy Kolejorza zdecydował się z niej skorzystać, ale wraz z początkiem tego tygodnia mistrzowie Polski ponownie zameldowali się na obiektach treningowych Enea Stadionu.
- W zeszłym tygodniu drużyna miała wolne, ale teraz wróciliśmy do pracy boiskowej. Poniedziałek poświęciliśmy na ponowną adaptację do działań na murawie, a za nami mocna jednostka treningowa toczona na wysokiej intensywności. We wtorek również popracowaliśmy na większych przestrzeniach. W kolejnych dniach skupimy się bardziej na sprawach taktycznych, takich jak przedostawanie się przez defensywę przeciwnika czy obrona własnego pola karnego. W trwającej rundzie to jedna z nielicznych okazji ku temu - opowiada o początku tego mikrocyklu szkoleniowiec Niels Frederiksen.
Podczas trzytygodniowej przerwy na starcia międzypaństwowe nie może on skorzystać z usług ośmiu podopiecznych, którzy wypełniają swoje reprezentacyjne obowiązki. Nie zmienia to faktu, że wraz ze swoimi współpracownikami Duńczyk przygotował dla swojej drużyny na ten okres kilka celów do zrealizowania. - Oczywiście, nie ma z nami piłkarzy przebywających na zgrupowaniach swoich kadr narodowych, ale mamy do dyspozycji większość obrońców czy zawodników atakujących. Możemy więc efektywnie wykorzystać ten czas - mówi trener uczestnika fazy ligowej Ligi Europy.
A ten czas efektywnie stara się wykorzystywać również młodzież z klubowej akademii, która jak zwykle przy tego typu okresach pracuje z pierwszym zespołem Kolejorza. Od poniedziałku są to urodzeni w 2009 roku napastnik Igor Owczarek i pomocnik Antoni Klecha, a także rok starszy od nich skrzydłowy Eryk Śledziński. We wtorek do drużyny dołączyli natomiast Maksymilian Dziuba oraz Patryk Kowalski. Warto zaznaczyć, że wraz z Niebiesko-Białymi pracuje też trener Maciej Wilusz ze sztabu drugiej drużyny, co jest powszechną praktyką przy licznych zaproszeniach dla nastoletnich graczy. - To świetna sposobność, by zaprosić młodych zawodników z akademii, poznać ich jeszcze lepiej, przyjrzeć im się na boisku i z nimi popracować. Dzięki temu zyskają kolejne doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości – podsumowuje szkoleniowiec Lecha Poznań.
Śląsk Wrocław
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera