W naszym cyklu "Akcja obserwacja" skupiamy się już na ósmym rywalu Lecha Poznań w trwającej kampanii Ligi Konferencji. Jest nim 15-krotny mistrz Ukrainy, Szachtar Donieck, który zdążył rozegrać w tym roku dwa mecze w ramach rundy rewanżowej Premier Liha.
Do drugiej części sezonu piłkarze najbliższego europejskiego rywala Kolejorza przystąpili posiadając w swoim dorobku tyle samo punktów, co ŁNZ Czerkasy. Już jednak dwie pierwsze wiosenne serie gier sprawiły, że Szachtar odskoczył od swojego najgroźniejszego przeciwnika na trzy "oczka". Wszystko za sprawą dwóch zwycięstw odniesionych nad ekipami z dolnej połowy tabeli na Arenie Lwów, na której Górnicy rozgrywają swoje domowe spotkania.
Po długim obozie przygotowawczym w tureckim Belek podopieczni Ardy Turana powrócili do kraju, gdzie jeszcze przed rywalizacją z Niebiesko-Białymi czekały ich trzy mecze o stawkę rodzimej ekstraklasy. Na start podjęli oni Karpaty Lwów, a w tym pojedynku ich zdecydowany napór długo nie przynosił pożądanych efektów. Żaden z dziesięciu strzałów z pierwszej połowy nie okazał się skuteczny, ale wszystko odmieniło wejście na boisko Lassiny Traore. Reprezentant Burkina Faso spożytkował 25 minut na placu w najlepszy możliwy sposób, kompletując hat-tricka, a te trzy gole okazały się jedynymi, jakie padły w tym pojedynku. 25-latek potrzebował do tego osiągnięcia zaledwie kwadrans, popisując się skuteczną finalizacją głową oraz dwukrotnie prawą nogą.
Po pięciu dniach Pomarańczowo-Czarni znowu cieszyli się z wygranej, ale tym razem odnieśli ją w najskromniejszych rozmiarach. W ubiegły piątek na otwarcie wyniku przeciwko Weresowi Równe przyszło im poczekać jeszcze dłużej, bo aż do 80. minuty, a we wcześniejszych fragmentach rywale byli w stanie kilkukrotnie poważnie zagrozić. Piłkarze dziewiątego w tabeli zespołu obili między innymi poprzeczkę bramki Szachtara, wykazać musiał się parę razy także bramkarz Dmytro Riznyk. Jego odpowiednich w szeregach gości miał oczywiście jeszcze więcej pracy i do samego końca wywiązywał się z niej świetnie, ale po popełnił błąd po centrze z rzutu rożnego, z którego skrzętnie skorzystał Wałerij Bondar i dał swojej ekipie bardzo ważne zwycięstwo.
Widzew Łódź
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera