2020-08-14 11:37 Adrian Gałuszka , fot. Przemysław Szyszka

"Większa indywidualizacja da nam wiele"

- Założenie jest takie, żeby zawodnik mający w perspektywie zaproszenie do pierwszej drużyny wiedział, co ma robić w poszczególnych fazach gry. Możemy to uzyskać dzięki indywidualnemu podejściu, które usprawni jego wejście na Bułgarską - mówi nowy członek sztabu szkoleniowego drugiej drużyny, Karol Bartkowiak. Wraz z tym tygodniem rozpoczął on ponownie pracę z rezerwami niebiesko-białych i jak sam podkreśla, optymizmu mu nie brakuje.

Z jakim nastawieniem podchodzi trener do rozpoczętych w tym tygodniu przygotowań drugiej drużyny?

- Jestem takim człowiekiem, że zdecydowanie chętniej patrzę w przód, niż w tył. Dlatego biorąc pod uwagę sam powrót do Wronek, funkcjonowanie w drugim zespole, atmosferę tutaj panującą, to człowiek mógł się cieszyć. Do tego dochodzą ludzie, z którymi teraz współpracuję, wszystkich znam i nie utrzymuję jedynie zawodowych stosunków, ale też towarzyskie. To niewątpliwy plus tej całej sytuacji.

Szklanka jest więc do połowy pełna?

- Tak, tak na to patrzę, zdecydowanie. Doświadczenie, które zdobyłem w ekstraklasie przez ponad rok mogę wykorzystać teraz w codziennej pracy. Dzięki temu będziemy w stanie ujednolicić niektóre szkoleniowe kwestie w obu naszych seniorskich drużynach. Rezerwy są jednak przy tym specyficznym zespołem. Nie zawsze grają ci, którzy trenują na wysokim poziomie, a to wszystko z powodu zejść z "jedynki". W tym momencie naszą rolą jest poprowadzenie nie tylko tematów szkoleniowych, ale personalnych. Niełatwo zrozumieć i przyjąć to, że mimo tygodnia dobrej pracy musi mecz zacząć na ławce.

Występujący regularnie w rezerwach w zeszłym sezonie Mateusz Skrzypczak, Juliusz Letniowski czy w jego końcówce Paweł Tomczyk udali się na wypożyczenie. To może poskutkować tym, że rotacji będzie mniej?

- Pewnie tak, a to oczywiście otworzy jeszcze więcej możliwości do pokazania swoich umiejętności dla chłopaków z drugiej drużyny. To poniekąd też będzie dla nas jako sztabu rodziło łatwiejszą sytuację, bo okazję do gry otrzymają ci, którymi dysponujemy w codziennych zajęciach. Prościej wtedy podjąć decyzje co do personaliów, a zawodnik w dobrej dyspozycji może się zweryfikować w meczu ligowym. Przychodząc na kolejny trening ma informację, czy to co wykonał tygodniu poprzedzającym spotkanie pozwoliło na następny krok, czy trzeba starać się jeszcze mocniej.

Mówił trener o ujednoliceniu myśli szkoleniowej, o czym myślimy konkretnie w tym kontekście?

- Chodzi o osiągnięcie takiego efektu, żeby zawodnik mający w perspektywie zaproszenie do pierwszej drużyny wiedział, co ma robić w poszczególnych fazach gry. Możemy to uzyskać dzięki indywidualnemu podejściu, poprzez które dany piłkarz wie z jakimi wytycznymi może spotkać się już przy Bułgarskiej na konkretnej pozycji. To oczywiście usprawni jego wejście do pierwszego zespołu.

Z tego właśnie powodu najbardziej zadowolony był trener Rafał Ulatowski, że dzięki panu indywidualizacja wejdzie na jeszcze wyższy poziom. To przełoży się też na rozwój całej drużyny?

- Mamy dwa cele sportowe. Pierwsze to utrzymanie w drugiej lidze, bo różnica między nią, a niższym szczeblem jest ogromna. Mowa przede wszystkim o parametrach techniczno-taktycznych, pod tym kątem to przepaść. Drugi stanowi już to, żeby jak najwięcej chłopaków z rezerw otrzymywało szansę treningu wyżej, tak jak czterech zawodników teraz czyni to na obozie Opalenicy. W takich przypadkach chcemy mówić o tym, że potrzeba im tylko i wyłączenie czasu na adaptację do wymogów ekstraklasowych.

Dla pana powrót do drugiego zespołu to też okazja do ponownej współpracy z większością zawodników, ze znalezieniem wspólnego języka nie powinno być więc problemu.

- Nie tylko tych, z którymi funkcjonować będę na co dzień, ale także tę grupę z roczników 2003 i 2004, którą w niedalekiej przyszłości powitamy w rezerwach. Z nimi pracowałem w Poznaniu, można ty wymienić chociażby Igora Ławrynowicza, Krystiana Palacza, Filipa Wilaka, Mateusza Stochniałka czy Kacpra Sommerfelda. Część z nich jest już zresztą włączona do kadry drugiej drużyny. Nie ma mowy więc o jakimś obcym otoczeniu, tym bardziej, że i z Arturem Marciniakiem znamy się od dłuższego czasu, pamiętam jak wchodził on do pierwszej drużyny Lecha Poznań.

Jak patrzy trener na bliską współpracę z drugim asystentem w ekipie rezerw, Przemysławem Małeckim?

- Pierwszą rzeczą, jaką ustaliliśmy był podział kompetencji zaakceptowany przez trenera Ulatowskiego, każdy więc wie za co odpowiada. To jest ważne, ja też jestem do tej współpracy bardzo pozytywnie nastawiony. Na pewno nie jest tak, że tych kucharek w sztabie będzie za dużo (śmiech). W założeniu proces szkoleniowy ma być jeszcze bardziej efektywny i nie mam wątpliwości, że tak właśnie się stanie.

Rozmawiał Adrian Gałuszka

Następne mecze

Czwartek 03.12 godz.21:00
SL Benfica
vs |
Lech Poznań
Niedziela 06.12 godz.17:30
Lech Poznań
vs |
Podbeskidzie Bielsko - Biała

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij