Najbliższy rywal Lecha Poznań w fazie zasadniczej Ligi Europy - Bayer Leverkusen wygrał w miniony weekend w 1. Bundeslidze z RB Lipsk 2:0 i stara się ścigać ścisłą czołówkę po falstarcie. Najciekawsze spotkanie rozegrała w ostatnich dniach SL Benfica, która rywalizowała w portugalskim Klasyku z FC Porto i przegrała 1:3.
W ubiegłym tygodniu rozpoczęła się faza ligowa Ligi Europy. Przypomnijmy, że w 1. kolejce Kolejorz przegrał na Selhurst Park z Crystal Palace 0:4. Odnotujmy, że z kolei w niedzielę Anglicy zremisowali bezbramkowo w Premier League na wyjeździe z Leeds. To jednak już informacja nieco na marginesie, bo Orły wyłączamy z naszego cyklu Akcja obserwacja, ponieważ mogą się ewentualnie spotkać jeszcze z Lechitami, ale dopiero w fazie pucharowej. Tutaj jednak wiele zależy od dalszego losu obu drużyny.
Skupmy się na najbliższych przeciwnikach. Teraz mamy długą przerwę reprezentacyjną, a kolejny mecz w Lidze Europy Lech rozegra 15 października, kiedy na Enea Stadionie przy Bułgarskiej podejmować będzie Bayer Leverkusen. Aptekarze w miniony czwartek ograli słoweński klub NK Celje 2:0, a w niedzielę odnieśli ważną wygraną w 1. Bundeslidze. Zaliczyli w niej falstart, bo na dzień dobry przegrali z beniaminkiem - SV 07 Elvsersberg. Sukcesywnie jednak starają się odrabiać straty, a w niedzielę ograli w hitowym starciu RB Lipsk 2:0 i z dorobkiem siedmiu punktów zajmują po czterech kolejkach piąte miejsce. Bohaterem był Miguel Gutierrez - Hiszpan, który grał na pozycji lewego wahadłowego. Został wybrany najlepszym zawodnikiem i trudno się dziwić, bo najpierw zaliczył asystę przy trafieniu Czecha Patricka Schicka, a potem sam pokonał bramkarza przeciwników.
Wróćmy jeszcze na chwilę do Premier League, bo Mistrzowie Polski zmierzą się z jeszcze jednym jej przedstawicielem - Sunderland AFC. Zespół ze Stadium of Light zaliczył szaloną konfrontację wyjazdową z Manchesterem City. Przegrał 3:5, ale jako beniaminek zebrał wiele braw za swoją postawę. Hat-trickiem dla gości popisał się silny atakujący - Brian Brobbey, który rok temu przeniósł się do Czarnych Kotów z Ajaxu za 20 milionów euro. Co ciekawe, dla Holendra były to pierwsze gole w sezonie. Sunderland zajmuje 14, lokatę, a w Lidze Europy ma trzy punkty po ograniu holenderskiego AZ Alkmaar 1:0.
Do bezpośredniej konfrontacji wychowanków Lecha Poznań doszło z kolei w Portugalii. Tam odbył się Klasyk, czyli rywalizacja FC Porto z SL Benfica. W tym pierwszym zespole występuje Jan Bednarek, a obok niego dwóch innych Polaków: Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski, a w drugim - Jakub Kamiński. Ten ostatni był pierwszoplanową postacią na początek LE, bo zdobył bramkę i dorzucił asystę, a lizbończycy zanotowali cenną wygraną w Mediolanie z AC Milan 2:1. Kamyk jednak na Estádio do Dragão usiadł na ławce rezerwowych, z kolei Bednarek biegał w podstawowym składzie i ograł młodszego kolegę 3:1. Duży wpływ na losy spotkania czerwona kartka dla Francuza Clementa Lengleta, byłego piłkarza Barcelony. Już wtedy Porto prowadziło 1:0. Co ciekawe, osłabione Orły doprowadziły po przerwie do wyrównania za sprawą Alexandra Baha. Potem jednak dwie bramki wbiło Porto i pewnie zwyciężyło, mając po siedmiu kolejkach komplet punktów. Pięć mniej ma druga Benfica. Dodajmy, że w styczniu Lech zagra z jeszcze jednym portugalski zespołem - SCU Torrense. Drugoligowiec, sensacyjny zwycięzca Pucharu Portugalii, udowodnił, że może być trudnym przeciwnikiem w Lidze Europy, bo przywitał się z nią wyjazdowym triumfem nad norweskim Lillestrøm SK 2:1. W rodzimej lidze nie radzi sobie jednak tak skutecznie, bo zajmuje dopiero 14. miejsce na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. W weekend Torrense pauzowało, do gry wróci 10 października.
Niemal bezbłędny za to jest od początku rozgrywek belgijski Royale Union Saint-Gilloise. Ostatni tydzień to sześć punktów, pięć goli strzelonych, zero straconych. Najpierw pewne 3:0 w Lidze Europy na wyjeździe z Viktorią Pilzno, a potem 2:0 w Antwerpii z Royal Antwerp FC. Zespół trenera Davida Huberta gra ofensywnie, w ostatniej konfrontacji oddał 18 strzałów, a dwa znalazły drogę do siatki po próbach Mateo Biondica, a także Denzela De Roeve’a. W tabeli Pro League jest gęsto, bo rywal Kolejorza ma 19 punktów, tyle samo co Gent, a punkt mniej mają na koncie po siedmiu seriach Club Brugge oraz Royal Charleroi.
I jeszcze dwa krótkie raporty. W lidze węgierskiej Ferencvárosi TC zajmuje piąte miejsce, ale ma jeden mecz zaległy. Stołeczna ekipa świetnie rozpoczęła Ligę Europy, zresztą tak jak wszyscy inni przeciwnicy Mistrzów Polski. Węgrzy przywieźli trzy punkty z Wysp Brytyjskich, bo ograli Celtic FC 3:1. Zmęczenie tą wyprawą sprawiło, że w niedzielę podzielili się punktami w wyjazdowej konfrontacji z ekipą Nyíregyháza Spartacus FC. Padł remis 1:1, a gola dla Fradi wbił Mariano Gomez. Nieco wyhamowana została drużyna OFI 1925 z greckiej Krety. Notowała ostatnio fantastyczne rezultaty, na czele z ograniem niemieckiego Hoffenheim 2:0 w LE. W weekend jednak przyszedł remis z Asterasem Trypolis 2:2, na dodatek uratowany w piątej minucie doliczonego czasu gry. Wtedy wyrównał Nikos Athanasiou. Wcześniej trafił Giannis Apostolakis. OFI jest czwarte w tabeli ligi greckiej.
Śląsk Wrocław
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera