2026-09-15 18:02 Maciej Henszel , fot. Maciej Opala

Wyjazdowe boje w Anglii

Piłkarze Lecha Poznań na początek fazy ligowej Ligi Europy zmierzą się na wyjeździe z Crystal Palace. To idealna okazja, żeby zobaczyć, jak Kolejorz radził sobie wcześniej w Anglii. Zapraszamy na wspomnienia z Liverpoolu oraz Manchesteru.

Z Liverpool FC Niebiesko-Biali grali w 1984 roku w 1. rundzie Pucharu Europy Mistrzów Krajowych. Z kolei z Manchesterem City walczyli w fazie grupowej Ligi Europy w 2010. Jak wyglądały te starcia?

42 lata temu Lechici wywalczyli dublet, czyli zarówno mistrzostwo Polski, jak i krajowy Puchar. To był najlepszy sezon w historii. Apetyty na więcej były ogromne, ale kolejne miesiące i lata były mocno rozczarowujące. Opisuje to świetnie bramkarz Zbigniew Pleśnierowicz, cytowany przez portal Łączy nas piłka:

- Sezon 1984/1985 był dosyć specyficzny. W końcu rozpoczynaliśmy go jako zdobywcy podwójnej korony i zdecydowanie najlepsza drużyna w kraju. Apetyty na kolejne sukcesy były duże. Wszystko dobrze przebiegało aż do Pucharu Mistrzów i dwumeczu z Liverpoolem. Niestety odpadliśmy z Anglikami i wydaje mi się, że trochę zeszło z nas powietrze. Przewyższali nas pod każdym względem, zarówno fizycznym, jak i organizacji gry. Były to dla nas za wysokie progi, a w konsekwencji chwilę później odszedł od nas trener Wojciech Łazarek. Było to podyktowane naszymi wynikami, ale również chęcią pracy z reprezentacją Polski. Osiągnął on bardzo dużo z Lechem i chyba chciał już jakiejś zmiany.

Trudno sobie wyobrazić gorsze losowanie. Kolejorz wpadł bowiem na najlepszą wówczas europejską drużynę - Liverpool wygrał Puchar Europy w 1977, 1978, 1981 oraz 1984 roku. Bronił zatem wówczas tytułu i na początek trafił na skromnych Mistrzów Polski. To tak, jak dziś walczyć z aktualnym zwycięzcą Ligi Mistrzów, czyli francuskim PSG. Faworyt dwumeczu był zdecydowany, ale 19 września 1984 przy Bułgarskiej w pierwszej odsłonie rywalizacji Poznaniacy powalczyli i przegrali tylko 0:1 po golu Szkota Johna Warka. Tym razem jednak szerzej zajmiemy się rewanżem, w którym Wark okazał się prawdziwym katem Polaków. Ustrzelił hat-tricka, a jego zespół wygrał 4:0 i pewnie awansował.

- Podziwiałem Anglików, którzy biegali jak najedzone surowym mięsem charty przez pełne 90 minut. Już wtedy byli znakomicie przygotowani do gry co trzy dni, w systemie sobota-środa-sobota. My nie. Dla nas mecz w środę był wielkim obciążeniem. Zazdrościłem trenerowi Joe Faganowi, że było go stać na taką grę, jaką prezentowali Anglicy. To była dla mnie znakomita lekcja futbolu - wspominał trener Wojciech Łazarek tę - nomen omen - surową lekcję futbolu.

I jeszcze urywek korespondencji komentarza redaktora Andrzeja Kuczyńskiego z katowickiego Sportu:

- Powiadają dumni Anglicy, że trzeba mieć wartościowe papiery na granie, by dostąpić zaszczytu zmierzenia się z Reds na Anfield Road. Taką przepustką do występu na ekskluzywnym obiekcie jest każdorazowo zdobycie tytułu mistrza. Miał więc przyjemność (czy mieli ją jednak Anglicy?) grać z Beatlesami brytyjskiego futbolu nasz Widzew, wcześniej Śląsk, teraz przyszła kolej na Lecha. Mistrz z Poznania, słabo jeszcze zorientowany w prawach, jakie rządzą rozgrywkami pucharowymi, w pierwszej potyczce wykazywał ogromny respekt przed teamem Joe Fagana. Na Anfield było inaczej. Przynajmniej na początku. Cóż nasi mieli do stracenia?

26 lat później, jesienią 2010 roku, Lechici walczyli w Lidze Europy. Losowanie znów mieli bardzo ciężkie - wpadli na włoski Juventus, angielski Manchester City oraz austriacki RB Salzburg. Poradzili sobie jednak wyśmienicie w tej grupie śmierci i awansowali do fazy pucharowej. Toczyli pamiętne, emocjonujące boje. Z ekipą z Turynu dwukrotnie zremisowali, Austriaków dwa razy ograli. Manchester City? Tutaj wszyscy doskonale pamiętają wygraną 3:1 przy Bułgarskiej. Ale to starcie wspomnimy przy okazji wizyty w Poznaniu Sunderland AFC. A teraz kilka słów o jedynej porażce wtedy, na City of Manchester Stadium.

Kiedy zespół Mistrzów Polski wylądował na Wyspach Brytyjskich, to polscy dziennikarze mieli okazję rozmawiać z Lechitami. Pytali o to, jakiego spodziewają się wyniku. - Jeden do sera i wracany - stwierdził Panamczyk Luis Henriquez, który w uroczy sposób posługiwał się polszczyzną. Nie udało się jednak przekuć tych słów w czyny. Na murawie wyraźnie lepsi byli gospodarze, którzy wygrali 3:1. I tak jak Wark był katem w barwach Liverpoolu, tak tutaj w tę rolę wcielił się rosły napastnik - Emmanuel Adebayor. Również ustrzelił hat-tricka, a ponieważ dodał trafienie również w Poznaniu, to popisał się takim samym osiągnięciem jak Wark, czy też Artjoms Rudnevs z barwach Lecha. Łotysz bowiem cztery razy pokonał bramkarza Juventusu w dwumeczu.

Dla Lecha jedynego gola podczas krótkiej przygody z klubem wbił wtedy Joël Tshibamba. Ten wyjazd jest jednak wspominany przez kibiców nie ze względów sportowych, a pozaboiskowych. To wtedy bowiem fani Manchesteru City zakochali się w zabawie zaprezentowanej przez przybyszów z Polski, którzy ustawili się tyłem do boiska, chwycili za bary i rytmicznie podskakiwali. Dziś funkcjonuje to jako Poznań, choć kto dał początek nie sposób właściwie ustalić. Przy Bułgarskiej pojawił się na początku lat 90. i jak przekonują ówcześni bywalcy trybun, podpatrzony został w Marsylii u kibiców Olympique. Ale i oni nie byli pierwsi. Zresztą, kiedy Manchester City przeszczepił to na brytyjski grunt, to oburzyli się ci, którzy kibicują szkockiemu Celtic FC - oni twierdzili, że tak dopingowali już w 1996. Sęk w tym, że w Poznaniu akurat dużo szybciej. I tak można się przekomarzać, więc pozostańmy przy jednym - kto wymyślił nie wiadomo, ale doskonale wiemy, kto rozpropagował, a byli to fani Kolejorza. Stąd dziś robimy Poznań, a nie Glasgow, Marsylię czy coś jeszcze innego.

Następne mecze

Czwartek 17.09 godz.21:00
Crystal Palace F.C
vs |
Lech Poznań
Niedziela 20.09 godz.20:15
Lech Poznań
vs |
Radomiak Radom

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
Enea Stadion
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel.  61 886 30 30   (10:00-17:00)

Infolinia klubowa: Tel: 61 886 30 00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Korzystamy z plików cookies

Stosujemy pliki cookies, które są niezbędne do tego, aby osoby odwiedzające nasz serwis mogły korzystać z dostępnych usług i funkcjonalności. Używamy również plików cookies podmiotów trzecich, w tym plików analitycznych i reklamowych. Szczegołowe informacje dostępne są w "Polityce cookies". W celu zmiany ustawień należy skorzystać z opcji ZMIENIAM USTAWIENIA.

Akceptuję opcjonalne pliki cookies

Odrzucam opcjonalne pliki
cookies

Ustawienia prywatności

Niezbędne

Niezbędne pliki cookies umożliwiają prawidłowe wyświetlanie strony oraz korzystanie z podstawowych funkcji i usług dostępnych w serwisie. Ich stosowanie nie wymaga zgody użytkowników i nie można ich wyłączyć w ramach zarządzania ustawieniami cookies.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookies (w tym pliki mediów społecznościowych) umożliwiają prezentowanie informacji dostosowanych do preferencji użytkowników (na podstawie historii przeglądania oraz podejmowanych działań,w serwisie oraz w witrynach stron trzecich wyświetlane są reklamy). Dzięki nim możemy także mierzyć skuteczność kampanii reklamowych KKS Lech Poznań S.A. i naszych partnerów.

W każdej chwili możesz zmienić lub wycofać swoją zgodę za pomocą ustawień dostępnych w ustawieniach prywatności.

Analityczne

Reklamowe pliki cookies (w tym pliki mediów społecznościowych) umożliwiają prezentowanie informacji dostosowanych do preferencji użytkowników (na podstawie historii przeglądania oraz podejmowanych działań,w serwisie oraz w witrynach stron trzecich wyświetlane są reklamy). Dzięki nim możemy także mierzyć skuteczność kampanii reklamowych KKS Lech Poznań S.A. i naszych partnerów.

W każdej chwili możesz zmienić lub wycofać swoją zgodę za pomocą ustawień dostępnych w ustawieniach prywatności.

Zapisz moje wybory