Od tygodnia w stolicy Wielkopolski przebywa piłkarz Lecha Poznań, Ali Gholizadeh, który wrócił do Polski ze swojej ojczyzny po pierwszym etapie rehabilitacji. Praca Irańczyka nad jak najszybszym dojściem do pełni zdrowia przebiega zgodnie z planem, a jego ponowny udział w meczach Kolejorza szacowany jest na początek rundy wiosennej.
Po raz ostatni błyskotliwego skrzydłowego oglądaliśmy w akcji na początku maja przy okazji wyjazdowego starcia w PKO BP Ekstraklasie z Motorem Lublin. Po nieco ponad kwadransie walcząc o piłkę Lechita doznał urazu, a diagnozy lekarzy potwierdziły niestety najgorszy możliwy scenariusz. U Gholizadeha doszło do zerwania więzadeł krzyżowych przednich, w związku z czym konieczne było przeprowadzenie zabiegu oraz wielomiesięczna rehabilitacja. Pierwszy jej etap ma on już za sobą, a w minionych tygodniach wykonywał w jej ramach żmudną pracę w Iranie.
W minionych dniach dwukrotny mistrz Polski z Kolejorzem zameldował się z powrotem w Poznaniu. Jak wygląda jego obecne położenie? Oddajemy głos zainteresowanemu. - Jest już trzy miesiące po operacji, którą przeszedłem w Iranie, jestem za to wdzięczny klubowi, bo dzięki temu podczas pracy mogłem spędzić dużo czasu z rodziną. Wszystko jak na razie idzie zgodnie z planem, a teraz przyszedł czas, by robić jeszcze więcej. Idziemy krok po kroku i czynię wszelkie starania, by wrócić do gry tak szybko, jak to możliwe. Cieszę się, że nie towarzyszy mi żaden ból, czuję się bardzo dobrze - opisuje autor czternastu bramek i dziesięciu asyst w niebiesko-białych barwach.
Oprócz codziennych zajęć z fizjoterapeutami piłkarz zaczyna również biegać i jego zdaniem progres widoczny jest praktycznie każdego dnia. Skrzydłowy podkreśla jednak, że dużo radości dał mu powrót do domu, ponowne spotkanie z kolegami z drużyny oraz kibicami Lecha Poznań. Docenia ich wsparcie, a najmłodszych odwiedził w Sektorze Rodzinnym przed hitowym spotkaniem przy Bułgarskiej z Jagiellonią Białystok.
- Tęskniłem bardzo za wszystkimi. Pamiętam, ile kibice zrobili dla mnie i całej drużyny, więc po długim czasie zależało mi na tym, żeby znowu się spotkać, zbić piątki i porobić sobie wspólne zdjęcia. Czuję wobec nich dużą wdzięczność – twierdzi Gholizadeh, który w późniejszym okresie rehabilitacji uda się do Portugalii, by tam pracować nad dojściem do pełni zdrowia. Jak sam ocenia, spodziewa się powrotu do gry w pierwszych tygodniach rundy wiosennej.
Górnik Zabrze
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera