W czwartkowe popołudnie na Enea Stadionie odbył się briefing z udziałem trenera Nielsa Frederiksena z lokalnymi dziennikarzami. Szkoleniowec Kolejorza otrzymał pytania odnośnie ostatnich spotkań, ale również o najbliższego ligowego rywala.
- W ostatnich dwóch meczach stworzyliśmy całkiem sporo sytuacji, zwłaszcza w tym z Piastem. W statystyce spodziewanych goli powinniśmy zdobyć ich sześć, a kończymy te spotkania z jednym trafieniem. Bez wątpienia nasz początek w tym roku nie jest taki, jakiego oczekiwaliśmy. Rzadko zdarza się, że przegrywamy dwa mecze z rzędu, nie sądzę, żeby się to wydarzyło więcej niż dwa razy w ostatnim 1,5 roku. Nie jesteśmy z tego zadowoleni, musimy wygrywać. Ale jestem o to całkiem spokojny, bo patrząc na naszą grę, zwłaszcza w ostatnim meczu, wiem że jeśli będziemy to kontynuować, to zaczniemy zwyciężać. Nie da się rozegrać tylu spotkań z rzędu, w których faktycznie kreuje się tak wiele, nie strzelając goli.
W krótkich okresach może zdarzyć się gorszy czas, gdzie sprawy nie układają się po naszej myśli, marnujemy dobre okazje i przegrywamy. Mamy jednak w kadrze wielu utalentowanych zawodników, więc na dłuższą metę ta jakość, którą pokazaliśmy w ostatnim meczu się obroni i sytuacja się odwróci. Musimy po prostu pozostać skoncentrowani, ciężko pracować, zachować spokój, a potem kontynuować to, co do tej pory.
- Boiska, na których teraz gramy nie są wysokiej jakości, to naturalne zimą. Nasi przeciwnicy też nas czytają, zaczynają nas atakować coraz wyżej, grając bardzo ofensywnie kryjąc każdy każdego. Widzieliśmy to w meczach z Lechią i Piastem. Moim zadaniem jest dostosować taktykę. We wtorek ustaliliśmy, że jeśli będą atakować nas wyżej, indywidualnie na całym boisku, to łatwiej będzie grać bardziej bezpośrednio. Mieliśmy Roberta Gumnego na prawej stronie i mogliśmy pozwolić mu grać wysoko. Normalnie schodził niżej, ale zdecydowaliśmy, że jeśli będą atakować wysoko, to on będzie trzymał się wysoko, a my będziemy grać bardziej bezpośrednio, przynajmniej na początku meczu. Wiemy, że jeśli drużyny będą nas atakować wysokim pressingiem, prawdopodobnie nie będą w stanie tego robić przez cały mecz. Chodzi więc o spryt.
Nie zmieniliśmy ogólnej strategii. Nadal chcielibyśmy grać ofensywnie i budować akcje od tyłu, ale jeśli z jakichś powodów, może wysokiego pressingu, może warunków boiskowych, może braku pewności siebie w drużynie, nie jesteśmy w stanie tego zrobić, to głupotą byłoby nie dostosować się choć trochę. Jeśli jesteśmy ustawieni wysoko, oczywiście gramy tak jak zwykle i potrafimy sobie stworzyć sporo okazji, mieliśmy też opcję wyprowadzania kontrataków, co robiliśmy w wielu meczach. Pomysł, aby grać bardziej bezpośrednio w niektórych momentach spotkania opłacił się pod kątem liczby szans, nie pod względem goli, ale przynajmniej mieliśmy sytuacje.
- Byłem bardzo niezadowolony po Lechii. Myślę, że zagraliśmy znacznie poniżej oczekiwań, dlatego dokonaliśmy trzech zmian i w pewnym sensie to było uzasadnione. W meczu z Piastem byłem bardziej zadowolony, ale spotkanie z Górnikiem będzie naszym trzecim w ciągu tygodnia, więc naturalne będzie też przyjrzenie się zawodnikom i co mogą wnieść do zespołu. Prawdopodobnie nastąpią jakieś zmiany, ale nie będą one duże.
- Sytuacja kadrowa nie różni się od tej przed meczem z Piastem Gliwice. Nikt nie wypadł po tamtym spotkaniu, dodatkowo dziś z drużyną treningi rozpoczął Alex Douglas. Mamy więc jednego dodatkowego zawodnika na zajęciach. Niedługo do pełnych zajęć powróci również Daniel Hakans.
- Górnik radzi sobie w tym sezonie bardzo dobrze. Zajmują aktualnie drugie miejsce w lidze, ale ta różnica punktowa pomiędzy liderem, a dziewiątą lokatą jest niewielka, te odległości są bliskie. Spodziewamy się jednak podobnego meczu co ostatnio. Myślę, że znowu spróbują nas zaatakować wysoko, tym bardziej, że mają jakość w zespole, zwłaszcza w ataku, gdzie dysponują dużą szybkością i dobrym napastnikiem. Nasza taktyka będzie jednak taka, jaka była przez ostatnie 1,5 roku. Będziemy starali się kontrolować grę piłką, dyktować warunki gry i tworzyć sytuacje. Myślę, że będziemy w stanie ich powstrzymać. Czytałem jakąś analizę i ktoś napisał, że Lech nie ma szans na tytuł mistrzowski. Trochę jednak za wcześnie na takie zdania. Musimy zacząć wygrywać, ale ten dystans do lidera nie jest większy, niż jesteśmy w stanie odrobić.
Górnik Zabrze
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera