Lech II Poznań prowadził do przerwy 2:0 z Gromem Nowy Staw w szóstej kolejce Betclic 3. Ligi. Ostatecznie jednak przegrał 2:4 po czterech golach napastnika rywali Igora Jankowskiego. W sobotnie południe we Wronkach dla Kolejorza trafiali Patryk Kowalski oraz Igor Stankiewicz.
Tydzień po tygodniu Lechici rywalizowali z beniaminkami trzecioligowych rozgrywek. Co ciekawe, zarówno Gedania Gdańsk, z którą Poznaniacy wygrali tydzień temu w Trójmieście 3:2, jak i Grom Nowy Staw w poprzednim sezonie walczyli w grupie pomorskiej IV ligi. Lepsi okazali się Gdańszczanie, a Grom uzyskał promocję po barażach, w których w finale okazał się lepszy od Polonii Chodzież (1:0). Do Wronek przyjechał z dorobkiem trzech punktów w pięciu dotychczasowych grach.
Od początku zdecydowanie ton wydarzeniom na murawie nadawali gospodarze, którzy osiągnęli zdecydowaną przewagę. Mieli wyższe posiadanie piłki, a kiedy nawet ją tracili, to potrafili bardzo szybko odzyskać. I bezproblemowo dostawali się w pobliże bramki gości. Nie minął kwadrans i objęli prowadzenie. Świetnie włączył się do akcji ofensywnej środkowy defensywny pomocnik Patryk Kowalski, który w niektórych starciach gra również jako stoper. Tutaj pokazał instynkt ofensywny. Pobiegł pod pole karne, dostał podanie od Aleksandra Klimkiewicza, zagrał do Maksymiliana Dziuby i zrobił ruch w pole karne. Kapitan drugiej drużyny to zauważył i odegrał bez przyjęcia, co sprawiło, że Kowalski znalazł się oko w oko z bramkarzem. Spokojną podcinką nad nim trafił na 1:0.
Napór trwał, Lechici nie zamierzali odpuszczać. Aktywny i szybko poruszający się po murawie Igor Stankiewicz oddał groźny płaski strzał, z którym golkiper poradził sobie z najwyższym trudem. Ale co się odwlecze… W 27. minucie fantastycznie rozegrali akcję - Alan Majewski do Kowalskiego, który przesunął futbolówkę w prawo do Stankiewicza, a ten przymierzył w stronę dalszego słupka i podwyższył prowadzenie na 2:0. Potem były próby Majewskiego, a także Klimkiewicza. Ten drugi miał tuż przed przerwą sytuację sam na sam z bramkarzem, ale przegrał ten pojedynek.
Wydawało się jednak, że dwubramkowa przewaga jest bardzo bezpieczna i nic złego nie powinno się wydarzyć. A jednak! W zaledwie 120 sekund po zmianie stron Grom doprowadził do wyrównania! W obu przypadkach strzelił Igor Jankowski, który najpierw z bliska wpakował piłkę do siatki, a chwilę później uderzył z linii pola karnego, a futbolówka po rękach Wiktora Obremskiego znalazła drogę do poznańskiej bramki. Lech II znów rzucił się do ataku, nie brakowało spięć podbramkowych, blisko celu byli Majewski oraz Dziuba, ale na dwadzieścia minut przed końcem kolejny cios zadali goście z okolic Malborka. Hat-tricka skompletował Jankowski, który uderzył po lekkim rykoszecie. Wciąż jednak było mu mało i w 82. minucie popędził do dobitki po tym, jak piłka odbiła się od poprzeczki. Dopełnił formalności, zrobiło się 2:4. A najskuteczniejszy piłkarz Gromu łącznie w sześciu kolejkach uzbierał już osiem goli! Cztery wbił we Wronkach i sprawił, że trzy punkty zabrali ze sobą goście.
Bramki: Patryk Kowalski (14.), Igor Stankiewicz (27.) - Igor Jankowski (54., 56., 72. i 82.)
LECH II POZNAŃ: Wiktor Obremski - Filip Tokar, Mateusz Cegiełka (72. Eryk Śledziński), Hubert Janyszka, Aleksander Klimkiewicz (72. Daniel Chejdysz) - Patryk Kowalski (79. Oliwier Latosi), Serafim Bakhno, Maksymilian Dziuba - Igor Stankiewicz (58. Radosław Gołębiowski), Filip Tonder, Alan Majewski (58. Piotr Bartczak).
Widzew Łódź
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera