Bój o złoto Euro 2004, dwa finały Ligi Mistrzów, a także mecz, na którym było 127 tysięcy kibiców - nie ma najmniejszych wątpliwości, że Estádio da Luz, gdzie w czwartkowy wieczór będą mieli okazję zagrać piłkarze Lecha Poznań, to miejsce wyjątkowe dla światowego futbolu.
To bez wątpienia jeden z największych obiektów, na którym będą mieli okazję zagrać piłkarze Lecha Poznań w europejskich pucharach. Tutaj należy wymienić Camp Nou w Barcelonie, Stadion Olimpijski w Atenach czy moskiewskie Łużniki. Wszystkie mieściły powyżej 70 tysięcy w momencie rozgrywania tam meczów przez Niebiesko-Białych, a stadion FC Barcelona to wręcz gigant. Tymczasem obecne Estádio da Luz mieści 68 tysięcy. Warto jednak osadzić tę arenę w nieco szerszym kontekście.
Otóż, kiedy mieliśmy poprzednią wersję, która była położona niemal w tym samym miejscu, to w latach 1985-1994 mieściła aż 120 tysięcy osób. Historycznie podaje się, że na jednym ze starć z FC Porto odnotowano frekwencją na poziomie ponad 140 tysięcy! Oficjalnie jednak za rekord uznaje się finałowy mecz Mistrzostw Świata do lat 20 pomiędzy Portugalią a Brazylią. Gospodarze wygrali wówczas po rzutach karnych, a na trybunach zgromadziło się 127 tysięcy widzów. I to wyższy wynik niż choćby rekordowe osiągnięcia w tym aspekcie Barcelony. Bo na Camp Nou na jednym z meczów europejskich było ponad 121 tysięcy, a msza święta celebrowana w 1982 roku przez Papieża Jana Pawła II zgromadziła w tym miejscu około 120 tys. wiernych. Czyli historycznie z przeciwników Lecha to SL Benfica dysponowała największym stadionem, ale nie akurat w momencie starcia pucharowego z Poznaniakami. Tutaj ustępuje kilku klubom, które wyżej wymieniliśmy.
Stary Estádio da Luz został oddany do użytku w 1954 roku. Warto w tym momencie wyjaśnić skąd taka nazwa. Znajduje się bowiem w dzielnicy Luz, co po portugalsku oznacza światło - pochodzi od znajdującego się nieopodal kościoła Matki Boskiej Światłości. Dlatego w angielskim tłumaczeniu mamy po prostu Stadion Światła, co nie jest do końca wiernym oddaniem rzeczywistości, bo należy tutaj zwrócić uwagę na to, że nie odnosi się bezpośrednio do dzielnicy, tylko oryginalnego adresu, bo obiekt znajdował się na Estrada da Luz. W nowej wersji fani Czerwono-Białych używają również określenia Katedra.
Skupmy się na przebudowanie, która nastąpiła dokładnie z tych samych powodów, co swego czasu w Poznaniu. Portugalii przyznano bowiem organizację Euro 2004, a Polska i Ukraina organizowała tę imprezę osiem lat później. Różnica jest taka, że Enea Stadion powstał dokładnie w tym samym miejscu, a nowe Estádio da Luz tuż obok. Benfica zresztą w trakcie budowy grała na starej, ogromnej i historycznej arenie, którą po otwarciu nowocześniejszej zburzono. Obiekt odwiecznego rywala - Sportingu znajduje się zaledwie trzy kilometry dalej.
Estádio da Luz powstało kosztem 165 milionów euro i na nim rozegrano bój o złoto Euro 2004, w którym Grecja sensacyjnie ograła gospodarzy, Portugalczyków 1:0, a gola na wagę tytułu strzelił Angelos Charisteas. Później odbyły się w tym miejscu dwa finały Ligi Mistrzów - w 2014 Real Madryt pokonał Atletico 4:1, a sześć lat później w stolicy Portugalii ze względu na pandemię koronawirusa zorganizowano turniej finałowy rozgrywek, a decydującym spotkaniu Bayern Monachium ograł PSG 1:0. W ostatnich latach odbyły się koncerty muzycznych gwiazd. Ed Sheeran w 2019, Taylor Swift w 2024 oraz Bad Bunny w 2026 zgromadziły aż po 120 tysięcy widzów.
Oficjalna pojemność teraz to 68 100, ale już są gotowe plany powiększenia do ponad 80 tysięcy w kontekście organizacji Mistrzostw Świata w 2030 roku. Modernizacja ma kosztować ponad 200 milionów euro. Przed stadionem jest pomnik legendy portugalskiej piłki - Eusébio. Znajduje się również restauracja oraz klubowe muzeum 38-krotnych mistrzów kraju. Na europejskie mecze w tym sezonie chodzi niespełna 60 tysięcy fanów Orłów, tylu widzów należy spodziewać się również w czwartek wieczorem.
SL Benfica
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera