Podczas drugiego dnia obozu przygotowawczego Lecha Poznań w Centrum Badawczo-Rozwojowym do Niebiesko-Białych dołączył Luis Palma. Jeden z architektów dziesiątego mistrzostwa Polski trenuje już z resztą zespołu, nie mogąc się doczekać wyzwań związanych z nadchodzącym sezonie.
Pod koniec lipca ubiegłego roku Honduranin trafił do stolicy Wielkopolski na zasadach wypożyczenia z Celtiku Glasgow. Już niedługo później dał się on poznać jako piłkarz, który może stanowić o sile ofensywy drużyny trenera Nielsa Frederiksena, a swoimi zagraniami jest w stanie odmienić losy każdego spotkania. Jesienią pozostawał przez długi okres jednym z głównych motorów napędowych poznańskiego ataku, a na najwyższe obroty wskoczył ponownie w kluczowym etapie ubiegłej, zakończonej obroną tytułu kampanii. Ostatnie siedem meczów przyniosło mu bowiem pięć goli i dwie asysty, a praktycznie każda z tych liczb wpływała na wyniki osiągane przez Niebiesko-Białych. Sezon ukończył z dwudziestoma dwoma punktami w klasyfikacji kanadyjskiej, ustępując w tym względzie tylko kapitanowi Lecha Poznań, Mikaelowi Ishakowi.
Znaczenie Palmy dla Kolejorza było siłą rzeczy niepodważalne, a na początku czerwca jego szefowie podjęli decyzję o uruchomieniu klauzuli wykupu 25-latka z Celtiku. Dla dziesięciokrotnych mistrzów kraju oznaczało to pobicie rekordu transferowego do klubu, a dla samego zawodnika pozostanie w ekipie, w której odnalazł się świetnie.
- Pierwszy sezon był niezły, ale nie mam wątpliwości, że stać mnie na więcej. Bardzo się cieszę, że będzie nam dane się o tym przekonać przez trzy najbliższe lata. Czuję podekscytowanie na myśl o tym, co przed nami. Ekstraklasa, gra w Europie, rywalizacja na tylu frontach - to ważny czas dla całego klubu, ale i dla mnie jako jego części. Będę dawał z siebie wszystko, by szło nam jak najlepiej - mówił świeżo po zameldowaniu się w Centrum Badawczo-Rozwojowym Honduranin.
- Przyjechałem na obóz z uśmiechem, bardzo na niego czekałem. Za mną udane wakacje, wcześniej też działo się sporo dobrego. Wchodzę w ten okres przygotowawczy z pozytywną energią, a mam jej mnóstwo. Wiem, że czeka nas tu ogrom ciężkiej pracy, ale jestem na nią gotowy - zapowiadał Lechita, który w środę wziął udział w przedpołudniowych zajęciach z resztą zespołu.
Pierwszy oficjalny mecz Niebiesko-Białych w nowym sezonie odbędzie się w czwartek, 16 lipca o godzinie 19:00 na Enea Stadionie. Rywalem drużyny szkoleniowca Frederiksena będzie zdobywca krajowego pucharu, Górnik Zabrze, a stawką spotkania jest Superpuchar Polski. Kolejorz staje przed szansą na zdobycie siódmego takiego trofeum w swojej historii.
Lech Poznań
Górnik Zabrze
Aarhus GF
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera