Ostatni mecz drugiej drużyny z Flotą Świnoujście był wyjątkowy dla dwóch zawodników. Miłosz Noski strzelił pierwszego gola na seniorskim poziomie, natomiast debiut zaliczył Olaf Osowski.
W związku z licznymi kontuzjami na pozycji napastnika w Akademii Lecha Poznań, bardzo szybki egzamin dojrzałości musiał przejść Olaf Osowski. Napastnik to najlepszy strzelec juniorów młodszych, dla których w tym sezonie trafił jedenaście razy. Dopiero 15-letni zawodnik przed tygodniem zadebiutował w drużynie Lecha Poznań U-19, a w miniony weekend miał okazję po raz pierwszy wystąpić na seniorskim poziomie. Napastnik zagrał pełne 90 minut w spotkaniu z Flotą Świnoujście i może być zadowolony ze swojej dyspozycji. Osowski zaliczył asystę przy bramce Karola Delikata oraz wziął pośredni udział przy dwóch innych golach.
- O tym, że jestem przesunięty do drugiej drużyn dowiedziałem się w czwartek od swojego trenera. Miałem dwa treningi z zespołem i bardzo szybko się zaaklimatyzowałem. Koledzy w szatni bardzo mi pomogli, dużo podpowiadali, podobnie jak trenerzy. Myślę, że pokazałem się z dobrej strony, nie czułem, że odstawałem. Cieszę się z debiutu, bo uważam, że wykorzystałem szansę. Szkoda tego słupka w drugiej połowie, ale może to byłoby za dużo jak na sam początek – mówi 15-latek.
Rywalizacji z Flotą Świnoujście nie zapomni również Miłosz Noski. Dla skrzydłowego było to trzecie spotkanie dla rezerw Lecha Poznań i strzelił w niedzielę swojego pierwszego gola dla tej drużyny. 16-latek w doliczonym czasie gry otrzymał podanie z prawej strony boiska od Igora Stankiewicza i z dużym spokojem umieścił piłkę w siatce.
- W okresie przygotowawczym zagrałem w praktycznie każdym meczu i myślę, że zapracowałem sobie na to, bo dawałem z siebie maksa. W ostatnim spotkaniu pokazałem, że warto na mnie postawić i fajnie, że przyszła ta nagroda w postaci gola, bo to jednak najbardziej widać wszystko w statystykach – opowiada Miłosz Noski.
Motor Lublin
Lech Poznań
Zapisz się do newslettera