2020-06-23 16:33 Karol Szumlicz , fot. Adam Jastrzębowski

Poznań drugim domem Timura

Timur Zhamaletdinov należycie wykorzystuje czas po restarcie rozgrywek. Rosyjski piłkarz, który nie występował w Lechu od 17 sierpnia 2019 roku, w maju i czerwcu dostał w końcu swoją szansę na pokazanie się. W ostatnim meczu zaliczył swoją pierwszą asystę w PKO Ekstraklasie.

Rosjanin dołączył do Kolejorza na początku 2019 roku, w ramach wypożyczenia z CSKA Moskwa. Na początku miało trwać ono pół roku, jednak decyzją sztabu Zhamaletdinov pozostał w Poznaniu jeszcze na cały sezon 2019/20. Jeżeli chodzi o jego przyszłość w stolicy Wielkopolski, to tutaj nic nie jest pewne. - Jestem już półtora roku w Poznaniu. Znam wszystkich w klubie, w zespole. Ze wszystkimi mam dobry kontakt. Miasto też mi się podoba, mam swoją ulubioną restaurację. Jeżeli chodzi o przyszłość, to jednak decyzja nie należy do mnie. Jeżeli byłby taki wariant, to zastanowiłbym się nad nim, pomyślał. Ale to nie jest jeszcze czas, żeby na ten temat porozmawiać. Kiedy skończymy sezon - zobaczymy. Czuję się tu dobrze, teraz mogę powiedzieć, że Poznań jest moim drugim domem, zaraz po Moskwie - przyznaje Zhamaletdinov.

Rosjanin bardzo długo był napastnikiem numer trzy w talii trenera Dariusza Żurawia. Swój ostatni mecz przed pandemią koronawirusa rozegrał… 17 sierpnia 2019 roku. Wtedy to dostał szansę w ostatnich dwóch minutach starcia wyjazdowego z Arką Gdynia (0:0). - Długo nie grałem, kilka spotkań zagrałem w drugiej drużynie, ale to mnie nie zadowalało. Moim celem jest gra w pierwszej drużynie. Czekałem na to i się doczekałem. Teraz mam już na swoim koncie swoją pierwszą asystę w Ekstraklasie przeciwko Piastowi. Bramka już była zdecydowanie wcześniej (śmiech). Dobrze, że te liczby się pojawiają, ale chcę, żeby było ich więcej - dodaje Rosjanin.

Sytuacja zmieniła się w maju. Wtedy to "Zhama" zaczął coraz mocniej przekonywać do siebie sztab szkoleniowy, a to skutkowało dwoma występami od pierwszej minuty w pierwszych meczach po wznowieniu rozgrywek. - Dostałem szansę i w Pucharze Polski, i w Ekstraklasie. Na jednej z konferencji prasowych trener Dariusz Żuraw podkreślił, że bardzo dobrze pracowałem dwa tygodnie przed pierwszym meczem i dlatego dostałem okazję gry w pierwszym składzie przeciwko Stali Mielec. Teraz też sztab sygnalizuje mi, że dobrze prezentuję się na treningach, że jest zadowolony z mojej pracy. Najważniejsze jest jednak to, że cały Lech dobrze wygląda na boisku. Mamy za sobą trzy zwycięstwa z rzędu, bilans 9:0 w bramkach. Wszyscy ciężko pracujemy, żeby tak było. Ja też czuję się bardzo dobrze - podsumowuje 23-latek.

Potem do składu wrócił Christian Gytkjaer. Duńczyk jest najlepszym strzelcem PKO Ekstraklasy, stąd Zhamaletdinov wrócił na ławkę rezerwowych. Ale dostaje swoje szanse i pokazuje, że nawet wchodząc z ławki, jest w stanie dużo dać zespołowi.

- Nie chciałbym zawsze być "dżokerem". Też chcę być pierwszym napastnikiem. To normalne, mam swoje ambicje. Mam jednak dużą konkurencję. Jeżeli jeden zawodnik dobrze wygląda, to on właśnie powinien grać. Jeżeli w następnym meczu ktoś inny wygląda lepiej, to być może to on powinien dostać szansę. Taki jest futbol. Najważniejsze jest jednak to, że takie decyzje podejmuje trener. Ja wiem, że muszę ciężko pracować i wtedy doczekam się. Chciałbym być numerem jeden, ale kiedy jesteś rezerwowym i wchodzisz z ławki, to też musisz dać dużo zespołowi. Wszyscy chcemy grać, ze mną nie jest inaczej. Przed nami ostatnie sześć kolejek. Jeżeli ja i Christian dobrze będziemy wyglądać, to liczy się zamysł trenera. Ja jestem gotowy i zawsze będę. Chcę pomóc zespołowi - deklaruje Zhamaletdinov.

Lech w ostatnich trzech spotkaniach - z Pogonią Szczecin, Koroną Kielce oraz Piastem - zaprezentował się okazale, strzelając 9 goli i nie tracąc ani jednego. Napastnik Kolejorza zachowuje jednak spokój i przyznaje, że to tylko statystyka, a szatnia skupia się już na następnych wyzwaniach. - Wygraliśmy trzy ostatnie mecze, ale nikt z nas na to nie patrzy. Wygląda to bardzo dobrze, ale nie zwracamy na to przesadnej uwagi. Wiemy, że dobrze graliśmy, ale liczą się punkty. Za zwycięstwo dają trzy punkty i nie jest do końca istotne, czy wygrywamy w takim, a nie innym stosunku. Statystycznie wygląda to dobrze, ale my myślimy o tabeli. W szatni o tym nie mówimy, nie podpalamy się, a skupiamy się na następnym meczu. Jeden dzień się pocieszymy, a potem już zapominamy o tym co się wydarzyło. Ciężka praca jest najważniejsza - kończy zawodnik wypożyczony z CSKA Moskwa.

Następne mecze

Sobota 15.08 godz.20:30
Odra Opole
vs |
Lech Poznań
Piątek 21.08 godz.18:00
Zagłębie Lubin
vs |
Lech Poznań

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Więcej

KKS LECH POZNAŃ S.A.
ul. Bułgarska 17
60-320 Poznań

Infolinia biletowa:
tel. 602-368-268 (10:00-17:00)
tel. 602-368-369 (10:00-17:00)

Tel: 61 886-30-00
mail: lech@lechpoznan.pl
Biuro Obsługi Kibica

Chcemy, aby korzystanie z naszych stron było dla Ciebie przyjazne. W tym celu staramy się dopasować treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody.
Dowiedz się więcej >

Zamknij